Pielęgnacja skóry wiosną: witamina C i inne antyoksydanty

Właściwie powinno się je stosować przez cały okrągły rok. Antyoksydanty to podstawa zdrowej i promiennej skóry. Wzmacniają ochronę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników i wszelkich niekorzystnych czynników środowiskowych, spowalniając procesy starzenia i utrzymując skórę w dobrej kondycji. Najczęściej sięgamy po serum z witaminą C, która jest najszerzej dostępna, ale warto wzbogacić ją o także o inne antyoksydanty, takie jak witamina E, czy kwas ferulowy. Ten ostatni ma także działanie fotonaprawcze – wzmacnia ochronę skóry przed promieniowaniem UV i niweluje jego szkodliwe działanie. Najlepiej stosować preparaty, które łączą te trzy składniki – w takiej kombinacji witamina C jest bardziej stabilna. Jeśli szukasz czegoś mocniejszego niż witamina C, a Twojej skórze odpowiada serum na olejowej bazie, sięgnij po ksantohumol – badania kliniczne dowodzą, że działa nawet 30-krotnie skuteczniej.

Pielęgnacja skóry wiosną: lżejszy makijaż

Zimą lubimy bardziej treściwe podkłady, ale wiosna to idealny moment, żeby przerzucić się na lżejszy makijaż, który pozwoli skórze oddychać. Zamień więc tradycyjny fluid na kosmetyki mineralne. Mają naturalne składy na bazie miki, tlenku tytanu, tlenku cynku oraz barwników. Nie zawierają za to żadnych substancji zapychających pory. Czy są w stanie zapewnić krycie i trwałość w takim samym stopniu jak płynne podkłady? No cóż, bardzo dużo zależy od pielęgnacji i kondycji skóry – w przypadku mineralnej kolorówki trudniej jest oszukać rzeczywistość i ukryć niedoskonałości. Dużo zależy jednak również od ilości (używamy jak najmniej i stopniujemy krycie), a od techniki. Nakładanie podkładu „na mokro” albo po uprzednim użyciu pudru jako bazy to tylko kilka trików, które pomogą wyciągnąć z minerałów ich potencjał. Oprócz tego, marki kosmetyków mineralnych mają już w ofercie nie tylko podkłady, ale także bazy i korektory, dzięki którym można wykonać profesjonalny makijaż.

Pielęgnacja twarzy wiosną: odstaw silne kwasy

Nie bez powodu głęboki peeling chemiczny wykonuje się głównie jesienią i zimą. Skóra poddana eksfoliacji jest bardzo silnie stymulowana do odbudowy. To aktywuje procesy ochronne i oddziałuje również na melaninę – barwnik odpowiedzialny za kolor skóry. Komórki, które ją wydzielają są wrażliwe na słońce, więc przy silnym złuszczaniu rośnie ryzyko powstawania przebarwień. Wiosną i latem nie sięgamy więc po kwasy, które silnie penetrują skórę. Na szczęście nie dotyczy to wszystkich substancji tego typu. Niektóre peelingi chemiczne (np. kwas ferulowy) są wręcz zalecane w okresie letnim, bo oprócz tego, że nie powodują silnego łuszczenia, wzmacniają skórę przed szkodliwym działaniem promieni UV. Bezpieczne do stosowania latem są także kwasy PHA (kwas laktobionowy i glukonolakton) – mają duże cząsteczki i nie penetrują skóry tak głęboko. Dodatkowo są świetnymi nawilżaczami. Jeśli stosujesz kwasy AHA w formie toniku lub w serum, lepiej używać je na noc. I na koniec najważniejsze: stosując jakiekolwiek substancje o działaniu keratolitycznym, niezależnie od tego, czy powodują widoczne złuszczanie, czy też nie – nie zapominajmy o ochronie UV. 

Zobacz też: Jakie kwasy można stosować latem? >>>

Pielęgnacja skóry wiosną: ochrona UV

Skoro o niej mowa, to najpierw kilka faktów i mitów. Tak, powinniśmy stosować ochronę przed słońcem przez cały rok – nawet w deszczowe i pochmurne dni. Promieniowanie UV szkodzi nam także przez szybę – więc jeśli dojeżdżasz do pracy samochodem/ masz biurko blisko okna – również powinnaś o tym pomyśleć. Nie musimy natomiast stosować najwyższych dostępnych filtrów. W warunkach miejskich lub w mniej słoneczne dni w zupełności wystarczy nam ochrona na poziomie SPF30. Jeśli Twoja skóra ma tendencję do zapychania się, lepiej sprawdzą się filtry mineralne. Pamiętaj też, że tradycyjne filtry działają okluzyjnie - a więc zamykają wodzie drogę ucieczki ze skóry. Może to oznaczać, że nie potrzebujesz dodatkowej okluzji w postaci kremów.

Pielęgnacja twarzy wiosną: lekkie nawilżanie

Zimą nasza skóra ma tendencję do wysychania – i częściej zgłasza zapotrzebowanie na składniki nawilżające i emolienty. W cieplejsze dni, może się ono jednak zmniejszyć. Może się nawet okazać, że prawie w ogóle nie potrzebujesz kremu nawilżającego – bo choćby był najlżejszy, i tak Cię zapycha. Jak zatem nawilżać skórę w lekki sposób? Po pierwsze sprawdź, czy wystarczy odstawienie kremu i ograniczenie się do stosowania serum. Jeśli nie, stosuj krem tylko wtedy, kiedy skóra będzie się tego domagać. Unikaj naturalnych składów z dużą ilością olejów w składzie – świetnie odżywiają skóry suche, ale mogą też zapychać pory. Spróbuj też metody ze spłukiwaniem: nałóż krem, a następnie zmyj go. Znajdź łagodniejszy sposób oczyszczania (najlepiej za pomocą olejku i/lub łagodnego środka myjącego – mleczka, emulsji, kremu myjącego, kremowego żelu). Tonizuj skórę po myciu. W nawilżaniu ze spłukiwaniem dobrze sprawdzą się też maski na bazie alg.