„Awokado tost” to jedna z najpopularniejszych przekąsek na Instagramie. Uwielbiana przez millenialsów, stała się nawet obiektem żartów, czy porad biznesowych adresowanych do tej konkretnej grupy osób. Ale popularność zielonych tostów to nie tylko kwestia smaku, czy przekonania o ich dobroczynnym wpływie na nasz metabolizm. Według ostatnich badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Yale, to kwestia specyficznego połączenia – a konkretniej tłuszczów i węglowodanów w ramach jednego posiłku.

Dlaczego tosty z awokado są tak popularne?

Zdaniem naukowców z Yale, spożywanie węglowodanów i tłuszczów w ramach jednego posiłku to połączenie niezwykle satysfakcjonujące dla naszego mózgu. Porusza ono ośrodek odpowiedzialny za uczucie satysfakcji i zaspokojenia, co uruchamia reakcję podobną do tej, jaka ma miejsce po… zażyciu narkotyków!

Badanie wykazuje, że kiedy obydwa składniki odżywcze pojawiają się w jednym posiłku, nasz mózg ma tendencję do przeszacowywania jego wartości. Osobom biorącym udział w badaniu pokazywano zdjęcia popularnych przekąsek z różną kombinacją składników odżywczych. Jedne z nich zawierały głównie tłuszcze, inne – cukier, a ostatnia grupa łączyła tłuszcze i węglowodany. Ich zadaniem była ocena, które z nich mają największą wartość energetyczną i są najlepsze dla naszego organizmu. Większość badanych była gotowa zapłacić więcej za posiłki z ostatniej grupy – czyli tej łączącej tłuszcze i węglowodany. Działo się tak nawet wtedy, gdy nie była to ich ulubiona potrawa, lub jej porcja była mniejsza niż w przypadku posiłku z przewagą cukrów lub tłuszczów.

Tosty z awokado działają jak narkotyk?

Zdaniem naukowców to kwestia niedostosowań ewolucyjnych. Jak mówi Dana Small z Centrum Badań nad Współczesną Dietą i Fizjologią Uniwersytetu Yale, biologiczne procesy, które odpowiadają za łączenie żywności z jej wartościami odżywczymi cały czas ewoluuje po to, by organizm mógł szybko podejmować istotne dla niego decyzje adaptacyjne. By zdążył wykształcić odpowiednie mechanizmy, potrzeba jednak na to czasu. Tymczasem pokarmy zawierające tłuszcze i węglowodany nie występują naturalnie – takie połączenie można znaleźć tylko w wysoko przetworzonej żywności, która pojawiła się dopiero w XX wieku – a to zdecydowanie zbyt krótko, by nasz mózg przystosował się do radzenia sobie z tym typem pokarmów. Wyjątkiem jest mleko matki, które zawiera połączenie węglowodanów i tłuszczów. Zdaniem Small, uzasadnia to konieczność wykształcenia odruchu ssania u niemowląt – bo tylko dzięki temu mogą przetrwać.

Czy połączenie tłuszczów i węglowodanów jest dla nas dobre?

Badanie przeprowadzone na Uniwersytecie w Yale stawia też w nowym świetle problem otyłości. Zdaniem naukowców, reakcja na połączenie węglowodanów i tłuszczów, jaka zachodzi w mózgu wyjaśnia częstą potrzebę sięgania po tłuste, wysoko przetworzone przekąski, które działają na nasz organizm jak narkotyk. Do tego, jak wskazują badania, łatwo je „przedawkować”, zajadając się niezdrowym jedzeniem.

--

Źródło: The Guardian