Piękny uśmiech, tak jak zadbane dłonie, jest naszą wizytówką. Dodaje nam uroku i pewności siebie. Jednak aby zęby były zdrowe, konieczne są regularne kontrolne wizyty u stomatologa. A większość z nas unika ich jak ognia. Fotel dentystyczny wciąż kojarzy się z cierpieniem i długim, nieprzyjemnym borowaniem. Tymczasem dzięki coraz doskonalszej aparaturze i nowoczesnym preparatom do plombowania ubytków nawet skomplikowane kanałowe leczenie nie musi być bolesne. Bez problemu można zmienić kształt i kolor zębów, wszczepić nowe w miejsce utraconych. Metody, jeszcze do niedawna uważane za nowatorskie, dziś stały się powszechnie dostępne. Zanim jednak pójdziemy na określony zabieg, warto sprawdzić, na czym on polega. Nie zawsze to, co aktualnie jest „modne”, bywa wskazane dla wszystkich.

Czyszczenie z osadu i kamienia

Mimo codziennego szczotkowania na zębach stale odkłada się płytka nazębna. Tworzą ją bakterie, substancje zawarte w ślinie i resztki pokarmów. Początkowo taki osad jest miękki i prawie nie różni się kolorem od szkliwa. Jeśli jednak nie jest regularnie usuwany (bo niedokładnie myjemy zęby), zaczyna ciemnieć – zwłaszcza u palaczy i osób pijących dużo kawy, herbaty i czerwonego wina. Uśmiech traci naturalną biel. Ponadto drobnoustroje znajdujące się w płytce powodują kłopoty z zębami i dziąsłami. Już po 2–3 dniach w pozostawionym osadzie odkładają się pochodzące ze śliny sole mineralne, co sprawia, że płytka zamienia się w twardy, nierówny kamień.

Zarówno miękki osad, jak i twardy kamień trzeba systematycznie usuwać. Jak często? Wszystko zależy od tempa odkładania się złogów, a to sprawa indywidualna. Są osoby, którym wystarczy jedno profesjonalne oczyszczenie w roku. Niektórzy muszą to robić co dwa, trzy miesiące. Zwykle jednak taki zabieg powinno się przeprowadzać co pół roku. Dlatego ważne jest regularne obserwowanie stanu zębów. Jeżeli tuż przy granicy z dziąsłem pojawia się obwódka lub zauważymy stwardniały nalot, nie zwlekajmy z wizytą u stomatologa. Lekarz (a także odpowiednio przeszkolona higienistka) zależnie od tego, co osadziło się na szkliwie, wybierze odpowiednią metodę czyszczenia. Zawsze po zabiegu zęby są smarowane ochronnym preparatem z fluorem. Dzięki temu będą mniej zagrożone próchnicą i staną się bielsze, bo pozbawione przebarwień po nikotynie lub herbacie, a dziąsła zdrowsze.

Czyszczenie ręczne. Obecnie jest już coraz rzadziej stosowane, bo trwa długo, a jeśli warstwa kamienia jest spora i twarda, czasami konieczne są aż dwie wizyty u stomatologa. Polega na zdejmowaniu złogów za pomocą metalowych narzędzi przypominających powyginane haczyki. (Warto wiedzieć, że ponieważ odłupywanie „przyrośniętej” do zębów zmineralizowanej płytki wymaga siły, w trakcie jej zdejmowania może dojść do skaleczenia dziąsła). Po usunięciu złogów szkliwo doczyszcza się, polerując je za pomocą specjalnych gumek i past tak, że staje się ono niemal idealnie gładkie. Koszt zabiegu ok. 50 zł.

Skaling ultradźwiękowy. Służą do niego specjalne nowoczesne urządzenia. Mają one wibrujące końcówki, które niczym pneumatyczne minimłoty odłupują kamień bardziej precyzyjnie (nawet z trudno dostępnych miejsc, np. między zębami) i znacznie delikatniej niż w przypadku ręcznego kruszenia. Ryzyko skaleczenia dziąsła jest znacznie mniejsze. Po zabiegu stomatolog również wygładza powierzchnię zębów gumkami i pastami. Za skaling ultradźwiękowy trzeba zapłacić od 100 do 150 zł.

Polishing. Tę metodę lekarz lub higienistka proponuje, jeśli osad nie jest nadmiernie utwardzony i ma żółte lub jasnobrązowe zabarwienie. Do czyszczenia stosuje się specjalne pasty i szczoteczki lub gumki. Są one nakładane na końcówki urządzenia, które znajduje się w każdym gabinecie stomatologicznym i służy do tradycyjnego borowania zębów. Polishing kosztuje od 50 do 100 zł.

