Zabiegi na twarz przed ślubem, zabiegi bankietowe: co to takiego

Idealny zabieg bankietowy ma trzy cechy: widocznie poprawia wygląd, robi to błyskawicznie i przede wszystkim - nie wymaga rekonwalescencji. Najczęściej są to nieinwazyjne zabiegi na twarz z użyciem kwasu hialuronowego, masaże i wszystko to, co nie zostawi Cię z podrażnieniem, czy siniakami, a ujędrni, napnij i nawilży skórę, tym samym przygotowując ją na położenie trwałego makijażu. 

Zabiegi na twarz przed ślubem: WOW Glow?

Skuszona pięknym, instagramowym wręcz wnętrzem salonu, a właściwie beauty butiku LUSTRE, postanowiłam przetestować ich hit wśród zabiegów bankietowych - Wow Glow, który ma łączyć w sobie tak na dobrą sprawę kilka zabiegów. Wiemy o nim tyle, że kompleksowo przygotowuje skórę do makijażu - został stworzony przy współpracy z topową makijażystką Doktor Makeup. Makijaż ślubny to, zaraz po sukni, najważniejszy element stylizacji panny młodej, dlatego zarówno ona, jak i makijażystka, często stresują się efektem bardziej, niż ustną maturą (albo egzaminem na prawko - jak w moim przypadku). Nie zanudzając, położyłam się na leżankę bez poznania szczegółów, a jedynie z obietnicą rozświetlonej i wyraźnie wygładzonej cery. 

Zabieg klasycznie rozpoczął demakijaż i muszę bez bicia przyznać, że to jeden z moich ulubionych elementów każdego zabiegu - przez ten ciepły ręczniczek i ultraprzyjemne ruchy masujące wprawnej kosmetolożki. Następnie dogłębne oczyszczanie skóry, wraz z jednoczesnym wtłaczaniem w nią substancji odżywczych - w moim przypadku był to nawilżający kwas hialuronowy, ale pani Aleksandra z LUSTRE zapewnia, że mieszanka jest dostosowywana indywidualnie. 

Po oczyszczaniu (nic nie bolało, nie było żadnego doczyszczania manualnego, ze względu na to, że nie byłby to już zabieg bankietowy - kto takie miał wie o czym mówię) przyszła pora na masaż, ale to taki masaż, że miałam wrażenie, że moja skóra jest u fizjoterapeuty. Był to masaż bardzo intensywny, liftingujący, wykorzystujący ruchy, których wcześniej nie znałam (a na masaż twarzy lubię się przejść) ale nie powodujący bólu. Z resztą, kosmetolożka wielokrotnie pytała, czy odczuwam dyskomfort. 

Następnie rozświetlająca maska, której receptura również jest dobierana indywidualnie, w zależności od potrzeb skóry. I znów ten ciepły ręczniczek...

Całość była bardzo odprężająca, bardzo przyjemna i co ciekawe - w przeciwieństwie do hasła „wszystko co dobre szybko się kończy” - kilka razy myśląc, że to już niestety koniec, okazywało się, że kolejny etap zabiegu jeszcze przede mną. 

Zabiegi na twarz przed ślubem: efekt wow?

Wszystko fajnie, ale co z efektami? Od razu po zabiegu skóra jest pobudzona (lekko zarumieniona, absolutnie nie podrażniona) i bardzo zrelaksowana (to zasługa ruchów masujących, które rozluźniają mięśnie twarzy), jednak nie mogłam się jeszcze doszukać spektakularnego efektu, na jaki liczyłam. Dopiero na drugi dzień... to było właśnie to WOW. Cera była gładka, lekko błyszcząca, gdzieniegdzie zarumieniona. A jak się rozprowadzało na niej krem i podkład... Aleksandra uprzedzała mnie, że pełny efekt zobaczę dopiero kiedy skóra odpocznie i „przyjmie do wiadomości” co się wydarzyło za drzwiami gabinetu, ale byłam sceptyczna. Jest efekt, co z bezpieczeństwem? Zabieg można wykonywać nawet na dzień, czy dwa przed uroczystością, dziewczyny z LUSTRE rekomendują te dwa, czy trzy dni, bo nie oszukujmy się - nawet jeśli zabieg na twarz jest nieinwazyjny i delikatny, zawsze jest szansa, że coś pójdzie nie tak („w drewnianym kościele mu cegła na głowę spadła” czy jakoś tak to szło). Lepiej nie dokładać sobie stresu w tak ważnym dniu, a poza tym - efekty Wow Glow utrzymywały się niemal tydzień.