Przez ostatnie miesiące twój organizm miał nie lada zadanie do wykonania. Najpierw "przesterował" się tak, aby zaspokoić przede wszystkim potrzeby rozwijającego się w nim maluszka. A potem musiał znieść jeszcze trud porodu. Nic więc dziwnego, że teraz zdarza mu się "szwankować".

Choć ani ciąża, ani poród nie są chorobami (więc nie powinno być po nich żadnych powikłań), to jednak pewne dolegliwości, związane właśnie z odmiennym stanem mogą dać ci się we znaki. Na szczęście rzadko kiedy są na tyle poważne, że potrzebna jest pomoc lekarza. Poznaj kilka sprawdzonych patentów na przeczekanie tej "chwilowej niedyspozycji".

Znacznie mniej na głowie

Wypadanie włosów po porodzie jest zjawiskiem normalnym. Nie ma powodu do obaw - proces ten zatrzyma się w odpowiednim momencie (łysienie ci nie grozi!). Jeśli w czasie ciąży miałaś czuprynę gęstą jak nigdy dotąd (to hormony ciążowe stały na straży bujnej fryzury - sprawiły, że traciłaś znacznie mniej włosów niż zwykle), to teraz musisz liczyć się ze zmianą. Przez pierwsze miesiące po porodzie (do około pół roku) wypadają włosy, które tak naprawdę powinnaś stracić podczas 9 miesięcy ciąży. Często włosy po porodzie stają się też łamliwe i tracą blask - może to być objawem niedoboru mikroelementów w organizmie albo nawet anemii.

Jak sobie z tym radzić?

Zadbaj o odpowiednią dietę - bogatą w witaminy i mikroelementy. Wzmocnij również włosy od zewnątrz, stosując odpowiednie odżywki. Zrezygnuj z farbowania i trwałej ondulacji. Na poprawę samopoczucia w okresie przejściowym radzimy iść do fryzjera. Na pewno przyda ci się zmiana fryzury na taką, by włosy wydawały się bujniejsze.

Czy iść do lekarza?

Nie ma takiej potrzeby, chyba że podejrzewasz anemię. Wówczas lekarz po przeprowadzeniu wnikliwych badań przepisze ci odpowiednie preparaty, które jednocześnie wzmocnią włosy.

Krew na wagę złota

Anemię zwiastują bóle głowy, uczucie ciągłego zmęczenia, osłabienie, bladość i suchość skóry, wypadanie włosów. Jeśli miałaś słabe wyniki krwi w ciąży, po porodzie anemia może się nasilić (straciłaś przecież dużo krwi).

Jak sobie z tym radzić? 

W przypadku anemii spowodowanej niedoborem żelaza, należy koniecznie wprowadzić dietę obfitującą w produkty zawierające ten minerał (źródłem żelaza są: wątroba drobiowa, mięso wołowe, kapusta biała, soja, suszone owoce). Równocześnie jedz jak najwięcej naturalnych środków zakwaszających: owoce cytrusowe, pomidory. Zapewnią prawidłowe wchłanianie żelaza z przewodu pokarmowego. Zażywaj preparaty z witaminami i mikroelementami (np. Elevit, Prenatal opracowane z myślą o młodych mamach).

Zobacz także:

Czy iść do lekarza?

Jeśli dieta bogata w żelazo (stosowana przez miesiąc) nie przynosi rezultatów, skonsultuj się z lekarzem. Najpierw oceni stan niedokrwistości. Po badaniu krwi - jeśli wykaże obniżenie składników morfologicznych: krwinek czerwonych, hemoglobiny, hematokrytu poniżej norm - lekarz może zalecić m.in. łykanie preparatów żelaza.

Przypadłość nieco wstydliwa

Niektóre kobiety już w czasie ciąży narzekają na hemoroidy, czyli bolesne guzki krwawicze (żylaki) w odbycie. Powstają wtedy, gdy rosnąca macica uciska żyły jamy brzusznej i przez to utrudnia swobodny odpływ krwi z okolic miednicy. Zwykle jednak hemoroidy pojawiają się tuż po porodzie - powodują je skurcze parte wywierające duży nacisk na odbyt.

Jak sobie z tym radzić?

Hemoroidy okresu poporodowego w większości przypadków z czasem znikają całkowicie. Ulgę przyniosą ci leki przeciwbólowe i specjalne preparaty (czopki, maści), które łagodzą m.in. swędzenie i działają przeciwzapalnie. Oprócz tego bardzo istotne jest dbanie o regularne wypróżnienia. Zastosuj odpowiednią dietę - bogatą w błonnik (pieczywo gruboziarniste, świeże owoce i warzywa) oraz pij 2,5 l wody dziennie. Powinnaś jak najmniej siedzieć - odpoczywaj w pozycji leżącej.

Czy iść do lekarza?

