Ten mem krążył po sieci od dawna. Nie jeden raz dostałam go od znajomej/znajomego, jak całą resztę związaną z wyjątkowo memogenną kampanią wyborczą. Czy mnie zaskoczył? Nie tak bardzo. Rozumiem ten mechanizm zdobywania głosów wyborców na finiszu walki, w której już każdy chwyt jest dozwolony od „brazylisjkiej samby Trzaskowskiego” (źródło: pasek „Wiadomości” TVP) po oblany egzamin prawniczy Dudy. Problem nie tkwi w obrazku, ale w jego opisie: „Jeżeli czujesz się zagubiona i przytłoczona tymi wszystkimi debatami, nie znasz się na polityce i nie wiesz na kogo głosować, zrób jak z samochodem – niech wygra ładniejszy”. Oburzenie kobiet staje się zrozumiałe – to znowu nam się dostaje, a przecież na pewno wielu mężczyzn też docenia urodę burmistrza Warszawy, nie zna się na polityce i głosuje nie znając ich wyborczych programów. Za to jak głoszą ostatnie przedwyborcze statystyki, to właśnie kobiety będą mieć decydujący głos w wyborach prezydenckich 2020. A jednak nadal ani kandydaci specjalnie nie zabiegają o nasze głosy, ani nie są one szczególnie cenione. Dlaczego?

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Ewa Glodek (@ewaglodek) Lip 8, 2020 o 1:00 PDT

Mem z Rafałem Trzaskowskim: Andrzej Saramonowicz oskarżony o szowinizm i seksizm

Na fali nowego trendu jakim w sieci stało się kreowanie Rafała Trzaskowskiego na "mroczny obiekt pożądania" internautek, Andrzej Saramanowicz, twórca "Lejdis" opublikował na swoim facebookowym profilu mem, który stał się przyczyną lawiny komentarzy od tych ceniących dyskretny urok modela, po wzburzonych treścią opisu i infantylizacją decyzyjności kobiet w sprawach wyborów:

„Pierwotny mem był śmieszny. Pana wersja jest żałosna, crindżowa i po prostu nieśmieszna.”

„Czy bycie kobietą, to jakaś forma niepełnosprawności umysłowej? Jest Pan obleśnym wujem Januszem, którego należałoby zamknąć w piwnicy z Korwinem.”

„Przez tę całą dyskusję przypomniało mi sie jak kiedyś pewien mechanik samochodowy o MOIM aucie na MOJE pytanie odpowiadał mojemu mężowi... I jeszcze jak jeden neurolog po rezonansie głowy stwierdził że widać tam dwie kulki (wiecie, te co się zderzają i wtedy zapewne mam jakiś przebłysk). No coż - niskie to było zagranie panie Saramonowicz, prymitywne”

Durny ten mem aż boli, a w oryginale był tylko z hasełkiem po środku, co w zupełności wystarczało. Ten nagłówek pochodzi od półgłówka, który postanowił okrasić to żenującą instrukcją. Jednak faktu nie zmienimy, Trzaskowskiego, w przeciwieństwie, nie trzeba się wstydzić.

Zobacz też: Żona Trzaskowskiego chce 200 plus dla matek na emeryturze.

Saramonowicz po zarzutach o szowinizm, "januszostwo" i "nadmierny seksizm" bardzo szybko zmuszony został opublikować wyjaśnienia:

„Opublikowałem na swoich stronach mem (nie moj, znaleziony w sieci) z Rafałem Trzaskowskim jako „ciachem”, cytatem z filmu „365 dni” i tekstem, by kobiety na mego głosowały, bo ładniejszy. Bardzo się podoba (4 tys. lajków), ale kilkanaście osób wrażliwszych uznało go za „nadmiernie seksistowski”, czemu dało wyraz w komentarzach. Niektórym starałem się osobiście tłumaczyć, czym jest konwencja memu. I czym w ogóle jest żart (świadomością konwencji, bez tego nie ma w ogóle poczucia humoru)".

"Po co się robi takie memy?", zapytał retorycznie "Także po to, by powstrzymać seksizm tam, gdzie on naprawdę istnieje, czyli w opartej na wulgarnym neokonserwatyzmie polityce PiSu. Czy tak trudno to zrozumieć?", pyta wzburzony. 

"Cywilizowanie Polski i Polaków tam gdzie ciągle ma się dobrze dzikość, wymaga skuteczności. Jeszcze raz powtórzę drukowanymi: SKUTECZNOŚCI! Każdy środek, który nie jest niezgodny z prawem, jest dobry, jeśli pozwoli nam, wolnym obywatelom, ustanowić na urzędzie prezydenckim człowieka, który rozumie, czym jest szacunek dla naszej różnorodności. Bo przecież różnimy się w wielu kwestiach, i to jest dobre. Więc pozwólcie, obrońcy szacunku do kobiet, który w tym memie nie był naruszany, że uznam za zasadne używanie środków wyborczej perswazji, które powszechnie tak bardzo się podobają, jak mem z Trzaskowskim-ciachem (4 tys. lajków). Tym bardziej, że kiedy w tym samym momencie napisałem o tym, że minister Gliński wykańcza festiwal filmowy w Gdyni, polubiło ten wpis 96 osób. Najwyraźniej ciacha bardziej do ludzi przemawiają.”

Małgorzata Trzaskowska: "kobiety są bardzo merytoryczne w decyzjach politycznych"

O zdanie na temat krążącego w sieci mema o jej mężu zapytałyśmy samą Małgorzatę Trzaskowską. Czy też uważa, że Polki głosują tylko według fizycznych walorów kandydata?

