Kombinowanie z pilingami jest jak zabawa w małego chemika. Oczywiście przy założeniu, że nasza twarz nie będzie wyglądać jak po nieudanym eksperymencie. Choć i tak bywa. Zawsze tam, gdzie mamy do czynienia z chemicznymi substancjami złuszczającymi, najważniejsze jest doświadczenie osoby wykonującej zabieg. W szkole kosmetycznej można zdobyć podstawową wiedzę na temat bezpiecznego wykonywania pilingów. Bywają jednak i wirtuozi chemicznego złuszczania. Najlepsi, najczęściej doświadczeni lekarze łączą dostępne na rynku pilingi w autorskie kuracje. Łatwo się domyślić, że efekty takich zabiegów są nieporównywalnie lepsze. Jaki mamy wybór dla początkujących i zaawansowanych?

MAŁY CHEMIK ZESTAW BASIC

– Najpopularniejszą stosowaną w gabinetach kosmetycznych grupą pilingów chemicznych są proste kwasy: alfa- i beta-hydroksykwasy (AHA i BHA) oraz alfa-ketokwasy (AKA) – tłumaczy Jolanta Majewska, kosmetolog z Instytutu Bielenda Professional. Pilingów jest znacznie więcej, ale te są najczęściej stosowane. Najpopularniejszy kwas glikolowy ma najmniejszą cząsteczkę ze wszystkich kwasów AHA i stosuje się go do usuwania warstwy zniszczonych komórek, czyli do odświeżania cery. To uniwersalny złuszczacz do skóry ziemistej, szarej, szorstkiej i wymagającej regeneracji.

– Dziewczynom, które męczy trądzik lub nadmierne przetłuszczanie się twarzy, zaproponuję raczej kwas salicylowy (BHA) lub pirogronowy (AKA, występujący w sfermentowanych jabłkach) – mówi Jolanta Majewska. – Oba mają działanie przeciwzapalne i regulują wydzielanie sebum. Kwas pirogronowy w wyższych stężeniach i przy niskim pH daje też niezłe efekty, jeśli chodzi o zmniejszanie blizn potrądzikowych.

Kobiety z wrażliwą, naczyniową cerą też mogą z powodzeniem stosować chemiczne złuszczanie, a konkretnie piling na bazie kwasu migdałowego (pozyskiwany z gorzkich migdałów). Jest tak delikatny, że można proponować go nawet pacjentkom z ostatnią fazą trądziku różowatego i wykonywać przez cały rok. Zastosowanie każdego z tych pilingów może mieć swoje konsekwencje: od lekkiego zaróżowienia cery po silne złuszczenie naskórka. Ich moc zależy od pH preparatu – im niższe, tym silniejszy efekt złuszczający. Dlatego kosmetyczka, kosmetolog lub lekarz nakładają preparat i czujnie obserwują, jak skóra reaguje na jego składniki. U jednej pacjentki trzeba zneutralizować kwas już po minucie, inna może leżeć z taką „maską” nawet 5 minut.

Pilingi warto wykonywać w serii (6-8) zabiegów, ale koniecznie trzeba pamiętać w czasie kuracji o filtrach.

NANOSOM Y : POZIOM ZAAWANSOWANY

W ciągu ostatnich dwóch lat opracowano kilka rodzajów pilingów nanosomowych. Popularne substancje złuszczające (np. kwas salicylowy) udało się zamknąć w nanosomach, czyli mikroskopijnych nośnikach. Taki piling nie musi mieć już niskiego pH, aby substancje aktywne zamknięte w nanosomie mogły przenikać do głębszych warstw skóry. Naukowcy wymyślili też nowe konsystencje, zwiększające efektywność, np. mgiełki: dotleniajacą, z witaminą C i retinolem.

RÓWNANIA CHEMICZNE

Z pilingów można tworzyć ciekawe, skuteczne i bezpieczne terapie na różne problemy. Oto sprawdzone miksy specjalizującej się w złuszczaniu kosmetolożki Marty Mieloszyk-Pawelec.

Skóra pozbawiona blasku: pomoże jej w zasadzie każdy piling wzbogacony witaminą C w dużym stężeniu.

Szara cera, niedoskonałości, nadmiar sebum: kwas, który reguluje pracę gruczołów, np. salicylowy, azelainowy, pirogronowy.

Zmarszczki i drobne bruzdy: idealne będą w tym przypadku kompozycje z witamin młodości, czyli retinolu i witaminy C, np. piling retinolowy, Retises CT.

Starzejąca się cera: przetestowana opcja anti-aging – Glykopeel, czyli kwas glikolowy.

Rumień, cera naczynkowa, trądzik różowaty: bezpieczny jest kwas azelainowy.

Przebarwienia po ciąży lub terapii hormonalnej: jedyny piling, który poradzi sobie z tak dużym problemem, to Cosmelan.

Przebarwienia po skleroterapii (czyli hemosyderotyczne): tu istotna jest kompozycja, która prócz złuszczania będzie mieć właściwości chelatujące, po to by usunąć z hemosyderyny (barwnika znajdującego się w przebarwieniach pozapalnych) żelazo.

Cienka skóra wokół oczu: z problemem poradzi sobie Argipeel, delikatny piling aminokwasowy na bazie argininy.

Rogowacenie okołomieszkowe, wrastające włoski po depilacji: tę uciążliwą przypadłość usuwa kwas salicylowy, także w kombinacji z glikolowym i dodatkiem mocznika.

Skóra odwodniona i podrażniona oraz wiotka: kwas mlekowy, najlepiej wraz z nienasyconymi kwasami tłuszczowymi.

Trądzik na plecach: najlepiej zastosować dosyć silny piling z kwasem salicylowym.

Sińce i obrzęki wokół oczu: rozjaśniająco zadziała Argipeel oraz piling migdałowy.

Rozstępy: kwas pirogronowy o wysokim stężeniu i okluzja z Retises CT. Skóra przetłuszczająca się z zaskórnikami: kwas pirogronowy o stężeniu co najmniej 40%.

Przebarwienie posłoneczne, wiotka skóra na dekolcie: piling z kwasem salicylowym i nanopiling z retinolem.

Przebarwienia po ospie: polecam technikę z wykorzystaniem mocnego kwasu trójchlorooctowego i późniejszej okluzji z retinolu.