Jeszcze jakiś czas temu wpływ porodu czy przekwitania na narządy rodne kobiety był tematem tabu w naszym kraju. Brak odpowiednich technologii sprawił, że trzeba było pogodzić się z infekcjami oraz pogorszeniem życia seksualnego. Obecnie dzięki rozwojowi medycyny oraz ginekologii estetycznej można bezboleśnie i szybko pozbyć się różnych dolegliwości, które związane są z zespołem rozluźnienia pochwy. Warto w przypadku rozpoznania objawów udać się do sprawdzonego specjalisty, który pomoże dobrać najlepszą metodą i pomóc na taki problem. Nie ma już powodów do wstydu!

Zespół rozluźnienia pochwy – skutki

Jednym z najczęściej występujących problemów związanych z funkcjonowaniem pochwy jest zespół rozluźnienia pochwy, czyli VRS. Ta dolegliwość może występować zarówno u młodych kobiet, jak i tych w starszym wieku.

Na skutek zmian zachodzących w obrębie narządów rodnych, dochodzi do rozciągnięcia więzadeł, powięzi oraz mięśni dna miednicy i poluzowania mięśni pochwy. Pojawia się wtedy charakterystyczne uczucie "luzu", szczególnie odczuwalne podczas współżycia przez obu partnerówJednak VRS wpływa nie tylko na doznania płynące ze zbliżeń, ale zwiększa też ryzyko i częstotliwość występowania infekcji intymnych. W skrajnych wypadkach może prowadzić do wypadania pochwy.

Zespół rozluźnienia pochwy – przyczyny

Szczególnie narażone na VRS są kobiety, które rodziły naturalnie. Nadmierne poszerzenie pochwy może powodować duża waga dziecka (powyżej 4 kg) bądź jego nietypowe urodzenie (odgięciowe lub pośladkowe). Problem dotyczy aż do 88% kobiet po przebytym co najmniej jednym takim porodzie. Ocenę stanu intymnych miejsc należy jednak przeprowadzić dopiero po kilku miesiącach. Luźność oraz suchość pochwy do czasu poporodowej pierwszej miesiączki to normalna reakcja organizmu. Nieprzyjemne odczucia mogą znikać samoistnie, gdy poziom estrogenu (odpowiedzialnego chociażby za jędrność śluzówek) wróci do równowagi. Dlatego warto przeprowadzić diagnozę stanu kobiecego ciała po ukończeniu karmienia.

Zespół rozluźnienia pochwy – po menopauzie

VRS może pojawiać się również w okresie premenopauzalnym, nawet u kobiet, które nie rodziły. Spory spadek produkcji estrogenu oraz ubytek kolagenu, (którego rocznie ubywa aż 1%) „obluźniają” pochwę, której śluzówka staje się bardziej sucha i cienka. W niektórych przypadkach dochodzi nawet do zaniku śluzówki pochwy, czyli atrofii. Problem może się z upływem czasu nasilać, dlatego nie wolno bagatelizować objawów zespołu rozluźnienia pochwy. W zaawansowanym jej stadium tej dolegliwości towarzyszą odgłosy przypominające oddawanie gazów, a w niektórych przypadkach dochodzi nawet do wypadnięcia pochwy.

Jest na to rada! Niestety, wiele kobiet w ogóle nie szuka pomocy w obawie przed długotrwałym, bolesnym leczeniem i przedłużającą się rekonwalescencją. Bywa również, że nie są świadome możliwości, jakie daje obecnie nowoczesna ginekologia. Tymczasem zabiegi wykonywane specjalistycznymi laserami ginekologicznymi (CO2), czy przy wykorzystaniu radiofrekwencji, nie wymagają hospitalizacji i przynoszą niemal natychmiastowe rezultaty. Ich działanie polega na obkurczeniu śluzówki pochwy i tkanek łącznych otaczających pochwę

Zespół rozluźnienia pochwy – zabieg

Zabieg, który wykonywany jest za pomocą radiofrekwencji, przegrzewa wewnętrzne warstwy tkanki, co znacznie skraca tzw. helisę kolagenową. Na skutek tego następuje jej skrócenie aż o 75%. Ponadto włókna kolagenowe są pogrubiane, przez co pochwa się obkurcza. Z kolei zabiegi wykorzystujące lasery nie tylko obkurczają te włókna, ale także stymulują do produkcji nowego kolagenu przez kontrolowane odparowanie (frakcjonowanie) mikrokanalików na całym obwodzie oraz długości pochwy. Wtedy do mózgu dociera sygnał informujący o tym, że w pochwie powstała potężna rana. To oczywiście nieprawda, ale tak "oszukany" organizm kumuluje siły regeneracyjne organizmu w miejscu mikrouszkodzeń. Dochodzi do regeneracji śluzówki, tkanki podśluzówkowej, powięzi i więzadeł. W wyniku neokolagenezy rozpoczyna się proces produkcji nowego kolagenu, który wbudowuje się w tkanki. Wszystko to sprawia, że pochwa obkurcza się, staje się bardziej jędrna i elastyczna.

Takie zabiegi poza ujędrnieniem oraz obkurczeniem pochwy mają wiele innych zalet. Jeśli zostaną one prawidłowo wykonane obkurczają także więzadła okołocewkowe oraz powięzi, które stabilizują cewkę moczową. W efekcie objawy wysiłkowego nietrzymania moczu pierwszego i drugiego stopnia ustępują. Taki zabieg można również traktować profilaktycznie. Co więcej, użycie lasera odnawia śluzówkę oraz stymuluje produkowanie glikogenu, odpowiedzialnego za prawidłowe jej nawilżenie – dzięki czemu dolegliwości takie jak suchość, pieczenie, swąd, ból podczas zbliżeń oraz częste infekcje mijają.

Zespół rozluźnienia pochwy – jak wygląda diagnoza i zabieg?

Na początku wizyty kwalifikacyjnej lekarz wykonuje specjalne badania ginekologiczne, które pozwolą ocenić stan pochwy oraz wykluczyć istnienie ewentualnych przeciwwskazań do zabiegu, czyli uszkodzeń bądź wad anatomicznych. W przypadku wyboru zabiegu z użyciem lasera, wykonywany jest wymaz z pochwy w celu wykluczenia infekcji. W przypadku radiofrekwencji nie ma takiej konieczności, ponieważ nie dochodzi do powstawania mikrouszkodzeń.

Sam zabieg obkurczania pochwy trwa około pół godziny i jest niemal całkowicie bezbolesny, jednak może pojawić się delikatne i krótkotrwałe kłucie lub pieczenie w okolicach przedsionka pochwy. Przy użyciu lasera po 3-4 dniach mogą pojawić się upławy. Przez 7 dni po zabiegu należy powstrzymać się od współżycia oraz unikać kąpieli. Przez miesiąc warto także stosować preparaty dopochwowe z kwasem hialuronowym bądź wzbogacić o niego dietę.

 

Dr n. med. Tomasz Basta - Absolwent Collegium Medium Uniwersytetu Jagiellońskiego, posiadający specjalizację z ginekologii i położnictwa. Wykładowca Polskiego Towarzystwa Ginekologii Plastycznej (PTGP) oraz Polskiego Towarzystwa Ginekologii Estetycznej i Rekonstrukcyjnej. Autor wielu badań i publikacji naukowych w tych dziedzinach. Założyciel krakowskiej Intima Clinic (www.intimaclinic.pl) zajmujące się w holistyczny sposób zdrowiem intymnym kobiet.