Zabiegi na twarz: Ellanse - kolagenowy wypełniacz, który nie zmienia rysów twarzy

Głównym składnikiem tego preparatu są cząsteczki polikaprolaktonu (PCL), czyli nic innego jak element stosowanych od wielu lat w medycynie nici chirurgicznych. Mimo, iż może on działać jak wypełniacz, jego głównym zadaniem jest stymulacja kolagenu i ujędrnienie skóry. Ponieważ nie zawiera ściągającego wodę kwasu hialuronowego, nie ma obawy, że ten zabieg na twarz zmieni drastycznie kształt policzków lub proporcje twarzy. Jego rezultatem jest przede wszystkim poprawa sprężystości i jędrności skóry. W zależności od użytego preparatu efekt odmłodzenia twarzyutrzymuje się od roku do nawet 4 lat. Zabieg na twarz Ellanse jest zatem nie tylko naturalny, ale również długotrwały.

Zdaniem eksperta, lekarki medycyny estetycznej doktor Jolanty Wypler: „Stopniowo, w ciągu kilku tygodni podany pod skórę produkt zanika i pojawiają się włókna nowego kolagenu. Proces ten jest bezpieczny i pozwala wyglądać naturalnie - nie zmienia kształtu twarzy. Mikrosfery PCL stymulują proces neokolagenezy - długotrwałe zwiększają objętość tkanek poprzez stymulacje syntezy kolagenu, ale nie powodują obrzęku. Czas działania Ellanse można dopasować do potrzeb pacjentów - w zależności od problemu dobiera się rodzaj lub „rozmiar” produktu (S,M lub L), który działa od 1- 4 lat.”

Zdaniem testerki: Ellanse podaje się po wcześniejszym znieczuleniu maścią, co sprawia, że zabieg jest właściwie bezbolesny i trwa dosłownie kilka minut. Pani doktor Wypler sprawnie i delikatnie wstrzyknęła preparat w okolice linii żuchwy, bo to właśnie mój owal twarzy najbardziej potrzebował odmłodzenia. Tuż po zabiegu poszłam spokojnie na spotkanie, bo ślady ukłuć - chociaż liczne - nie pozostawiły po sobie żadnego widocznego znaku. W przeciągu kilku tygodni zaczęłam obserwować jak nierówna linia żuchwy zaczyna wracać do formy sprzed kilku lat. Sama skóra stała się napięta i bardziej zwarta.

Zabiegi na twarz: Linerase - mezoterapia kolagenem pochodzenia naturalnego

Po 25. roku życia stopniowo zaczynamy żegnać się ze znaczną ilością kolagenu w skórze. Deficyt tego białka, powoduje powstawanie zmarszczek i utratę jędrności. Dzieje się tak, bo fibroblasty odpowiedzialne za produkcję kolagenu, powoli tracą moce przerobowe i produkują go coraz mniej i to gorszej jakości. Większość mezoterapii i zabiegów próbuje odwrócić ten nieuchronny proces - z mniej lub bardziej długotrwałym skutkiem. Najlepiej i najłatwiej jednak jest po prostu dostarczyć skórze to czego najbardziej potrzebuje - czyli kolagen właśnie. Uzyskanie tego składnika w czystej, niealergizującej postaci jest bardzo trudne, jak jednak obiecuje producent Linerase, po latach badań, prób i testów w końcu się udało.

Efektem tego zabiegu na twarz jest przede wszystkim regeneracja tkanki łącznej skóry właściwej, dzięki czemu nawet głębokie zmarszczki czy blizny ulegną spłyceniu, a cera stanie się wyraźniej elastycznie. Dodatkowo można liczyć na dodatkowe rezultaty takie jak wygładzenie tekstury, zwiększenie świetlistości oraz dogłębne nawilżenie skóry.

Zobacz też: Mezoterapia osoczem bogatopłytkowym - na czy to polega?

Zdaniem eksperta, lekarki medycyny estetycznej doktor Iwony Radziejewskiej- Chomy: „Podczas zabiegu Linerase zaaplikowany kolagen działa jak impuls - stymulując fibroblasty do wytwarzania włókien kolagenowych, poprawia jakość skóry. Podczas tego procesu tworzą się także nowe fibroblasty, które produkują młody, zdrowy kolagen. Co ciekawe, mezoterapia Linerase okazuje się również bardzo skuteczna w leczeniu blizn, rozstępów, a nawet w wypadaniu włosów. Najnowszym - i już udowodnionym - wskazaniem jest zastosowanie Linerase w stomatologii gdzie kolagen skutecznie eliminuje krwawienie, zaczerwienienie dziąseł, jak i zmniejsza ich recesję.”

