Czasem bardziej niż bólu boimy się znieczulenia. Zupełnie niesłusznie, bo substancje stosowane dziś podczas zabiegów są bezpieczne. W dodatku można dokładnie kontrolować czas ich działania.

Skóra bez czucia

Bezbolesny zastrzyk? Nic prostszego - wystarczy godzinę wcześniej specjalnym kremem (np. Emla) posmarować skórę w miejscu, gdzie będzie kłuta, i bez obaw iść do gabinetu zabiegowego. Efekt znieczulenia utrzymuje się ponad 2 godziny. Natomiast dentyści mają do dyspozycji żele przeznaczone do znieczulania błony śluzowej w ustach. Żel działa natychmiast, więc już chwilę po posmarowaniu dziąsła można bezboleśnie zrobić zastrzyk.

Zabieg na wesoło

Nie tylko dzieci, ale i wielu dorosłych już sam widok fotela dentystycznego wprawia w panikę. Lekarz może więc przed zabiegiem zaproponować gaz rozweselający, czyli podtlenek azotu. Gaz zaczyna działać natychmiast - rozluźnia i lekko znieczula - a ustępuje, gdy przestaje się go wdychać. Można zaraz wstać z fotela i pójść do domu. Za kierownicą wolno jednak usiąść dopiero po upływie około godziny.

Język jak z drewna

Do przeprowadzenia wielu całkiem poważnych i długotrwałych zabiegów wystarcza znieczulenie miejscowe. Polega na wstrzyknięciu środka, który "wyłącza" nerwy w określonym miejscu ciała.

Używane dziś środki rzadko kiedy wywołują uczulenie (jednak lekarz zawsze pyta o to pacjenta lub przeprowadza odpowiedni test). Ponadto pozwalają kontrolować czas ich działania. Zależnie od potrzeby można więc utrzymać efekt znieczulenia przez kilkanaście albo kilka godzin. Nie grozi ci więc - tak jak jeszcze kilka lat temu - że po wyrwaniu zęba rano jeszcze wieczorem będziesz miała odrętwiały język i wargi. A jeśli prowadzisz samochód, zaraz po zabiegu możesz usiąść za kierownicą.

Chwilowy bezwład

Jeśli czeka cię np. operacja ginekologiczna, lekarz zapewne poda ci znieczulenie lędźwiowe. Polega ono na wprowadzeniu między kręgi cieniutkiego cewnika, przez który jest aplikowany środek przeciwbólowy. Podczas całego zabiegu zachowasz pełną świadomość, ale utracisz czucie w dolnej części ciała. Odzyskasz je wkrótce po tym, jak lekarz usunie cewnik. Zwłaszcza osoby ze schorzeniami układu krążenia czy oddychania poddawane są tego rodzaju znieczuleniom. Stanowią one bowiem stosunkowo niewielkie obciążenie dla organizmu, bo pozwalają użyć tylko jednego środka zamiast wielu leków działających na różne narządy.

W głębokim śnie

Niektórych zabiegów nie da się przeprowadzić inaczej jak w znieczuleniu ogólnym, czyli narkozie. Używa się do niej jednocześnie kilku różnych preparatów. Jedne tylko usypiają, inne znieczulają, a jeszcze inne powodują rozluźnienie mięśni. Środki te podawane są dożylnie lub drogą oddechową. Narkoza nie jest całkowicie obojętna dla organizmu, więc im krócej trwa, tym lepiej. Chociaż potem dość szybko odzyskuje się świadomość, to potrzeba kilku godzin, żeby w pełni dojść do siebie.

Czasem to kosztuje

Nie przy każdym zabiegu przewidziane jest podanie znieczulenia. Jeśli jednak zażyczysz go sobie, musisz za nie zapłacić. I tak np. bezbolesne borowanie zęba będzie cię kosztować ok. 50 zł, a znieczulenie dolędźwiowe przy porodzie ok. 500 zł.