Żona Patryka Jaki o wspieraniu WOŚP

Anna Jaki, żona Patryka Jaki, była ostatnio gościem radia ZET, w którym opowiadała się za nie wspieraniem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy oraz wyraziła swoje zdanie na temat prawa kobiet do aborcji w Polsce. Wiceminister Jaki twierdzi, że odsetki z WOŚP wpadają do kasy na rachunek festiwalu rockowego Woodstock i to z tej puli Jerzy Owsiak organizuje koncerty. Dlatego został ostatnio antybohaterem mediów, po głośnych kłótniach z Owsiakiem. Podobne zdanie zdaje się mieć jego żona, choć dla Anny Jaki nie ma też miejsca w naszym kraju na prawo aborcyjne. 

"Dla mnie powodem odwrócenia się od Wielkiej Orkiestry było pokazanie, że jest gdzieś ta sympatia z ruchem pro-aborcyjnym, który zmierza do tego, by dzieci takie jak mój syn nie urodziły się. Jest na to moja niezgoda. Tym bardziej że ostatecznie nigdy nie wiemy, kiedy nas ta niepełnosprawność dotknie. Może być to na etapie płodowym, może na starość. I pozwolenie na aborcję może doprowadzić kiedyś do legalnej eutanazji., twierdzi żona Jakiego. 

"Jeśli zezwolimy na relatywizowanie tego, kto ma prawo do życia, to wchodzimy w sfery, nad którymi na co dzień nikt z nas się nie zastanawia. Nikt z nas nie ma zaprogramowanej ścieżki życia na to, że codziennie będzie szczęśliwy.", dodaje Anna Jaki, która kilka lat temu sama była wolontariuszką Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. 

Anna Jaki o projekcie Zatrzymaj Aborcję

Żona wiceministra wypowiedziała się też na temat kontrowersyjnego projektu środowisk prawicowych "Zatrzymaj aborcję", choć "nie chce się angażować w polityczne spory".

"W tym projekcie nie ma przewidzianych kar za więzienie. To projekt dotyczący aborcji eugenicznej. Musimy pamiętać, że to najczęstsza przyczyna aborcji w kraju. A ja jako mama dziecka z zespołem Downa skupiam się właśnie na tym. Uważam, że dzieci z zespołem Downa i wszystkie dzieci niepełnosprawne to osoby słabsze. A jeśli chcemy, by nasz kraj był silny, to musimy te osoby słabsze wspierać", przekonuje Anna Jaki. 

Państwo Jaki mają synka Radosława, który urodził się z zespołem Downa, są szczęśliwą rodziną, choć żona Patryka Jakiego musiała podporządkować opiece nad chłopcem całe swoje życie. Rzuciła pracę w korporacji, żeby przejąć nad nim całodobową opiekę. Przyznała jednak, że właśnie przygotowuje się do nowego zawodu - terapeuty dziecięcego. 

"Kiedy zaczęliśmy poważnie spotykać się z mężem, wiedziałam, że jedno z nas będzie musiało porzucić ambicje polityczne i to będę ja. Nie czuję się politykiem z krwi i kości. Mąż jest bardzo dobrym człowiekiem, w związku z tym politykiem pewnie też.", przekonuje pani Jaki. 

Co o tym sądzicie?