Sandy Ballard opowiada o ciele po porodzie

Często nie zastanawiamy się nad tym co mówimy i do kogo. Zwłaszcza w kwestii nieakceptowania własnego ciała. Narzekamy na nasz wygląd przy rodzinie, znajomym, czy nawet obcych ludziach na siłowni. Czemu gdy ktoś nas skomplementuje nie zgadzamy się z nim lub podkreślamy swoje wady, gdy możemy mu po prostu podziękować?  Z czego często nie zdajemy sobie sprawy to to, że w ten sposób przekazujemy na ile oceniamy swoją wartość. A przecież nie powiesz, że twój dyplom, praca czy każde inne osiągnięcie nie ma żadnego znaczenia, jeśli na brzuchu wciąż znajduje się ta mała fałdka. Do podobnych wniosków doszła mama trzech maluchów, Sandy Ballard. Podzieliła się nimi na swoim instagramie: "To jest papkowaty brzuch, galaretowaty tyłek i cycki, jak kule do kręgli. To ciało jest gotowe na basen." Sandy Ballard przyznaje, że długo zajęło jej zaakceptowanie siebie. "Moje ciało rozciągnęło się. 2 razy zostało przecięte na pół. Wszystko odkładałam na później, aż schudnę." Co sprawiło, że w końcu się zaakceptowała? "Moje dzieci mnie oglądają i słuchają. Moich rozstępów jest tyle ile kobiet na świecie, które chciałyby mieć dzieci, a nie mogą. A ja mam nie jedno, a trzy zdrowe i szczęśliwe dzieci. Spędzaj czas w basenie ze swoimi dziećmi."

Body positive popularne wśród influencerów

Dzisiejsze społeczeństwo bombardowane jest zdjęciami pięknych kobiet w rozmiarze 0 z niemalże każdej strony. W epoce mediów społecznościowych właściwie nie da się od nich uciec. Mimo to, w ciągu ostatnich paru lat ruch body positive bardzo zyskał na sile. Obecnie nawet znane osoby przyznają się publicznie do problemów z akceptacją siebie. I nie chodzi tylko o rozmiar jaki noszą. Coraz częściej zdjęcia wstawiane na instagrama przez popularne influencerki ukazują ich rozstępy, cellulit, blizny poporodowe, czy przebarwienia po trądziku. Zatem jeśli idealne ciało nie istnieje, to do czego właściwie dążymy?

Body positive - jak zaakceptować siebie?

Body positive zaczyna się w głowie. Zwróć uwagę na to, co twoje ciało Ci umożliwia, nie na to jak wygląda. Możesz rodzić dzieci, podbiec do autobusu gdy stoi już na przystanku, czy donieść zakupy do domu, nawet bez świetnie zbudowanych ramion. Jeśli twoja waga nie daje Ci spokoju, wyrzuć ją. Nie ma potrzeby, żebyś zamykała całą swoją osobę w kilku cyferkach. Nie musisz kochać każdej części swojego ciała, wystarczy ją akceptować. Ćwicz, żeby poczuć się lepiej, a nie wyglądać lepiej. A jeśli wciąż dołują Cię zdjęcia modelek na Instagramie, po prostu przestań je obserwować. I przyjmij komplement. Zatem jeśli jeszcze dzisiaj żadnego nie usłyszałaś: Dzień dobry, ładnie wyglądasz. Świetnie Ci idzie. Masz Ładny tyłek.