Kiedy maluch otworzy buzię, wysunie język i powie „aaaa”, zobaczysz na bocznych ściankach jego gardła dwa guzki – to migdałki podniebienne. Jest i trzeci, gardłowy, ale znajduje się poza zasięgiem wzroku. To migdałkowe trio potrzebne jest do wychwytywania zarazków i produkcji przeciwciał odpornościowych. Podczas każdej infekcji migdałki powiększają swoją objętość, dzięki czemu efektywniej pracują, a po chorobie wracają do naturalnych rozmiarów. Lecz nie zawsze! Bywa, że wciąż są powiększone (zbierają się w nich bakterie) i… stają się przyczyną kolejnych infekcji. Co wtedy? Zdaniem niektórych specjalistów trzeba wyciąć trzeci migdał i ewentualnie podciąć migdałki podniebienne. Ale są i tacy, którzy uważają, że operacja jest zupełnie niepotrzebna. Kto ma rację?

„Dzięki temu prostemu zabiegowi można zapobiec poważnym powikłaniom”

dr n. med. Aleksandra Krokowicz specjalista otolaryngolog z poznańskiego szpitala MED POLONIA

TAK, WYCINAĆ! Jeśli stwierdzony jest patologiczny przerost migdałków, to najczęściej leczenie operacyjne jest konieczne. I wcale nie chodzi tu o ich rozmiar, ale dolegliwości, jakie powoduje. Jeśli mocno powiększone są migdałki podniebienne, dziecko ma kłopot z przełykaniem (trudniej mu jeść, co rodzice zwykle odczytują jako brak apetytu). Jeśli gardłowy – z oddychaniem przez nos, zatem musi to robić ustami, a wtedy do gardła wpada suche i zimne powietrze, więc malec częściej choruje. Jeszcze gorzej jest w nocy: dziecko chrapie i może mieć okresy bezdechu trwające nawet kilkanaście sekund! To powoduje m.in. gorsze dotlenienie mózgu. Dziecko budzi się zmęczone, ma kłopoty z koncentracją, gorzej się uczy. Powiększony migdałek gardłowy zatyka też część trąbki słuchowej i w uchu zaczyna gromadzić się płyn. Może to powodować częste zapalenia ucha środkowego, a nawet niedosłuch. Chore migdałki często wywołują także kłopoty logopedyczne – mowa dziecka, które stale oddycha przez usta, jest mniej wyraźna. Długotrwały przerost migdałka może wpływać niekorzystnie na zgryz. Jednak tym, co zwykle kieruje rodziców do laryngologa, jest ciągłe chorowanie. Dwie infekcje gardła w roku to nie tragedia, ale już siedem angin rocznie sugeruje zasadność wycięcia migdałków. Zabieg jest prosty, przeprowadza się go w znieczuleniu ogólnym. Niestety, w kilku pierwszych miesiącach po usunięciu trzeciego migdałka malec może chorować nawet więcej, aż jego układ odpornościowy się wzmocni, zacznie skuteczniej walczyć z zarazkami i z czasem liczba infekcji wyraźnie się zmniejszy.

„Jestem przeciwniczką usuwania tego, w co – dla naszego dobra – wyposażyła nas natura”

mgr Dorota Ochman naturoterapeutka i bioenergoterapeutka, www.terapia- -naturalna.pl

ZOSTAWIĆ! Trzeci migdał jest ważną częścią układu odpornościowego i organizm go potrzebuje. Operacja (poza tym, że jest ryzykowna) nie załatwia problemu, bo to nie migdał wywołuje infekcje. Jego przerost to jedynie znak, że w obrębie głowy dziecka jest stan zapalny, a ono ma słabą odporność. Jeśli się go wytnie, infekcje się pojawią, ale w innym miejscu. Podawanie kolejnych antybiotyków tylko pogarsza sprawę. Sama jako dziecko miałam ten problem, zmagałam się też z nim u swoich dzieci. Dziś wiem, że jest jeden sposób, by zatrzymać błędne koło angin, rozrostu migdałków, antybiotykoterapii: trzeba zrobić porządek w układzie pokarmowym, gdzie znajduje się aż 80 proc. układu odpornościowego. Tak wyleczyłam wielu małych pacjentów, którzy byli już zakwalifikowani do operacji wycięcia migdałka. Trzeba jednak zmienić dietę dziecka (nie podawać mu cukru, mleka, pszenicy). Potem trzeba oczyścić i zregenerować układ pokarmowy (m.in. dzięki preparatom ziołowym, witaminom i minerałom). Pełna kuracja może trwać długo, ale dzięki niej cały organizm oczyszcza się z toksyn, stanów zapalnych zaburzających odporność.

ZABIEG WYCIĘCIA MIGDAŁKÓW jest refundowany przez NFZ, ale czasem trzeba na niego poczekać nawet kilka miesięcy. Można go też wykonać prywatnie (wtedy jego koszt to 1500–2500 zł). Przeprowadza się go w znieczuleniu ogólnym, trwa ok. pół godziny, do pełni sił dochodzi się ok. 2 tygodnie. Dziecko po nim musi dużo odpoczywać, początkowo może jeść tylko chłodne, papkowate dania (np. lody!). Pikantne, gorące czy kwaśne podrażniają ranę, podobnie jak pokarmy twarde (np. chleb z grubą skórką) czy słone przekąski.