Od premiery drugiej autorskiej płyty Moniki Borzym (oba albumy otrzymały tytuł platynowych), minęły ponad dwa lata. Wokalistka po intensywnym okresie koncertów w Polsce i za granica, a także współpracy w projektach gościnnych postanowiła wrócić do studia nagraniowego, aby wyprodukować swój trzeci album. Tym razem Monika zdecydowała zagłębić się w twórczość jednej ze swoich idolek - kanadyjskiej legendy Joni Mitchell.

1. Dwie płyty za Tobą? Obie platynowe, to dobry start. Jaka jest trzecia płyta, czy różni się od pozostałych?
Ta płyta bardziej nawiązuje do muzyki Afryki, Wysp Zielonego Przylądka i amerykańskiego folku niż do jazzu czy soulu, poza tym jest przeze mnie współprodukowana, więc jest absolutnym tworem mojej wyobraźni i wspaniałych, niezwykle charakternych muzyków z USA i Polski.

2. Dlaczego akurat twórczość Joni Mitchell?
To postać, która w Polsce nigdy nie otrzymała atencji i miłości, na którą zasługuje. To artystka, która od swoich pierwszych płyt była inspiracją dla największych piosenkopisarzy tego świata - Prince, Bob Dylan, Paul Simon jednogłośnie twierdzą, że gdyby nie Joni, nie pisaliby tak, jak piszą.

3. Są artyści, którzy wręcz uciekają od coverów, są też tacy którzy lubią nadawać im drugie życie. Jak jest z Tobą? Jaki masz do tego stosunek?
Od dziesiątek lat instrumetaliści i wokaliści jazzowi wykonują stadardy - czyli piosenki napisane przez wybitnych kompozytorów i wykonywane przez setki artystów na świecie. Nikt nie nazywa ich coverami.  Ja w poszukiwaniu moich "standardów" zdecydowałam się śepiwać piosenki Joni, które wpisały się już w historię muzyki i kanon klasyków. Traktuję je jako standardy jazzowe.
 
4. Czy uważasz, że twoja twórczość trafia do polskiej wrażliwości?

Amerykański folk nie jest czymś, w czym się narodowo lubujemy, ale wrażliwość Polaków na muzykę i piękno w ogóle jest wyjątkowa i wiedzą to doskonale artyści z całego świata, którzy przyjeżdżają do Polski od lat i zawsze z radością tu wracają. 


5. Jaką kobietą jest Monika Borzym, czym jest dla Ciebie kobiecość?
Kobiecość jest czymś tak metafizycznym, że trudno ubrać ją w słowa, ale na pewno jest siłą, mądrością i pewnego rodzaju powściągliwością. Dopiero zaczynam się z nią oswajać, bo całe życie byłam chłopczycą.


6. Jacy artyści byli dla Ciebie inspiracją przy tworzeniu nowej płyty?
Głównie Joni i muzycy, którzy na tej płycie zagrali, czyli Mitchell Long - mój wieloletni mentor, Robert Kubiszyn - rozchwytywany ninja kontrabasu, Michał Bryndal - najbardziej charakterystyczny z polskich bębniarzy, Michał Zaborski, który z altówką robi rzeczy niesłychane, a jego muzykalność jest niespotykana.


7. Gdzie planujesz koncerty i kiedy będzie można Cię zobaczyć?
18 kwietnia w Warszawie, klub STODOŁA, 6 maja w Tarnowie (kino Marzenie), 14 maja w Domu Kultury w Białymstoku, 19 maja w Bielsku - Białej - klub Metrum, więcej terminów na mojej stronie i facebooku

Więcej na temat koncertu

Zobacz klipy Moniki Borzym