Zdaniem testerki: Po Linerase spodziewałam się wiele ale zdecydowanie nie aż tyle. Doktor Radziejewska poinformowała mnie, że jest to jeden ze skuteczniejszych zabiegów jaki wykonywała za pomocą igły, i rzeczywiście tak mogę go ocenić. Po znieczuleniu maścią, cienką jak włos igłą, lekarka wykonała mnóstwo nakłuć na  skórze twarzy i dekoltu. Nie czułam właściwie nic, poza delikatnym pieczeniem. Po zabiegu okazało się, że nie mam nawet jednego siniaka. W związku z tym od razu i bez nakładania makijażu mogłam iść do pracy. Przez pierwszy dzień po mezoterapii czułam lekką tkliwość skóry, która bardzo szybko minęła. Efekt? Skóra wydaje się bardziej napięta (jakby wypchnięta od środka), a do tego niemal całkowicie zniknął rumień w okolicach skrzydełek nosa. Jeszcze bardziej zaskoczona byłam faktem, że wyraźnie zmniejszyła się widoczność bruzd około wargowych, czego właściwie, spodziewać się można jedynie po wypełniaczach. Wyglądam o 10 lat młodziej niż wskazuje na to mój pesel.

Zabiegi na twarz: PQ Age Evolution - peeling ujędrniający bez zauważalnego złuszczania skóry

Ten bardzo mocny peeling jest zawieszony w specjalnym rozpuszczalniku, dzięki czemu nie narusza skóry właściwej. Podobnie jak peeling kawitacyjny, jest nieinwazyjny i nie powoduje złuszczania, dlatego bez obaw można go zrobić na dzień przed wielkim wyjściem. Zabieg na twarz PQ Age Evolution działa jednak na tyle skutecznie i długo, że z powodzeniem może zastąpić kilka innych zabiegów medycyny estetycznej. Jednocześnie wyrównuje koloryt, niweluje drobne zmarszczki, i obkurcza rozszerzone pory. Nadaje się dla osób w każdym wieku, a szczególnie dla wrażliwców, którzy obawiają się igieł lub innych, bardziej inwazyjnych zabiegów.

Zdaniem eksperta, lekarza medycyny estetycznej dr Adama Kossuta: "Składniki peelingu PQ Age działają wielopoziomowo. Każdy ma inne, bardzo konkretne zadanie. Kompozycja preparatu jest bardzo przemyślana - TCA (kwas trójchlorooctowy) skraca włókna kolagenu, przez co skóra jest stymulowana do wytwarzania nowych. Koenzym Q10 wpływa na pracę mitochondriów komórek skory, co powoduje syntezę włókien elastyny. Kwasy migdałowy i kojowy likwidują przebarwienia i wyrównują koloryt skóry, a kompleks białkowy Glynn ma za zadanie rozluźnić drobne zmarszczki”.

Zdaniem testerki : Do zabiegu nie musiałam się specjalnie przygotowywać, wystarczyło po prostu zmyć makijaż. Doktor nakładał piling warstwowo, trzy razy, jednocześnie mocno masując skórę. Zabieg był całkowicie bezbolesny i nie zostawił  żadnych śladów. Tuż po, cera była bardzo gładka i napięta, ale nie przesuszona. Ten efekt utrzymywał się kilka dni, potem skóra zaczęła się niemal niedostrzegalnie łuszczyć. Najbardziej zachwyciło mnie wygładzenie powierzchni skóry i wyraźnie zmniejszona widoczność porów. Od zabiegu minęło kilka tygodni a ja mam wrażenie, że piling nadal działa.

Zabiegi na twarz: Saypha RICH - mezoterapia bogata w składniki nawilżające

By skóra mogła prawidłowo funkcjonować, potrzebuje wilgoci. Niestety, z wiekiem tracimy jej coraz więcej, z powodu utraty własnego kwasu hialuronowego i kolagenu. Podstawą pielęgnacji staje się więc mezoterapia igłowa nawilżająca cerę kwasem hialuronowym, który znany jest ze swoich właściwości wiązania bardzo dużych ilości wody - do tysiąca razy więcej niż własna masa cząsteczkowa! Kwas hialuronowy przeciwdziała również cieńczeniu i zanikowi skóry, której z wiekiem ubywa nam aż 0,6% rocznie. Dzięki temu, że zabieg na twarz Saypha RICH jest bogaty właśnie w tę substancję charakteryzuje bardzo duża skuteczność w spowalnianiu procesu starzenia. Dodatkowo można zauważyć spłycenie zmarszczek, zwiększenie elastyczności i poprawę nawilżenia. 

