"Gdy twarze kobiet były naturalnie piękne"

„Cyganka to? Czy Sophia Loren... ? Nie to JA. W roku 2000 na festiwalu piosenki studenckiej „Fama”. To był czas w którym modne było opalanie twarzy i zabójczo cienkie brwi.. Czas w którym robiło się zdjęcia innym a nie sobie... Czas w którym luksusem był obiad w barze mlecznym.. Czas w którym twarze kobiet były naturalnie piękne…Fajny czas ale nie chciałabym się do niego cofnąć, życie wówczas było takie skomplikowane...”

Aleksandra Popławska to zdolna i piękna aktorka, która szeroką popularność zdobyła za sprawą roli w serialu HBO "Wataha" i "Belfer" oraz wielu ról w polskich produkcjach, takich jak "Kobiety mafii" czy "Testosteron". Słynie ze swojej szczerości i odwagi w wyrażaniu własnego zdania. Swoim ostatnim wpisem "włożyła kij w mrowisko". Pod naturalnym zdjęciem sprzed dwóch dekad napisała: "Czas, w którym twarze kobiet były naturalnie piękne". Czyżby był to przytyk do polskich gwiazd, których twarze ewidentnie wyszły spod skalpela chirurga plastycznego? A może sprzeciw wobec mocnego makijażu, przykrywającego naturalną urodę i charakter?

Ambasadorka naturalnego piękna

Aleksandra Popławska jest zdecydowanie orędowniczką naturalności i prostoty. Nie boi się pokazywać saute, a na wielkich galach i branżowych imprezach jej twarz zdobi raczej delikatny make up. Jest więc idealną ambasadorką naturalnego piękna i wielkim wsparciem dla kobiet w imię samoakceptacji. Pamiętajcie  - naturalność jest naszą silną stroną, a nie słabością. I taki przekaz płynie z wpisu Popławskiej. Kilka lat temu podobne wyzwanie rzuciła światu amerykańska piosenkarka Alicia Keys, która oficjalnie zrezygnowała z makijażu i swojego postanowienia trzyma się do dziś.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Alicia Keys (@aliciakeys) Gru 30, 2019 o 2:27 PST

 Główne urodowe grzechy Polek 

Lekcja jaką dają obie artystki światu jest bardzo cenna w drodze do samoakceptacji, z którą problem ma większość kobiet. Polki stanowią grupę kobiet, która zdecydowanie przykłada dużo za dużą wagę do dbałości o urodę. Większość z nas przyznaje, że nie odważyłoby się wyjść z domu bez makijażu. A gdy już pojawią się w pracy no make up, dostają masę pytań o zdrowie i samopoczucie, co oczywiście bywa deprymujące. Przyzwyczailiśmy otoczenie do naszej innej twarzy - do umalowanych rzęs, wypomadowanych brwi i idealnej dzięki podkładom cerze. Ale czy to prawdziwe my? Bardzo często okazuje się, że otoczenie, nasz partner, nawet my same - wolimy siebie w naturalnej wersji. Może więc warto podjąć wyzwanie i sprawdzić, jak czujemy się bez makijażu. Może pozwoli nam to odkryć coś o sobie, czego do tej pory nie wiedziałyśmy?