Jeśli od razu po porodzie ból jest nie do zniesienia - jak najszybciej zgłoś to położnej. Rozwiązaniem problemu może okazać się zabieg polegający na wprowadzeniu guzka do odbytnicy. Hemoroidy okresu poporodowego nie powinny ci dokuczać dłużej niż kilka tygodni (po tym okresie znikają całkowicie). Do lekarza należy pójść tylko wtedy, gdy dają o sobie znać dłużej niż zwykle, czyli kilka miesięcy po porodzie (kiedy odczuwasz ból, swędzenie albo występuje krwawienie). Być może trzeba będzie wykonać specjalistyczne badania. Tylko w ostateczności lekarz zleca zabieg chirurgiczny.

Nogi nie od parady

Jeśli będąc w ciąży miałaś żylaki, teraz powinny się cofnąć (powodował je bowiem progesteron rozluźniający tkankę łączną, jak również ucisk powiększającej się macicy na żyłę odprowadzającą krew z dolnej partii ciała). Nie znikły? Ich stan się nawet zaostrzył? Może to zwiastować chorobę zakrzepową. Zwykle towarzyszy jej również obrzęk i sinienie nóg. 

Jak sobie z tym radzić?

Zapalenia żył powierzchniowych, których objawem jest m.in. stwardnienie w miejscu, w którym przebiega żyła i zaczerwienienie wokół niej, nie można bagatelizować. Możesz stosować domowe metody leczenia, ale po uprzedniej konsultacji ze specjalistą. Lekarz na chorą kończynę zaleca zwykle stosowanie opaski uciskowej albo smarowanie miejsca maścią przeciwzapalną (np. z heparyną) i preparatami zawierającymi wyciąg z kasztanowca lub nagietka. Unikaj długiego stania, jak i siedzenia (szczególnie z "nogą na nodze"). Pozycje te potęgują dolegliwości związane z chorobami żył.

Czy iść do lekarza?

Ponownie skonsultuj się z lekarzem, jeśli mimo zaleconych zabiegów dolegliwości związane z zapaleniem żył jednak nie mijają. W przypadku gdy zdiagnozuje tzw. chorobę zakrzepowo-zatorową dotyczącą żył głębokich, zaleci intensywną kurację.

Totalne zmęczenie materiału

Radość mamy, że maluch jest już na świecie, przeplata się zwykle z przemęczeniem. Nic dziwnego - organizm po trudach porodu potrzebuje czasu na regenerację sił. Tymczasem nocne karmienia i dni pełne obowiązków nie sprzyjają odpoczynkowi. Jest to na szczęście stan przejściowy! Bywa jednak i tak, że zmęczenie nie jest wynikiem nadmiaru obowiązków - może sygnalizować chorobę, np. zapalenie wątroby czy zaostrzenie przebiegu chorób tarczycy.

Jak sobie z tym radzić?

Zwolnij tempo życia. Zrezygnuj z pracochłonnych, a niezbyt pilnych zajęć (np. prasowania każdej ściereczki). W wolnych chwilach staraj się jak najwięcej odpoczywać.

Czy iść do lekarza?

Jeżeli podejrzewasz, że zmęczenie może mieć jakieś zdrowotne podłoże, koniecznie skonsultuj się z lekarzem. Kompleksowe badanie krwi (m.in. morfologia, ustalenie poziomu żelaza, hormonów tarczycy i enzymów wątrobowych) wykaże, jaka jest faktyczna przyczyna twojego wyczerpania.

Słodkie kilogramy na plecy

Uporczywy ból pleców, barków i karku często jest wynikiem zmęczenia w czasie porodu. Sytuacji nie ułatwia fakt, że podczas kolejnych dni musisz podnosić z łóżeczka i nosić na rękach noworodka. Twój kręgosłup i tak był bardzo przeciążony przez ostatnie miesiące, a teraz dodatkowo musi zmierzyć się z nowym zadaniem - codziennym dźwiganiem kilku "słodkich kilogramów".

Jak sobie z tym radzić?

Opanuj jak najlepszą technikę podnoszenia dziecka z łóżeczka. Sięgając po coś w dół, nigdy nie rób tego na prostych nogach, tylko ugnij kolana. Nosząc dziecko, staraj się trzymać je jak najbliżej siebie, a nie na wyciągniętych ramionach. W miarę możliwości oszczędzaj kręgosłup - jak najczęściej odpoczywaj, leżąc w wygodnej pozycji. Malucha przyzwyczajaj do kołysania w łóżeczku lub wózku, a nie na rękach. Codziennie (przynajmiej przez pół godziny) ćwicz, by wzmocnić mięśnie brzucha i pleców.

Czy iść do lekarza?

Nie ma takiej potrzeby. W odpowiednim czasie wszystko wróci do normy.

NASZA RADA

Jeśli leczysz się z powodu np. niedoczynności lub nadczynności tarczycy, koniecznie wykonaj jak najszybciej po porodzie badania krwi. Może się bowiem okazać, że dawka hormonów, którą przyjmowałaś podczas ciąży, teraz jest już dla ciebie nieodpowiednia.