Wszystko, czego nie wiedziałaś o legendarnej grupie ABBA - historia miłości, zdrad i skandali 

Gdy w 1974 roku zwyciężyli w 19. Konkursie Piosenki Eurowizji z przebojem „Waterloo”, zapewniając Szwecji pierwsze zwycięstwo w historii konkursu, z miejsca stali się bohaterami narodowymi. Rozchwytywani, uwielbiani, w blasku fleszy wszystko wydawało się skrzyć szczęściem. Coś jednak zaczęło blaknąć i odchodzić w niepamięć. Coś, co sprawiło, że chciało im się śpiewać i tworzyć.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez ABBA (@abba)

Blondynka z warkoczami i chłopak z gitarą

Trudno byłoby znaleźć dziewczynę o bardziej skandynawskiej urodzie niż Agnetha Fältskog. Blondynka o nordyckich rysach od dziecka marzyła o tym, że występuje na scenie. Już w wieku 6 lat napisała swoją pierwszą piosenkę, a w wieku 15 lat porzuciła szkołę ze stanowczym postanowieniem zrobienia wielkiej kariery. Powiedzmy sobie wprost – nie udaje się to wielu, ale Agnetha miała wszystko i do tego wiarę w swój sukces. Wiatru w żagle dodało jej poznanie podczas nagrań w telewizji Björna Ulvaeusa. Tego Björna - autora tekstów piosenek, kompozytora, gitarzystę oraz wokalistę, z którym stworzyła połowę akronimu słynnej ABBY. Gdy brali ślub w lipcu 1971 byli już doświadczonymi muzykami, którzy nie poznali jeszcze smaku wielkiej sławy, pieniędzy i sypiącego się brokatu. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez ABBA (@abba)

Co wspólnego z ABBĄ ma hitlerowski eksperyment?

Agnetha jeszcze za czasów nastoletnich występów mijała się na backstage’u z Anni-Frid Lyngstad, skromną, szczupłą  brunetką z burzą loków. Anni urodziła się małej wiosce w Ballangen nieopodal Narwiku. Historia jej przyjścia na świat mogłaby stanowić kanwę scenariusza filmowego.  19-letnia matka Anni została poddana eksperymentowi hitlerowskiemu, którego celem było "odnowienia krwi niemieckiej" i "hodowla nordyckiej rasy nadludzi". Po ewakuacji wojsk niemieckich z Norwegii rodzina młodej Norweżki była piętnowana i wyklęta z małej wioskowej społeczności. Ta dziewczynka, która uciekała przed zniewagą i upokorzeniem miała niebawem stać się dumą szwedzkiego narodu. Co ciekawe, gwiazda przez wiele lat była przekonana, że ​jej ojciec, niemiecki oficer, zginął podczas wojny. Dopiero w 1977 roku okazało się, że mężczyzna żyje, a Anni mogła się z nim skontaktować i zrobiła to dzięki... magazynowi Bravo. Tak, ta historia nie należy do konwencjonalnych.

Sielanka, która nie trwała wiecznie

Kiedy w tej historii pojawia się druga para?

Jej droga do sukcesu była bardziej wyboista niż złotej Agnethy. Gdy Anni- Frida poznała na szwedzkich eliminacjach do Konkursu Piosenki Eurowizji Benny'ego Anderssona, była już mężatka z dwójką dzieci. Kompozytor i aranżer nie odstępował jej na krok - służył przyjacielską pomocą, wsparciem, gdy zmarła jej ukochana matka, był też jej menadżerem. 

Gdy w 1972 roku Anni-Frid i Benny wraz z zaprzyjaźnioną parą – Björnem Ulvaeusem i Agnethą Fältskog stworzyli zespół ABBA (nazwa pochodzi od pierwszych liter imion liderów) wydawali się już obrazkiem idealnym, jak z katalogu nowego osiedla - piękni, młodzi, zdolni i super sławni, a do tego obłędnie zakochani.

Sielanka nie trwała jednak długo. 

W 1974 r. ABBA wyruszyła w swoją pierwszą trasę koncertową i to był wielki, brawurowy początek końca ich wielkiej przygody, który zrobił z nich żywe legendy. Cały świat naśladował ich styl - obcisłe kombinezony z rozszerzanymi nogawkami, glam rockowe buty na hiperwysokich obcasach i disco makijaż oraz charakterystyczne fryzury. Nie było nikogo, kto w latach 70. nie nuciłby „Dancing Queen”, „Knowing Me, Knowing You”, „Money, Money, Money”, „That’s Me” czy „Fernando”, radośnie wystukując rytm na dyskotekowym parkiecie.

Nikt nawet nie spodziewałby się, że tak piękne pary z idealnie współgrającymi głosami, zaczynają powoli patrzeć już w innym kierunku. Anni-Frid rozwiodła się z mężem po 3 latach małżeństwa, a Agnetha rozstała się z Björnem po 8 latach w 1979 r., co dało do myślenia fanom, czy małżeństwa nie były tylko sprytnym marketingowym chwytem twórców zespołu.

Ale ABBA nie byłaby sobą, gdyby z doświadczenia trudnych rozstań nie stworzyła jednego ze swoich najpiękniejszych utworów "The winner takes it all", którego słowa mają zupełnie inny wydźwięk, gdy ma się świadomość, że jest owocem rozstania i pożegnaniem z jedną z największych legend w historii muzyki.

"Nie chcę rozmawiać o rzeczach, przez które przeszliśmy.
Chociaż to boli mnie.
Teraz to historia.
Zagrałam w wszystkie swoje karty.
I to jest to, co ty też zrobiłeś.
Nic więcej do powiedzenia.
Nie ma asa do zagrania.
Zwycięzca bierze wszystko.
Przegrany stoi pokonany obok zwycięstwa.
To jej przeznaczenie".

Wielki powrót ABBY po 40 latach!

Dziś grupa powraca po ponad 40 latach przerwy, nowym singlem zapowiada niezwykły projekt. ABBA "zadebiutuje" na scenie rewolucyjnym koncertem zrealizowanym przez firmę George’a Lucasa. W trakcie tego wyjątkowego wydarzenia Agnetha, Björn, Benny i Anni-Frid wystąpią cyfrowo z 10-osobowym zespołem w specjalnie zbudowanej w Londynie arenie. Koncerty rozpoczną się 27 maja 2022. ABBA planuje też wydanie zupełnie nowego albumu studyjnego – „Voyage” trafi do sprzedaży 5 listopada 2021.

"Nasze pierwsze sesje w 2018 były bardzo miłym doświadczeniem, więc gdy Benny zadzwonił z pytaniem, czy chciałabym zaśpiewać więcej, podskoczyłam z radości! I to jakie piosenki! Mnóstwo szacunku i miłości dla tych kompozytorskich geniuszy! Ponowne spotkanie zespołu było czystą radością. Jestem bardzo zadowolona z naszej pracy i mam nadzieję, że nasi fani będą czuli podobnie", powiedziała o wielkim powrocie do koncertowania, Anni-Frid.

Plotki więc o wzajemnej niechęci i nienawiści wydają się w kontekście grupy nieco przesadzone.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez ABBA (@abba)