Piaskowanie. To dobry sposób, by usunąć silne przebarwienia nikotynowe czy po kawie, herbacie i czerwonym winie (głębsze, będące efektem zmiany koloru szkliwa, wymagają profesjonalnego wybielania). Specjalny aparat pod dużym ciśnieniem wystrzeliwuje kryształki sody. Ich ukierunkowany strumień poleruje powierzchnię zębów, przywracając im naturalny odcień. Za piaskowanie zębów trzeba zapłacić od 80 do 150 zł.

Zobacz także:

Kiedy trzeba zaplombować ząb

Nawet niewielkie ubytki wymagają leczenia. Zanim jednak ząb zostanie zaplombowany, musi być dokładnie oczyszczony z próchnicy. A tego właśnie boimy się najbardziej, bo wtedy do akcji wkracza wiertło. Jeśli jesteśmy mało wytrzymali na ból, warto poprosić dentystę o zastrzyk znieczulający. Wówczas nawet tradycyjne borowanie będzie zupełnie bezbolesne.

Klasyczne borowanie. Nadal pozostaje najczęściej stosowaną metodą usuwania zaatakowanych przez próchnicę fragmentów zęba. I chociaż obecnie używa się głównie nowoczesnych, szybkoobrotowych wierteł z chłodzeniem (co znacznie skraca czas samego zabiegu), bywają sytuacje, kiedy lekarz musi sięgnąć po te tradycyjne bormaszyny, pracujące z mniejszą szybkością. W ten sposób oczyszcza się miejsca głębiej zaatakowane przez próchnicę, nie raniąc podczas zabiegu miazgi zęba. Wypełnienie w tak opracowanym zębie kosztuje od 80 do 200 zł.

Abrazja powietrzna. Jest metodą usuwania próchnicy bez użycia wiertła. Można ją jednak stosować przy niewielkich ubytkach (np. w bruzdach i szczelinach na powierzchni zębów). Ze specjalnej dyszy do ubytku wdmuchiwane jest sprężone powietrze z cząsteczkami tlenku glinu. „Wyciera” ono z zęba zmianę próchniczą, na ogół nie wywołując bólu (ale nie zawsze udaje się go całkowicie wyeliminować). Usuwanie próchnicy odbywa się z dużą precyzją, bo średnicę dyszy można dostosować do najmniejszej dziurki. Po zabiegu przez kilka godzin pozostaje jednak uczucie piasku w ustach. Cena plomby założonej w tak przygotowanym zębie zbliżona jest do kosztu plombowania metodą tradycyjną i wynosi około 100 zł.

Za pomocą ozonu. To ciągle nowinka w gabinetach dentystycznych, nie do końca jeszcze sprawdzona. Ozonu używa się przede wszystkim do odkażania kanałów zębów czy leczenia aft. Gaz ten działa bowiem dezynfekująco – niszczy bakterie, grzyby i wirusy. Można go także stosować do leczenia próchnicy, ale tylko niewielkich zmian znajdujących się na powierzchni szkliwa. Przed zabiegiem konieczne jest wstępne oczyszczenie chorego miejsca z próchnicy, np. metodą tradycyjną lub abrazji powietrznej. Następnie przez specjalny rękaw wpuszcza się w dziurę strumień ozonu. Ząb musi być wówczas szczelnie osłonięty kapturkiem, ponieważ gaz nie może się przedostawać do jamy ustnej. O czasie trwania zabiegu (od kilkudziesięciu sekund do kilku minut) decyduje lekarz. Niekiedy udaje się uniknąć plombowania, np. wcierając w oczyszczoną zmianę specjalne pasty odbudowujące szkliwo. Jeśli jednak ubytek jest głęboki, leczy się go tradycyjnie, a ozon stosuje się dodatkowo: po oczyszczeniu zęba, ale przed wypełnieniem. Koszt od 50 do 150 zł.

NOWOŚĆ! Borowanie światłem

Wykorzystanie lasera (określanego jako "turbina świetlna") do wypalania próchnicy z zębów miało być przełomem w stomatologii. Wielu lekarzy do metody tej podchodzi z rezerwą. Stosuje się ją tylko przy niewielkich ubytkach, bo czasami powoduje nadmierne przegrzanie zęba w trakcie oczyszczania. Dentyści natomiast chętnie korzystają z tzw. laserów biostymulacyjnych o niskiej mocy, które m.in. pobudzają dziąsła do regeneracji.

