Nietypowa ciążowa sesja: pamiątka po zmarłym mężu

Ta ciążowa sesja jest zdecydowanie inna od tych, które szczęśliwe przyszłe mamy robią sobie na pamiątkę. Ta sesja jest wyjątkowa i wzruszająca, a każdemu, kto zobaczy te zdjęcia zakręci się łza w oku.

Stephanie Maynetto-Jackson była w 18. tygodniu ciąży, kiedy jej mąż zginął w wypadku motocyklowym. To miało miejsce 14 grudnia 2017. Po stracie męża, Stephanie została sama z 2-letnim synkiem i 6-letnim pasierbem. Po stracie męża, Stephanie postanowiła skupić się na rodzinie i dzieciach.

Kiedy Stephanie była już w zaawansowanej ciąży, zdecydowała się na ciążową sesję zdjęciową. Miała to być nietypowa sesja, ponieważ kobieta chciała uwiecznić na niej zmarłego męża

Chciałam, żeby nasz syn miał zdjęcia ciążowe, które zawsze będą mu przypominać, że obydwoje – ja i Stuart – planowaliśmy jego przyjście na świat. - wspominała Stephanie w rozmowie z portalem Metro.co.uk

Kobieta ze swoim pomysłem zwróciła się do fotografki Phoenix Sipin, specjalistki od sesji ciążowych „z elementami fantastycznymi”. Sipin z radością podjęła się temu wyzwaniu, chociaż wtedy jeszcze nie wiedziała, jak emocjonalnie trudna będzie dla niej ta sesja.

Z radością podjęłam wyzwanie, ale nie wiedziałam, jak trudna będzie ta sesja. Nie chodziło o robienie zdjęć, czy prace w photoshopie, ale o emocje. - napisała autorka sesji

Tak powstała niezwykła sesja rodziny oczekującej na narodziny dziecka.

Wszyscy widzieliśmy zdjęcia, na których są ukochane osoby, które odeszły. Zazwyczaj przedstawia się je tylko jako cieniste figury bez cech szczególnych. Ja chciałam jednak pójść krok dalej, podejść do tematu inaczej i zrobić dla Stephanie coś więcej. - napisała pod zdjęciem fotografka

To będzie niezwykła pamiątka, kiedy synek Stephanie i jej męża podrośnie i mama pokaże mu te niezwykłe zdjęcia. Co myślicie o tej wzruszającej sesji?