Żona Sołtysika cierpi na endometriozę

Patrycja Sołtysik, żona Andrzeja Sołtysika jest blogerką i mamą małego Stasia. Ostatnio na swoim blogu zamieściła bardzo szczery wpis, nad publikacją którego jak przyznała bardzo długo myślała. "Postanowiłam podzielić się z Wami tym bardzo osobistym tekstem. Na publikację czekał wiele dni, a w mojej głowie od wielu miesięcy." - napisała Patrycja Sołtysik. "Piszę o tym, bo tak naprawdę jest ogromny problem ze świadomością tej choroby (endometriozy - przyp. red.) w naszym kraju… i może moja historia komuś po prostu pomoże."

Patrycja Sołtysik o endometriozie: szczere wyznanie

Endometrioza to kobiece schorzenie polegające na tym, że tkanka wyściełająca macicę, czyli tzw. endometrium, wszczepia się i zaczyna rosnąć w innym miejscu w ciele kobiety. Endometrium poza macicą również reaguje na cykl hormonalny, a więc złuszcza się i krwawi tak jak tkanka macicy podczas cyklu miesiączkowego. Ból przy endometriozie potrafi być tak silny, że uniemożliwia kobietom normalne funkcjonowanie. Endometrioza utrudnia wielu kobietom zajście w ciążę o czym przekonała się żona Andrzeja Sołtysika.

"Następstwem endometriozy bardzo często jest niepłodność. A dla kobiety usłyszeć, że nie będzie mogła mieć dziecka to tak jakby ktoś Ci powiedział: “nie jesteś prawdziwą kobietą”. Ja tak się poczułam i nie mówię, że każda z nas ma zostać matką, ale każda powinna mieć możliwość nią być." - szczerze wyznała Patrycja Sołtysik. W dalszym wpisie dodaje: "Tak naprawdę dopiero kiedy zdecydowaliśmy się z Andrzejem na dziecko okazało się po serii badań, diagnostyki i ostatecznie operacji, że choruję na endometriozę. Jedynie zabieg operacyjny (laparoskopia) może ostatecznie potwierdzić chorobę i jednocześnie, mówiąc najprościej przygotować, wyczyścić organizm kobiety aby dać mu szansę na zajście w ciążę."

Patrycja Sołtysik o macierzyństwie i kobiecości

Zanim Patrycja Sołtysik została mamą, droga do tego była "najtrudniejszą i najbardziej bolesna jaką przyszło jej przejść."

"Macierzyństwo, o którym często Wam tutaj opowiadam jest dla mnie najpiękniejszą przygodą ale moja droga aby zostać mamą była najtrudniejszą i najbardziej bolesna jaką przyszło mi przejść." - pisze Patrycja na swoim blogu. "Jeden ginekolog, który miał skonsultować moje wyniki powiedział mi wprost: “że nie ma różnicy czy zarodek znajdzie się w kieszeni czy w mojej macicy bo efekt będzie taki sam - żadne z tych miejsc nie pozwoli na rozwój ciąży…” Bolało, cholernie bolało." Lekarze nie dawali Patrycji nadziei: "Ale chyba jeszcze bardziej przeraziła mnie informacja kiedy już udało mi się zajść w ciążę, to jeden z lekarzy powiedział mi, że zajście w ciążę to nawet nie jest połowa sukcesu… Boleśnie i szybko to zrozumiałam."

Narodziny synka były dla Patrycji najpiękniejszym dniem w życiu i chociaż wie, że nie da wyleczyć się z endometriozy to ma w sobie nadzieję. "Nigdy nie wyzdrowieję, nie da się wyleczyć endometriozy, ale wierzę, że jeszcze kiedyś ją pokonam i Stanisław będzie miał rodzeństwo. Jeśli jednak tak się nie stanie, nie będę miała żalu do losu. Jestem wdzięczna za mój prywatny mały cud!"

"Kobiecość bywa bardzo bolesna ale jest piękna." - wyznaje na koniec Patrycja Sołtysik.