Zdaniem eksperta, lekarza medycyny estetycznej dermatologa Łukasza Prebisza: „Kwas hialuronowy i glicerol, które ma w składzie mezoterapia Saypha, chronią skórę przed utratą wilgotności i sprawiają, że włókna kolagenowe nie tracą elastyczności. Systematyczne wyrównywanie ich niedoborów, sprawia, że na skórze mniej widoczne są oznaki starzenia czyli zmarszczki, utrata jędrności i nadmierne przesuszenie”.

Zdaniem testerki : Zabieg wykonany ręką doktora Prebisza, przeżyłam całkowicie bez znieczulenia. Chociaż czułam drobne ukłucia, to mezoterapia została wykonana tak szybko, że nie zdążyłam się zestresować. Tuż po zabiegu, dostałam zalecenie, żeby pić dużo wody, którą kwas hialuronowy ma zatrzymywać w skórze. Zadanie domowe wykonałam sumiennie, dzięki czemu już po paru godzinach widziałam pozytywne efekty nawilżenia. Mam bardzo suchą skórę, która po myciu jest nieprzyjemnie napięta. Po demakijażu w dniu mezoterapii nie czułam zwykłego przesuszenia. Chociaż następnego dnia pojawiły się dwa niewielkie siniaki, to samym efektem działania preparatu jestem zachwycona. Skóra jest promienna i sprężysta. Zauważyłam też delikatne wygładzenie zmarszczek wokół oczu i ust.

Zabiegi na twarz: Cryolift 3 Filorga - zabieg pielęgnujący i odmładzający skórę zimnem i światłem LED

Chociaż to zabieg na twarz, który nie przerywa ciągłości skóry, jego działanie jest równie skuteczne co niektóre mezoterapie lub zabiegi laserowe. Cryolift 3 składa się z trzech etapów, podczas których powierzchnia skóry jest kolejno - pielęgnowana kosmeceutykami, chłodzona, i naświetlana światłem LED, które ostatnio jest niesamowicie popularne wśród celebrytek i influencerek. Dzięki działaniu na 3 polach zabieg na twarz Cryolift 3 Filorga ma bardzo kompleksowe działanie. Możemy spodziewać się efektów takich jak odmłodzenie, ujędrnienie i wygładzenie skóry oraz wymodelowanie twarzy. Dużą zaletą tej metody jest także fakt, że jest bezigłowa i bezbolesna. 

Zdaniem eksperta, lekarza medycyny estetycznej i psychiatry doktora Mariusza Bartyzela:  „Światło LED stymuluje mitochondria komórek powodując wzrost potencjału energetycznego oraz poprawiając ich metabolizm, co pozwala na intensywne wnikanie aktywnych składników.  Dzięki wykorzystaniu głowicy LED kondycja skóry ulega znacznej poprawie, bez efektu rozgrzania, który towarzyszy zabiegom laserowym. 4 barwy światła pozwalają na dobranie terapii, właściwej dla problemu pacjentki. Światło wnikając na różne głębokości skóry wspomaga leczenie trądziku, zmniejsza przebarwienia i zmarszczki.”

Zdaniem testerki: Największym defektem mojej cery są rozszerzone naczynka i początki trądziku różowatego. Z tego powodu muszę omijać większość zabiegów pielęgnacyjnych, które, niestety zaostrzają objawy. Na szczęście nie należy do nich Cryolift, który na mojej skórze spisał się wręcz na medal. Po demakijażu, kosmetolog lekko masując skórę nałożyła mocno wygładzający piling enzymatyczny i delikatne serum. Odleciałam w krótką drzemkę podczas tego masażu, ale już po chwili obudziło mnie orzeźwiające zimno, chłodzącego skórę do - 11 st. aparatu. Na koniec, leżąc z odżywczą maską, przeżyłam oświecenie lampą LED. Było to relaksujące doznanie, co dokładnie było widoczne na mojej twarzy - skóra wyglądała promiennie, koloryt miała wyrównany, zniknął rumień a rozszerzone naczynka były niemal niewidoczne. Ten efekt utrzymywał się około dwa tygodnie, czyli jak na zabieg pielęgnacyjny bardzo długo.