Czym jest syndrom MCS?

Czy wiesz, że za wieloma tajemniczymi dolegliwościami i cywilizacyjnymi chorobami mogą stać toksyczne substancje chemiczne, które nas otaczają - od żywności po modę włącznie? Coraz więcej osób cierpi na syndrom MCS, czyli Multiple Chemical Sensitivity. To spotęgowana wrażliwość na chemikalia. Ludzie cierpiący na MCS są wyjątkowo wyczuleni na toksyczne chemikalia znajdujące się w środowisku i co najbardziej zatrważające – tacy pacjenci stanowią stale powiększającą się grupę. Droga do diagnozy jest niezwykle trudna, co wynika z braku świadomości niebezpieczeństwem, jakie nas otacza. A co może być powodem złego samopoczucia, braku koncentracji, trudności z oddychaniem, nudności czy wysypki? Oprócz m.in. perfum, odświeżaczy powietrza czy farb ludzie z wrażliwością na chemikalia mają nietolerancję toksycznej odzieży.

Twoje ubrania mogą być toksyczne. Co możesz zrobić, aby odtruć swoją szafę?

Eksperci twierdzą, że moda może być najmniejszym z naszych zmartwień, ale to wciąż ważny aspekt, który powinniśmy brać pod uwagę dbając o zdrowie. Nie jest tajemnicą, że przy produkcji ubrań używa się wiele toksycznych substancji. W twojej szafie mogą się więc znajdować ciuchy ze śladową (ale jednak) ilością chromu, metalu ciężkiego i substancji rakotwórczej, która po wchłonięciu przez skórę może powodować wysypkę. W niektórych badanych próbkach odkryto również etoksylany alkilofenoli (znane również jako APEO), czyli substancje zaburzające gospodarkę hormonalną.

Co możesz zrobić, aby twoja szafa nie była „reaktorem atomowym” i nie stanowiła toksycznego zagrożenia? Oto kilka zalecanych przez ekspertów kroków, które możesz podjąć, aby zmniejszyć zagrożenie zatrucia toksynami.

1. Skoncentruj się na polityce marki, a nie tylko na materiale. Wniknij głębiej!

Nawet odzież ze 100% bawełny organicznej może zostać wybielona, ​​farbowana, prana i wykończona toksycznymi chemikaliami. Nie daj się zwieść certyfikatami (niektóre z nich można kupić). Zamiast więc tylko na certyfikatach materiału, wniknij głębiej, jak przeprowadzony został dalej proces, aż do momentu oddania produktu do sprzedaży.

Zobacz też:Toksyczna pielęgnacja? Czy bać się silikonów, PEG i SLS

2. Unikaj tanich podróbek

Współzałożyciel firmy Safer Made, Dr Martin Mulvihill, której celem jest wyeliminowanie niebezpiecznych chemikaliów w produktach, mówi, że najbardziej ryzykowne marki są te... najtańsze. "Bezpieczniejsze chemikalia są zwykle droższe. Dostawcy, którzy liczą na zysk bardziej niż na jakość, zwykle wybierają najtańsze opcje”, mówi. Im zaskakująco tani produkt, tym więcej może więc zawierać szkodliwych chemikaliów. Co ważne, ten problem odnosi się też do taniej biżuterii metalowej, która może zawierać rakotwórcze metale ciężkie, co skutkować będzie (w najlepszym wypadku) podrażnieniem skóry.

3. Poszukaj certyfikatów

W przypadku małych marek, których nie stać na opłaty wymagane przez liczące się organizacje wydające certyfikaty, poszukaj takich jak, OEKO-TEX Standard 100, Global Organic Textile Standard (GOTS), Cradle to Cradle lub bluesign. Najlepiej, jeśli certyfikat dotyczy całej marki lub produktu, który chcesz kupić, choć certyfikat dla fabryki, linii produkcyjnej, z której pochodzi marka, też będzie czymś lepszym niż nic.

Zobacz też: Lalki z TOKSYCZNYMI substancjami trafiły do Polski!

4. Polityka antytoksyczna marki

W drodze wyboru wybieraj marki, które mają jasne zasady dotyczące walki z chemikaliami. Gdy kupujesz nowe ubrania, szukaj członkostwa w ZDHC (w tłum. certyfikat zerowej obecności niebezpiecznych chemikaliów). Najbardziej prestiżowym jest członkostwo w AFIRM, dobrowolnej grupie branżowej, która pomaga markom testować produkty pod kątem toksycznych substancji. Według dyrektora AFIRM, Nathaniela Sponslera, marki członkowskie wydają co roku miliony dolarów na testowanie swoich produktów, wszystko po to, by na półkach wylądowały tylko te produkty, które zostaną uznane za bezpieczne dla konsumenta.

5. Kieruj się zmysłami

Dotknij i powąchaj produkt, który wzbudził twoje wątpliwości. Jeśli coś ewidentnie pachnie chemią już po wyjęciu z opakowania albo powoduje drażliwość, wysypkę, swędzenie, duszności - zaufaj temu, co podpowiada ci twoje mądre ciało. Odeślij produkt w celu uzyskania zwrotu pieniędzy i złóż skargę do marki, koniecznie w powodach reklamacji podając w wątpliwość bezpieczeństwo i zdrowie.

6. Wypierz nowe ubrania przed ich założeniem

Wiele z tych najbardziej niebezpiecznych substancji może choć w jakimś stopniu zejść z ubrań już po pierwszym praniu. Jeśli jesteś szczególnie wrażliwa na toksyczne substancje, ten proces może trwać nawet 20 prań, a istnieje też prawdopodobieństwo, że nigdy w zupełności się ich nie pozbędziesz. Warto jednak zminimalizować ryzyko jak to tylko możliwe. Upewnij się również, że unikasz silnie pachnących detergentów do prania, które mogą pozostawiać toksyczne pozostałości na ubraniu. Sprawdź bazę danych Skin Deep firmy Environmental Working Group, aby znaleźć produkty do prania, które zostały określone jako zupełnie bezpieczne.

7. Kupuj z drugiej ręki

To najprostszy, najtańszy i bywa, że najprzyjemniejszy sposób na zbudowanie garderoby wolnej od toksycznych substancji. Wymieniaj się ze znajomymi, szperaj w second-handach, a dodatkowo dołożysz swoją cegiełkę do zrównoważenia branży mody. Dla pewności zapytaj osoby prowadzące ulubione sklepy z używaną odzieżą, o to, czy stosują chemiczne środki dezynfekujące lub zapachy przed wystawieniem ubrań na sprzedaż.

Źródło: Harper's Bazaar