"Nie widziałam akurat tego zdjęcia, ale nie zgodzę się z tym, że kobiety głosują „oczami”. Ze wszystkich badań wynika, że kobiety są bardzo merytoryczne, jeśli chodzi o decyzje polityczne. Myślą o przyszłości dzieci, wnuków, kraju. Wierzę, że większość z nas zagłosuje na tego, z którym się zgadza i którego poglądy popiera. Zagłosujmy w zgodzie z własnym sumieniem i naszymi poglądami."

Zobacz też:Małgorzata Trzaskowska w ekskluzywnym wywiadzie dla kobieta.pl

"Takie sugestie przyczyniają się do uciszania kobiet, odbierania im głosu w kwestiach dla nich ważnych"

O opinię na temat memu, w którym wiele z komentujących go internautów nie widzi nic niestosownego, zapytałyśmy niezależną grupę "Porozumienie Kobiet 8 Marca", której głównym celem jest nagłośnienie problemów, z którymi zmagają się na co dzień kobiety w Polsce w tym m.in. dyskryminacji.

"Mem upubliczniony przez pana Andrzeja Saramonowicza na jego facebookowym funpage’u jest poniżej wszelkiego poziomu, odwołuje się bowiem do krzywdzącego, powielanego od dawna stereotypu jakoby kobiety stanowiły gorszy, mniej zorientowany w sferze politycznej elektorat, co oczywiście prawdą nie jest. Tego typu sugestie przyczyniają się do uciszania kobiet, odbierania im głosu w kwestiach dla nich ważnych, umniejszania ich opiniom. Sprawiają, że w wielu środowiskach wyborczynie traktowane są z góry, nie do końca poważnie, co może prowadzić do zaniechania przez nie politycznej aktywności, wykreować w nich mylne, popularyzowane przez tego typu zachowania w sferze publicznej przeświadczenie, że ich głos jest nieważny, a poglądy i odczucia wobec kandydatów gorsze. Kobiety nie chcą głosować na mężczyzn przystojnych, nie względy estetyczne są ważne – kobiety chcą głosować na kandydatki i kandydatów, którzy prezentują ważne dla kobiet wartości, słuchają ich i traktują na równi z elektoratem męskim. Kobiety słuchają debat politycznych, interesują się polityką, są jej częścią, bo polityka uderza w nie równie silnie. Czasy, w których biernie podążały za opinią męskiej części swojego otoczenia dawno minął".

"To nie pierwszy mem, który przedstawia kobiety jako słodkie idiotki. W sumie, dzień jak co dzień"

Reżyser chciał w ten sposób wytłumaczyć obecność kontrowersyjnego żartu na swoim profilu i przekonać, że szowinistyczne zdjęcie było narzędziem w walce z... szowinizmem. Czy mu się to udało, zapytaliśmy autorkę "Feminiskra", która na swoim profilu stara się tworzyć przestrzeń do dyskusji dla kobiet, porusza tematy okołopolityczne, feministyczne, równościowe, pisze o dyskryminacji kobiet, mężczyzn, osób niebinarnych w patriarchalnym społeczeństwie. "To nie pierwszy mem, który przedstawia kobiety jako słodkie idiotki. W sumie, dzień jak co dzień", odpowiedziała nam nieprzekonana do jasnych intencji osób rozprzestrzeniających nie tylko ten mem, ale miliony podobnych, które wskazują na to, jak nadal wartościowana jest kobieca decyzyjność w Polsce i jakimi środkami próbuje się dotrzeć do kobiecego elektoratu.

"Wiadomo, samochody kupujemy, ze względu na kolor, a na prezydenta, między pazurkami a "kapucziną", głosujemy ze względu na wygląd. Dostałam sporo screenshotów tego “fikołka” i słów mi po prostu brakło. Doszło do momentu, że wywracam już tylko oczami i szczerze żal mi człowieka, któremu nie wstyd się podpisać pod takimi cudami. Pan Saramononwicz użyczył wspomnianemu memowi swojej przestrzeni, publiki i zasięgów - a Tym, którym się to nie spodobało, wytłumczył - że właśnie dlatego trzeba głosować na kandydata z mema, żeby: “powstrzymać seksizm tam, gdzie on naprawdę istnieje…”
Pan Saramonowicz jest dziś oczywiście ofiarą podłych bab bez dystansu, bo przecież on tak wspiera kobiety i ich postulaty".

"To nie pierwszy raz, jakiś mężczyzna mówi mi, co ma mnie śmieszyć i dlaczego, bo inaczej to mi dystansu brak i sfrustrowana pewnie jestem", komentuje autorka "Feminiskra" i zarzuca mu zwykły upór trwania w ignorancji.

"Pan Andrzej wie lepiej co jest seksizmem w stosunku do kobiet, niż one same - w sumie nic nowego. Podobnie jak jego upór, żeby zamiast powiedzieć “no dobra, palnąłem” wywalić kolejny esej i dać wyraz swojemu oburzeniu, że ktoś śmie uważać pana Andrzeja za seksistę. Jako kobieta, wiem jak smakuje skupianie się przede wszystkim na czyimś wyglądzie, nie na kompetencjach. Wiem, że jest to taktyka dyskredytacji, manipulacji i odwracania uwagi od sedna sprawy. Nie można walczyć o równouprawnienie i udawać, że te same komentarze, które są krzywdzące i uprzedmiotawiające wobec kobiet, są jak najbardziej “ok”, wobec mężczyzn, bo Ci nie są grupą dyskryminowaną".

Szowiniści, którzy w przypadku seksistowskich żarcików zwykle życzą mi dystansu, w takiej sytuacji zgodnie zakrzykną: “Hej! Ale seksizmu w stosunku do facetów, to się nie widzi?” Ano widzi się. I zdecydowanie się nie popiera takiego zachowania, szczególnie publicznie. Kobieta czy mężczyzna, to bez różnicy. A ten mem to seksistowski miecz obosieczny".