Amy Schumer wspiera kobiety nie tylko w kwestiach związanych z ciałem czy ich prawami. Sposób, w jaki odpowiada na hejt związany z szybkim powrotem do pracy daje do myślenia – to ważna wiadomość dla wszystkich mam ściągająca z nich wieczne poczucie winy.  

Nie tak dawno Amy Schumer powitała na świecie swoje pierwsze dziecko, synka Gene’a Attela. Pod postem, na którym widnieje szczęśliwa mama z maleństwem w towarzystwie partnera Chrisa Fischera, aktorka żartobliwie napisała: „Our royal baby is born” – mały pojawił się na świecie dzień wcześniej przed Archiem Harrisonem, czyli najmłodszym royal baby.

Amy Schumer po porodzie

Zdjęcie wywołało spory szum i to wcale nie za sprawą komentarza: rzadko która gwiazda decyduje się na pokazanie się w poporodowej wersji całkowicie saute. Swój podziw i wdzięczność fanki aktorki wyraziły w komentarzach, których przybywało w lawinowym tempie. Dziś, na dwa tygodnie po przyjściu malucha na świat jest ich ponad 71 tysięcy (samych lajków ponad 2,5 miliona), a na Instagramie świeżo upieczonej mamy pojawiają się inne ujęcia pokazujące bez lukru trudy początków macierzyństwa: Amy podpiętą do laktatora, czy przytajającą syna po kolejnej pobudce w środku nocy.

Amy schumer odpowiada na hejt związany z szybkim powrotem do pracy po porodzie

Mimo że aktorka chętnie dzieli się migawkami z tego trudnego czasu wysyłając innym młodym mamom wzmacniający przekaz, że to właśnie tak wygląda połóg i nie ma co udawać, że jest inaczej, i tak dosięgnął ją hejt. Poszło o szybki powrót Schumer do zawodowych zobowiązań. Dwa tygodnie po narodzinach dziecka Schumer wzięła udział w stand upie, co udokumentowała na swoim Instagramie z podpisem: „I’m back”. Na aktorkę spadła miażdżąca krytyka, a followersi nie przebierali w słowach. Pojawiły się nawet komentarze zarzucające jej, że jest „nieludzka”.

Beyonce szczerze o cesarce: „Moje ciało przeszło więcej, niż myślałam, że da radę”

„Nawet gdy do pracy zobowiązuje cię kontrakt, 6-tygodniowy macierzyński ci się po prostu należy” – napisał jeden z fanów, a inny kąśliwie dodał, że mogłaby przynajmniej poczekać, aż rozpuszczą się szwy po szyciu. Mimo to nie brakowało także słów wsparcia głoszących, że powrót do pracy to wybór kobiety uzależniony wyłącznie od jej decyzji.  

Aktorka odpowiedziała na krytykę jednym zdjęciem: zrobione przez partnera pokazuje zaspaną, ale uśmiechającą się Schumer siedzącą na łóżku i odciągającą mleko, które podpisała zamykając usta hejterkom: „Wyrazy miłości dla matek mających mi za złe wczorajszy występ”. Post spotkał się z szalonym odzewem, a aktorka po raz kolejny dowiodła, że jedyną opcją pozwalającą pozostać w zgodzie ze sobą i własnymi wyborami, jest robić swoje, a krytykę zbyć żartem – tylko wówczas przestaje mieć niszczącą moc. Brawo!