Proszę o poradę.

autor: anonimowy 13.01.2017 10:18

13.01.2017 10:18

Wiem, że połowa mnie zlinczuje, ale uwierzcie mi, że naprawdę wiem jak się zachowałam. Od 3 lat jestem w związku z kobietą. Rok temu zaczęłam pracę w pewnej firmie i poznałam tam takiego faceta - 14 lat starszego. Gentleman jakich mało, inteligentny i dość przystojny. Od początku zwracałam na niego uwagę i zdarzało mi się o nim myśleć. Pech chciał, że na imprezie firmowej poznaliśmy się nieco bliżej i umówiliśmy tydzień później. Moja kobieta przechodziła wtedy kryzys (powiedziała mi że nie wie czy mnie kocha, co bardzo źle zniosłam). Do niczego nie doszło, była to tylko kolacja (po dziś kolega się zaangażował i chciałby czegoś poważniejszego). Faktem jest, że kocham(podobno jak ktoś kocha to nie robi takich rzeczy) moją kobietę i nie mogę myśleć o tym, że się rozstajemy. Byłam od zawsze pewna, że nikt mnie od niej nie zabierze a tu stało się coś takiego.. nie wiem czego chcę tak do końca, wiem tylko, że nie zasługuję na nią bo jest naprawdę złotą kobietą. Wydaje mi się, że zrobiłam to przez to co mi powiedziała, ale nie chcę zwalać winy na nią bo ona była przynajmniej ze mną szczera... myślałam, że lubię tylko kobiety. Choć ciągle się kłócimy, boję się żyć bez niej. Gdy sobie to wyobrażam, kłuje mnie w sercu. Nie chcę zmian. Ale przy nim czuję się jak 100% kobiety...