Kanałowe leczenie zębów

Lekarze zgodnie przyznają, że właśnie w tej dziedzinie stomatologii nastąpił ogromny postęp. Do niedawna leczenie kanałowe rozpoczynało się włożeniem do zęba trucizny, która umartwiała zmienioną zapalnie miazgę. Dopiero po 10–14 dniach dentysta czyścił kanał i umieszczał w nim wypełnienie, co wiązało się z wieloma wizytami.

Bez zatruwania. Nowoczesne leczenie kanałowe przeprowadza się w znieczuleniu miejscowym. Podczas jednego zabiegu oczyszcza się kanał oraz wkłada w niego wypełnienie. Służą do tego specjalne elastyczne narzędzia. Są one na tyle giętkie, by można było nimi manipulować nawet w najbardziej powykręcanych i trudno dostępnych kanałach. Po oczyszczeniu z miazgi kanały muszą być dokładnie wypłukane środkami odkażającymi, a następnie osuszone i dopiero wtedy wypełnione. Cena leczenia wynosi od 200 zł (zęby jednokanałowe) nawet do 1000 zł (zęby wielokanałowe).

Z lupą i mikroskopem. Czasami, gdy trudno odnaleźć kanał, jest on niedrożny lub bardzo powyginany, leczenie przypomina operację mikrochirurgiczną. W trakcie poszczególnych etapów zabiegu dentysta ogląda zęby nie tylko na zdjęciu rentgenowskim, ale także przez lupę i pod mikroskopem. Dzięki temu zabieg jest bardziej precyzyjny i wiele zębów, które kiedyś byłyby spisane na straty, można zachować. Po zaplombowaniu lub wzmocnieniu koroną służą jeszcze przez długie lata. Koszt waha się od 400 do 1200 zł.

Gdy zęba nie udaje się już uratować

Niekiedy, aby uśmiech był nieskazitelny, trzeba skorzystać z usług protetyka. Dostawianie zębów w miejsce tych, które straciliśmy, to wbrew pozorom nie tylko kosmetyczna korekta, ale też zdrowotna konieczność. Szczęki bowiem to układ wzajemnie powiązanych elementów. Każdy ząb powinien mieć sąsiada obok, inaczej pomiędzy nimi tworzą się szpary. Również zęby z górnej szczęki muszą być podparte ich odpowiednikami w dolnej i odwrotnie: zęby z żuchwy muszą mieć kontakt z tymi z górnej szczęki. Wówczas nie będą się wysuwać z dziąsła. Poza tym im mniej zębów, tym większe obciążenie i zużycie pozostałych. Sztuczne zęby w języku stomatologicznym to tzw. korony. Mogą być one zrobione ze stali pokrywanej porcelaną. Czasami jako szkieletu dla sztucznego zęba używa się metali szlachetnych, najczęściej złota (ostatnio popularne jest złoto poddane obróbce galwanicznej, najwyższej jakości). Coraz powszechniejsze są także korony pełnoceramiczne (bez metalowego szkieletu), czyli wykonane w całości ze specjalnej, wyjątkowo odpornej porcelany. Jeśli mamy zachowany korzeń, wystarczy umieścić w nim metalowy wkład, na którym mocuje się koronę. W razie ubytku po usunięciu zęba wraz z korzeniem po prostu trzeba przytwierdzić sztuczny ząb do własnych, sąsiadujących z pustym miejscem w szczęce. Szlifuje się wtedy te zdrowe i nakłada na nie tzw. most (kilka koron połączonych ze sobą). Cena i efekt kosmetyczny zależą od liczby brakujących zębów i materiałów, z których zrobione są sztuczne.

Tradycyjne korony. Najpierw protetyk wykonuje metalowy szkielet korony, a następnie pokrywa go warstwami porcelany lub specjalnego kompozytu. Wszystko po to, by nowy ząb wyglądał jak najbardziej naturalnie. Najtańsze są korony kompozytowe umocowane na stalowej podporze. Niestety, są one najmniej trwałe, ścierają się i mogą zmieniać barwę. Jeden ząb kosztuje od 200 do 300 zł. O wiele lepszym rozwiązaniem są korony porcelanowe. Mogą być one wykonane na stalowych ramach (wówczas kosztują od 500 do 800 zł za jedno uzupełnienie) lub umieszczone na rusztowaniu ze złota. Metal ten ma właściwości bakteriostatyczne. Ponadto rzadko powoduje uczulenie, więc powinien być stosowany u alergików. Takie korony są droższe i kosztują od 800 do 1200 zł.

