Anna Maria Sieklucka po raz pierwszy o skandalicznym wywiadzie

Kilka dni temu pisałyśmy o tym, że Anna Maria Sieklucka - aktorka grająca główną rolę w filmie "365 dni" na podstawie książki Blanki Lipińskiej, w ramach promocji filmu udzieliła wywiadu dla magazynu "Viva". Dziennikarz Roman Praszyński niestety przekroczył granice i zadawał aktorce bardzo intymne pytania.

"Lubi pani seks?", "Ma pani doświadczenie seksualne?", "Założyła pani na casting koronkową bieliznę?" - na takie pytania musiała odpowiadać Anna Maria Sieklucka. Wywiad wywołał oburzenie w mediach, magazyn przeprosił aktorkę, a dziennikarz został zwolniony.

Podczas premiery filmu "365 dni", która odbyła się 6 lutego, Anna Maria Sieklucka po raz pierwszy odniosła się do skandalicznego wywiadu z Praszyńskim.

My kobiety jesteśmy czasem na pozycji gorszej w oczach mężczyzn. Zupełnie nie wiem czemu tak naprawdę. Nie wiem dlaczego niektórzy mężczyźni uzurpują sobie prawo do wchodzenia tak głęboko w naszą intymność – powiedziała aktorka w rozmowie z serwisem Pudelek.pl.

Dlaczego Anna Maria Sieklucka nie przerwała wywiadu?

Aktorka zapytana przez dziennikarza dlaczego nie przerwała wywiadu odpowiedziała: "Ze względu na to, że zostałam wychowana w ogromnym szacunku do drugiego człowieka. Nie wyobrażam sobie tego. Najłatwiej jest wstać i wyjść, to jest najłatwiejsza droga".

Mam na dzieję, że po tej sytuacji mężczyźni będą z większą dozą empatii zachowywać się w stosunku do kobiet, po prostu. - wyznała Sieklucka dla serwisu Plotek.pl

Już po wywiadzie w opinii publicznej zawrzało, a w obronie aktorki stanęli wszyscy. Dziennikarz Jakub Żulczyk na swoim Facebooku napisał: "Przepraszam, że się wtrącam, ale droga redakcjo Viva, ten wywiad to straszny wstyd. Te durne pytania tępego dzboka (dzbana i zboka) podpadają pod molestowanie. Czy Wy chcieliście ukarać p. Sieklucką, że wystąpiła w erotycznym filmie, czy o co chodzi? Mamy 2020 rok. Jesteśmy (wciąż) w Europie Zachodniej. Współczuję p. Siekluckiej tego, że musiała udzielić tego wywiadu, że został autoryzowany i opublikowany".

Do skandalicznego wywiadu odniosła się również sama Blanka Lipińska: "W społeczeństwie od zawsze pokutuje przeświadczenie, że mężczyzna, który zagrał odważną rolę, to godny podziwu ogier, natomiast kobieta w tej samej roli zasługuje na łatkę ladacznicy. Wywiad Romka bardzo mnie zawiódł, bo utrwalił ten stereotyp. Sposób, w jaki rozmawiał z Anną Marią i pytania, jakie zostały jej zadane, w mojej ocenie były bardzo niewłaściwe."

My podobnie jak aktorka Anna Maria Sieklucka mamy nadzieję, że wszyscy wyciągną właściwe wnioski i sytuacja kobiet, nie tylko w Polsce ale i na całym świecie się poprawi i już nigdy żadna z nas nie będzie musiała krępować się odpowiadając na pytania, które nigdy nie powinny paść.