Nowa epoka #bodypositive

Jeszcze kilka lat temu nie do pomyślenia było to, by na wybiegu pojawiła się modelka w rozmiarze XXL czy kobieta po 50-tce. W social mediach zdjęć rozstępów i cellulitu było jak na lekarstwo, a zamiast tego zalewała nas lawina napompowanych i gładkich jak tafla lodu piękności. Dziś żyjemy już w nieco innym świecie, pełnym odważnych i łamiących utarte schematy gwiazd ruchu #bodypositive, które przekonują, że "niedoskonałości" ciała mogą być naszą siłą, a nasza osobowość może znaczyć więcej niż płaski brzuch.

W tym kierunku zmierza także moda i sztuka młodej designerki Karoline Vitto, która postanowiła stworzyć kolekcję eksponującą nie ponętny dekolt czy wcięcie w talii, ale właśnie znienawidzone przez wiele kobiet wałeczki.

 

Kult "idealnych piękności" 

- Chciałam zaproponować nowy sposób patrzenia na te obszary ciała, które wcześniej sama bardzo ukrywałam – mówi w jednym z wywiadów Karoline Vitto i dodaje, że inspiracją do powstania kolekcji była jej własna historia. Dorastała w Brazylii, miejscu, które od lat promuje inwazyjne zabiegi upiększające, operacje plastyczne i niezdrową dietę.

- W młodości nosiłam pas wyszczuplający. Część krągłości nie mieściła się w nim, więc musiałam dokupić specjalny biustonosz, majtki itd. Wszystko zmieniło się, gdy przeprowadziłam się do Wielkiej Brytanii. Zaczęłam budować relację z własnym ciałem – opowiada, wyjaśniają genezę swojej kolekcji. 

 

 

The Body As Material

Kolekcja „The Body As Material” odkrywa wszystko to, co większość kobiet chciałaby ukryć. Projekty Karoline Vitto w dużej mierze wykonane są z dżerseju i zdobione metalowymi elementami, przez które przelewają się wałki tłuszczu. Znaleźć tu można sukienki, spodnie z wysokim stanem czy body.

Patrząc na projekty brazylijskiej projektantki, mam wrażenie, że bardziej niż moda jest to po prostu wspaniały projekt artystyczny, który ma zadanie uświadomić nas i sprawić, że spojrzymy inaczej na nasze ludzkie ciała.

- Dla mnie ta kolekcja nie jest historią o rozmiarze, ale o formie - tłumaczy. - Większość kobiet poddanych jest nieustającej presji estetycznej. Moja moda nie jest jedynym rozwiązaniem tego problemu, opowiadam po prostu swoją historię. Rozumiem też, że akceptacja własnego ciała jest sprawą bardzo indywidualną. Mam jedynie nadzieję, że dzięki tej kolekcji kobiety spojrzą bardziej przyjaźnie na swoje „niedoskonałości” – dodaje artystka.

 

Moda dla kobiet z wałeczkami

Karoline Vitto uważa, że #bodypositive nie powinien być uznawany tylko i wyłącznie za trend w social mediach, ale za nowy sposób tworzenia mody.

- Powinniśmy o tym myśleć za każdym razem, gdy projektujemy modę. Ostatecznie jednak jest to jedno z największych wyzwań, przed którymi zawsze stają małe marki i młodzi projektanci, bo różnorodność rozmiarów komplikuje produkcję. Podczas gdy ja chciałabym widzieć nie tylko więcej rozmiarów, ale także więcej kształtów w tym samym rozmiarze – podsumowuje Karoline Vitto.