NOWOŚĆ! Podparcie szklane

Stosuje się zamiast tradycyjnego metalowego mostu. Z metody tej mogą skorzystać osoby, które nie chcą się zdecydować na implanty, a proteza wyjmowana również ich nie satysfakcjonuje. Warto jednak wiedzieć, że zdaniem wielu stomatologów metoda ta nie jest do końca sprawdzona. Na przykład nie wiadomo, jak wytrzymałe okażą się tego rodzaju uzupełnienia.

Korony pełnoceramiczne. To sztuczne zęby w całości wykonane z wyjątkowo odpornej na ścieranie porcelany lub cyrkonu. Materiały te idealnie naśladują naturalne zęby i są dostępne w szerokiej gamie kolorów. Nie zawsze jednak takie korony powinny być zakładane. Na przykład przy zbyt głębokim zgryzie lepsze jest uzupełnienie tradycyjne na podbudowie z metalu. Jedna korona pełnoceramiczna kosztuje od 800 do 1600 zł.

Zakładanie implantów

Niewątpliwie to najbardziej kosztowny sposób odtwarzania utraconych zębów. W kości szczęki umieszcza się specjalną śrubę wykonaną z tytanu. Na niej następnie mocuje się jeden sztuczny ząb (koronę) lub cały most z wieloma zęba- mi. Przed decyzją o wszczepieniu implantu lekarz zleca wykonanie zdjęcia szczęk (pantomogramu) i pobiera wyciski z jamy ustnej. Od tego uzależniony jest wybór konkretnego rodzaju sztucznego uzupełnienia. Przeciwwskazaniem do zabiegu są m.in. cukrzyca, nadciśnienie tętnicze i osteoporoza.

Implanty. Choć samo wszczepienie implantu zajmuje pół godziny, całe leczenie trwa zwykle kilka miesięcy. Najpierw w znieczuleniu miejscowym, takim jak przy wyrywaniu zęba, umieszcza się w kości śrubę (teraz można to zrobić od razu po wyrwaniu zęba). Przez kilka dni dziąsło jest nieco spuchnięte. Należy więc płukać usta płynem odkażającym i profilaktycznie przyjmować antybiotyk. Szwy, tak jak po innych operacjach, zdejmuje się po 7–10 dniach. Nowe zęby wkłada się dopiero po upływie trzech miesięcy (implanty mocowane w żuchwie) lub od trzech miesięcy do po pół roku (w szczęce górnej). Tyle czasu potrzebuje organizm, by kość obrosła śrubę. W niektórych wypadkach możliwe jest założenie zęba zastępczego (tzw. korony tymczasowej), który zamaskuje ubytek do momentu wrośnięcia implantu w kość. Po tym czasie ząb zastępczy zostanie wymieniony na ostateczny sztuczny, dopasowany kolorem do tych prawdziwych. Cena implantu waha się od 2000 do 6000 zł.

Poprawianie natury

Dziś to naprawdę łatwe, bo bez problemu można już zmienić kolor, kształt czy ustawienie zębów. Po takim stomatologicznym liftingu stają się one bielsze i równiejsze, bez nieestetycznych szpar, zwłaszcza między jedynkami.

Prostowanie zębów. Możliwości współczesnej ortodoncji są praktycznie nieograniczone, bo nawet najbardziej skomplikowane wady zgryzu można skorygować. I co najważniejsze, wiek również nie stanowi ograniczenia. Nawet 50-latek może nosić aparat ortodontyczny. Aparaty są różne: ruchomy jest zakładany na dzień lub na noc, stały zaś przytwierdza się do zębów (nawet na dwa lata). Koszt takiego leczenia zależy od wady i stopnia jej zaawansowania. Za aparat trzeba zapłacić od 500 do 7000 zł.

Zmiana kształtu lub koloru. W tym celu na zęby nakłada się cienkie płatki porcelany lub kompozytu, czyli licówki. Mocuje się je za pomocą specjalnego cementu. Wcześniej z tak odnawianego zęba delikatnie usuwa się szkliwo na grubość od 0,3 do 0,7 mm. Licówki trzeba jednak wymieniać po kilku latach od założenia, bo z upływem czasu mogą ulec rozszczelnieniu i przebarwieniom. Wykonane z porcelany są trwalsze i ładniejsze niż kompozytowe, ale za to droższe. Za licówkę płaci się od 600 do 1000 zł.

