Zdrowe jajko to takie, w którym są wszelkie potrzebne składniki: mikro- i makroelementy, witaminy oraz inne cenne substancje. Lecz w jaki sposób takie jajko wybrać? Uwierzyć zapewnieniom zwolenników hodowli wolnowybiegowych? Czy aby jajko było pełnowartościowe, wystarczy puścić kurę na podwórko, żeby sama decydowała o tym, co je? A może rację mają ci, którzy twierdzą, że najzdrowsze są jajka kur karmionych paszą przygotowaną przez fachowców, bo tylko wtedy dokładnie wiemy, co w tych jajkach jest?

a)„Tylko ekologiczne jajka nie zawierają antybiotyków”

Agnieszka Sienkiewicz doradca żywieniowy i dietetyczny z rmy Organic Farma Zdrowia

● W jajkach pochodzących z hodowli przemysłowych jest wszystko to, co znajduje się w paszy podawanej kurom. Przy takim sposobie hodowli kilkadziesiąt, a nawet kilkaset tysięcy ptaków mieszka w jednym budynku i nigdy nie opuszcza ciasnych klatek (przy chowie klatkowym) albo kurnika (przy ściółkowym). Żeby utrzymać przy życiu przebywające w tych warunkach kury oraz sprawić, by znosiły jak najwięcej jaj, trzeba im w paszy podawać antybiotyki, stymulatory wzrostu i inne substancje chemiczne. I nie ma co się łudzić – te same substancje znajdują się potem w jajkach. Nie znajdziemy ich za to w jajkach z chowu ekologicznego.

Kolejna sprawa to smak. O tym, że „jedynki” i „zerówki” są smaczniejsze, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. „Trójki” i „dwójki”, czyli jajka kur z chowu klatkowego oraz ściółkowego, smakują gorzej, czasem miewają np. rybi posmak. Stąd właśnie wzięła się plotka, że bywają karmione mączką rybną, co wcale nie jest prawdą. Ptaki hodowane w ten sposób mają teoretycznie bardzo dobrze skomponowaną paszę. Są w niej składniki, które powinny zapewnić jajkom dobry smak. Ale czasem, mimo doskonałości tej paszy, organizm kury reaguje w sposób nieprzewidziany i ptak znosi jajko o smaku, jakiego nigdy by nie miało, gdyby kura sama wybierała to, co je. Bo ona tak naprawdę dobrze wie, czego jej potrzeba. Kiedy chodzi sobie wolno i może jeść, co jej smakuje, odwdzięcza się smacznymi i zdrowymi jajkami.

b)„ W dzisiejszych jajkach jest mniej cholesterolu niż w tych, które jedliśmy 20 lat temu”

dr Magdalena Białkowska z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie

● W latach 70. czy 80. jajka zawierały więcej cholesterolu. Dziś jest go w nich nieco mniej . To po prostu efekt stosowania innych pasz, którymi dziś karmi się kury. Dotyczy to wszystkich jajek, nie tylko tych pochodzących z chowu ekologicznego czy wolnowybiegowego.

Nie znaczy to, oczywiście, że cholesterolu w jajkach w ogóle nie ma i że nie musimy zajmować się tą kwestią. Niektóre osoby powinny ograniczyć liczbę zjadanych jajek do dwóch tygodniowo, właśnie ze względu na cholesterol. Co prawda, zwykle jego poziom w ludzkim organizmie tylko w 30 proc. zależny jest od pożywienia, jednak wrażliwość na cholesterol pokarmowy jest cechą osobniczą. W przypadku osób z wysokim cholesterolem we krwi wątroba syntetyzuje po prostu zbyt dużą ilość tej substancji. Ci ludzie muszą więc być bardziej ostrożni niż inni i nie mogą jeść zbyt wiele produktów zawierających cholesterol, w tym właśnie jajek. Nie więcej niż dwa jaja tygodniowo to również dopuszczalna liczba dla osób, które mają miażdżycę albo przebyły zawał serca.

Pozostali, jeśli pragną stosować się do zaleceń racjonalnego żywienia, mogą jeść od 3 do 4 jajek tygodniowo. To im wyjdzie na zdrowie, ponieważ jajka są bardzo wartościowym pokarmem. Zawierają białko wzorcowe, czyli najlepsze, jakie w ogóle występuje w przyrodzie. Są w nich również inne cenne składniki, m.in.: lecytyna poprawiająca pamięć, witamina B12 , żelazo, cynk, luteina oraz kwasy tłuszczowe omega-3.

Ważny jest również sposób odżywiania. Nie wystarczy bowiem stosować się do zalecanej liczby jaj, żeby być zdrowym. Trzeba też jeść racjonalnie – przede wszystkim – nie przejadać się oraz unikać nadmiaru tłuszczu i cukru. Oznacza to, że im więcej jemy warzyw, owoców, a im mniej w naszej diecie tłuszczu zwierzęcego, tym częściej możemy pozwolić sobie na jajko.