Dlaczego warto złuszczać naskórek?

Regularne złuszczanie, czyli usuwanie martwych komórek skóry, to klucz do pięknej, elastycznej i promiennej cery. To również recepta na wiele problemów ze skórą – takich jak zmiany wywołane fotostarzeniem, przebarwienia czy pierwsze zmarszczki. Delikatne złuszczanie inicjuje w skórze procesy naprawcze, które prowadzą do odnowienia i odmłodzenia tkanki. Co więcej – usunięcie martwych komórek naskórka sprawia, że skóra pełniej reaguje na stosowane po złuszczaniu preparaty kosmetyczne.

Złuszczanie naskórka nie jest kosmetycznym wynalazkiem naszych czasów – długa historia tej formy pielęgnacji skóry zaczyna się już w starożytności, kiedy odkryto wyjątkowe właściwości kwasów AHA, przede wszystkim kwasu mlekowego i cytrynowego. Gładka, jasna i jędrna skóra jest pożądaną cechą od wieków. Już starożytne Egipcjanki do swoich rytuałów piękna włączały kwasy AHA. Efekt złuszczania uzyskiwały dzięki okładom i przecieraniu twarzy cytrusami, z kolei o ciało dbały kąpielami w kwaśnym mleku.

Domowe peelingi to za mało?

Choć współczesne technologie dają nam nieporównanie większe możliwości pielęgnacji skóry, eksfoliacja wciąż jest podstawowym zabiegiem oczyszczającym i przygotowującym skórę na działanie kosmetyków. Świadczyć o tym może niezmiennie duża popularność wykonywanych w salonach kosmetycznych peelingów.

W zależności od potrzeb skóry stosuje się ich różne stężenia i różne rodzaje. Oczekiwane rezultaty uzyskuje się zwykle po serii kilku zabiegów w odstępach od 2 tygodni do około miesiąca.

- mówi Emilia Garłowska, ekspert marki Sesderma. Coraz większą popularnością cieszą się też sklepowe kosmetyki złuszczające. To efekt niezwykle modnego w ostatnich czasach koreańskiego rytuału dbania o skórę. Istotnym elementem tej opartej na systematyczności i dokładności pielęgnacji jest złuszczanie, które odblokowuje pory, wygładza i ujędrnia cerę. Tradycyjnie w tym celu używa się peelingów, zwykle gruboziarnistych, które jednak potrafią mocno podrażnić skórę, szczególnie wrażliwą, daleko im również do efektów osiąganych przez zabiegi profesjonalne.

Jakie preparaty do złuszczania wybierać?

Wybierając odpowiedni kosmetyk do złuszczania skóry, zamiast do drogerii warto wybrać się do apteki po profesjonalne produkty do pielęgnacji domowej. Dostępne są zarówno złuszczające kosmetyki w formie kremów i maseczek, jak i nowość w postaci chusteczek nasączonych kwasami (takie rozwiązanie proponuje np. marka Sesderma). Najważniejszy jest jednak skład. Skutecznie złuszczający produkt powinien zawierać odpowiednie kwasy (np. ferulowy) oraz substancje o udowodnionym naukowo działaniu, jak retinol czy czynniki wzrostu, które znajdują się np. w dermokosmetykach z linii Sesmedical Sesdermy. To trzy zestawy:

  • dla skóry poszarzałej i z przebarwieniami,
  • uszkodzonej przez słońce
  • oraz dojrzałej

– które będą skutecznym i bezpiecznym rozwiązaniem dla osób niekorzystających z peelingów profesjonalnych lub chcących podtrzymać efekt zabiegów gabinetowych.

Czy domowe złuszczanie naskórka daje efekt porównywalny z profesjonalnymi zabiegami w gabinetach kosmetycznych?

„Domowe złuszczenie” to doskonały sposób na poprawienie stanu swojej skóry, jednak nie zastępuje nam całkowicie stosowania peelingów profesjonalnych. Peelingi gabinetowe mają z reguły wyższe stężenia substancji aktywnych, wywołują silniejsze łuszczenie. Jednocześnie stosując peelingi profesjonalne, nie musimy rezygnować ze złuszczania skóry w domowym zaciszu (jest to również sposób na podtrzymanie efektów zabiegów gabinetowych). Najlepiej więc połączyć obie rzeczy – korzystać z peelingów gabinetowych, np. robiąc dwie serie w roku, a po zakończonej serii możemy podtrzymać efekty stosując delikatne złuszczanie w domowym zaciszu.

Jak pielęgnować skórę przed i po peelingu, żeby nie doszło do podrażnień?

Należy bezwzględnie stosować fotoprotekcję (również w przypadku peelingów gruboziarnistych, które uwrażliwiają skórę na działanie promieni UV) oraz kosmetyki odpowiednie dla potrzeb naszej skóry. Jeżeli któryś z produktów bazujących na kwasach lub retinolu podrażnia skórę, odstawiamy go na dwa dni. Dajemy skórze odpocząć i stopniowo ją do niego przyzwyczajamy, np. nakładając preparat co drugi, trzeci dzień. Emilia Garłowska, ekspert marki Sesderma, wyjaśnia:

Stan zapalny – ostry i krótkotrwały, jest sam w sobie korzystny dla skóry, ponieważ uaktywnia jej reakcje obronne, daje sygnał do regeneracji. Natomiast stan zapalny przewlekły, utrzymujący się powyżej kilku dni, działa destrukcyjnie.

Podsumowując – najważniejsza jest systematyczność i ciągłość kuracji. Nieprzerywanie jej latem, gdy pojawia się słońce. Skóra przyzwyczajona doskonale znosi działanie aktywnych preparatów nawet w słoneczne dni, oczywiście przy bardzo poważnym podejściu do fotoprotekcji.