Stres czy depresja?

Młodzi ludzie, wbrew pozorom, żyją pod ciągłą presją. Stresują się szkołą, nowym otoczeniem, chcą zaskarbić sobie szacunek i sympatię rówieśników, a także sprostać oczekiwaniom rodziców. Ciągła ekspozycja na „idealne” życie, które oglądają w mediach społecznościowych, również przekłada się na ich poczucie własnej wartości i prowadzi do frustracji. Wahania nastroju, „fochy”, czy potrzeba niezależności, która często jest przyczyną kłótni, są niejako wpisane w okres dorastania, dlatego łatwo jest przeoczyć niepokojące sygnały, które wysyła nastolatek. Jak rozpoznać, że nasze dziecko jest zestresowane?

Stres objawia się na wiele sposobów. Wbrew pozorom, nasz podopieczny może być wycofany, unikać kontaktu, spędzać godziny przed komputerem, czy grając w gry, co może stanowić ucieczkę od trapiącego go problemu. Typowymi objawami stresu są też brak apetytu i bóle brzucha, choć niektórzy reagują odwrotnie, „zajadając” lęki. Zaniepokoić powinny też bezsenność i trudności z koncentracją - słabe oceny u wzorowego dotychczas ucznia, najpewniej nie są „zasługą” wyłącznie lenistwa. 

Długotrwały, nieleczony stres, może prowadzić do depresji. Jej objawy w dużej mierze pokrywają się z tymi, które wywołuje napięcie nerwowe, dlatego tak ważne jest, aby nie przegapić żadnego, niepokojącego sygnału. Zwłaszcza, że młodzi ludzie mają tendencję do maskowania swojego obniżonego nastroju przed najbliższymi. Pamiętajmy, że osoba w depresji nie musi być „smutna” - uśmiech, pozorna energia czy nawet zachowania agresywne, mogą towarzyszyć wewnętrznemu cierpieniu. Jeśli niepokojąca nas sytuacja trwa długo, a dodatkowo podopieczny zaczyna się izolować, sięgać po alkohol, czy okaleczać się, należy bezzwłocznie udać się do lekarza pierwszego kontaktu lub specjalisty. 

Jak możemy pomóc?

Kiedy zauważymy u podopiecznego objawy stresu, pierwszym krokiem powinna być szczera rozmowa. Bez krzyków, bez niepotrzebnych emocji, a także oceniania. Należy zaoferować wsparcie i pomoc w rozwiązaniu dręczących nastolatka problemów. W niektórych przypadkach konieczna będzie pomoc specjalisty - możemy udać się albo do lekarza pierwszego kontaktu albo do psychologa lub psychiatry, najlepiej takiego, który pracuje z młodzieżą. 

Choć dieta, ćwiczenia czy nowe hobby nie są lekarstwami na problemy natury psychicznej, wprowadzenie kilku zdrowych nawyków może pomóc młodemu człowiekowi szybciej stanąć na nogi. Warto zadbać o to, aby podopieczny regularnie się ruszał, na przykład na świeżym powietrzu. Może od dawna interesowała go wspinaczka, jazda na rowerze, albo rolki? Wysiłek pozwala usunąć napięcia mięśniowe. Podczas uprawiania sportu wydzielane są też dopamina i serotonina, czyli substancje, które pozytywnie wpływają na nastrój. 

Kolejnym ważnym aspektem jest dieta. Od dawna mówi się, że jelita to "drugi mózg" organizmu. Organ ten pośrednio odpowiada za to, jak się czujemy, również psychicznie. 

Niezwykle ważne jest to, żeby dieta, która ma pomagać w funkcjonowaniu układu nerwowego, zawierała składniki przeciwzapalne, czyli zawierające związki polifenolowe, wygaszające stres oksydacyjny w komórkach. Na talerzu nastolatka regularnie powinny pojawiać się więc świeże lub lekko ugotowane warzywa i owoce, szczególnie te jagodowe. Niezwykle cenne są warzywa o zielonym kolorze liści (szpinak, sałata, jarmuż, roszponka), które można podać dziecku w ciekawej formie, na przykład podpiekanych czipsów.

Nie możemy zapomnieć też o dobrej jakości tłuszczach, które znajdziemy w tłustych rybach, a także orzechach. Działanie wspomagające pracę układu nerwowego wykazuje również kakao – te naturalne, gorzkie, które można ugotować na mleku krowim lub roślinnym i dosłodzić odrobiną miodu - radzi prof. dr hab. n. med. Ewa Stachowska, specjalistka biologii medycznej i nauk o żywieniu. 

Niestety, dziś w sklepach przeważają wysoko przetworzone, pełne soli i cukru produkty, które na dłuższą metę nie służą organizmowi. Warto więc zadbać o mikrobiotę jelitową, czyli dobre bakterie, które potrafią produkować neuroprzekaźniki, takie jak dopamina czy serotonina. Pomóc mogą w tym tzw. psychobiotyki, które dostarczają organizmowi konkretnych szczepów pożytecznych bakterii, czyli Lactobacillus helveticus Rosell-52 i Bifidobacterium longum Rosell-175. 

Dobrym pomysłem będzie też konsultacja z psychologiem - lecz nie nastolatka, a rodzica. Specjalista podpowie, jak trafić do młodego człowieka, dzięki czemu ten szybciej otrzyma potrzebną pomoc.