Wybielanie zębów. Naturalny kolor zębów można poprawić na wiele sposobów. Najbardziej skutecznie zrobi to stomatolog w gabinecie. Lekarz może też doradzić nam, jak taki zabieg przeprowadzić w domu. Wybiela się tylko zęby zdrowe, bez widocznych z przodu plomb. Te leczone kanałowo wymagają zastosowania innej metody (specjalny preparat wkłada się do środka zęba). Sztuczne – porcelanowe czy kompozytowe korony – nie reagują na wybielanie. Najpierw dentysta oczyszcza zęby z osadu i kamienia. Potem zabezpiecza dziąsła i pokrywa szkliwo żelem wybielającym. Może również przygotować aparat-szynę, który smaruje się środkiem wybielającym i nakłada na zęby na 30 minut w gabinecie lub na całą noc w domu. Czas kuracji zależy od efektu, jaki chcemy uzyskać. Delikatna zmiana koloru wymaga jednej lub dwóch wizyt, ale usuwanie głębokich przebarwień może zająć już kilka tygodni. W niewielkim rozjaśnieniu zębów pomocne są też specjalne pasty do mycia z substancjami wybielającymi, sodą lub polynem. Likwidują one przebarwienia tylko powierzchowne i delikatne. Kosztują od 8 zł do 60 zł. Innym sposobem są elastyczne paski pokryte żelem wybielającym. Nakleja się je na zęby dwa razy dziennie po pół godziny. Kosztują od 60 do 90 zł.

NOWOŚĆ! Przeszczep kości

Jeszcze kilkanaście lat temu połowa z nas nie mogła mieć wszczepionych implantów ze względu na zły stan kości. Teraz można już je wzmocnić i zregenerować. Kości szczęki odbudowuje się, wszczepiając w nie tkanki ludzkie (kość liofilizowana), zwierzęce (wołowa) lub syntetyczne (hydroksyapatyt). Najkorzystniejszy jest autoprzeszczep z własnego szkieletu (najłatwiej się przyjmuje, a ryzyko powikłań i infekcji jest mniejsze). Komórki kostne pochodzą z kości biodrowej lub brody. Przeszczep materiałem własnym lub zastępczym kosztuje od 1500 do 2000 zł.

Jaki problem, taka pasta!

Codzienne staranne mycie zębów jest nieodzowne w walce z próchnicą. Do wyboru masz wiele różnych past. Niektóre z nich poza oczyszczaniem i działaniem bakteriobójczym pomocne są jeszcze np. w leczeniu paradontozy czy nadwrażliwości zębów.

1. Blend-a-med Complete 7 Night regeneruje szkliwo w czasie snu. 7 zł/125 ml
2. Metrodentox leczy zapalenie dziąseł i grzybicę. 15 zł/75 ml
3. Vademecum Complete+Sensitive zapobiega nadwrażliwości zębów. 7 zł/130 ml
4. Elmex bez mentolu do stosowania przez alergików. 13 zł/ /75 ml
5.  Meridol wspomaga regenerację uszkodzonych dziąseł. 13 zł/ /75 ml
6. Sensodyne f odbudowuje szkliwo wrażliwych zębów. 9 zł/75 ml
7. Colgate Sensitive Whitening zmniejsza nadwrażliwość i wybiela zęby. 9,90 zł/75 ml
8. Parodontax dla osób z paradontozą. 16 zł/75 ml

Wcale nie musi boleć!

Znieczulenie to dziś standard w każdym gabinecie. Podaje się je za zgodą lub na życzenie pacjenta. Aby zastrzyk był jak najmniej nieprzyjemny, przed wstrzyknięciem właściwego środka uśmierzającego ból stomatolog może posmarować dziąsło przeciwbólowym żelem lub rozpylić w ustach preparat znieczulający. Warto wiedzieć, że niektórzy lekarze zamiast zwykłych strzykawek i igieł stosują specjalne strzykawki ciśnieniowe. Wówczas wkłucie trwa krócej i jest o wiele mniej bolesne.

NOWOŚĆ! Wybielanie lampą

Emitowane przez lampę Beyond światło nie rozjaśnia koloru zębów, a jedynie przyspiesza działanie preparatów przywracających im naturalną biel. Zabieg jest możliwy nawet w przypadku bardzo przebarwionych zębów. Cena od 500 do 1500 zł.

NASZ EKSPERT RADZI

Elżbieta Pierzynowska lekarz stomatolog, Klinika Stomatologiczna „Zubar” w Pruszkowie

Nie wszystkie nowinki stomatologiczne są warte wypróbowania. Tak jest na przykład z żelem stosowanym zamiast borowania. Metoda ta jest reklamowana jako bezwiertłowa, a to nie do końca prawda. Z rezerwą należy też podchodzić do miękkich protez ruchomych (tzw. elastycznych sztucznych szczęk). Na ich miękkim podłożu zatrzymują się resztki jedzenia, więc proteza staje się miejscem rozwoju bakterii i grzybów. Pacjenci częściej miewają wtedy infekcje jamy ustnej.