TikTok: czy stanowi zagrożenie? 

TikTok zyskał złą sławę dzięki challenge’om, które niejednokrotnie stanowią zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia. Sytuacja jest o tyle poważna, że cieszą się one dużą popularnością zwłaszcza wśród nastolatków i dzieci. Tak stało się, chociażby w przypadku wyzwania, które polegało na jedzeniu gałki muszkatołowej. Spożycie łyżeczki do herbaty tej przyprawy może wywołać wymioty, zawroty głowy, halucynacje, a nawet zaburzania pracy serca i układu oddechowego.

Obecnie popularnością cieszy się nowy trend, który stanowi równie poważne zagrożenie, ale jego niebezpieczeństwo leży gdzie indziej. O nowym wyzwaniu donosi portal „Wysokie obcasy”. Nastolatki proszą o ocenę swojego wyglądu i porady, co mogą poprawić, by prezentować się lepiej. Niestety, jak możemy się spodziewać, w wielu przypadkach internauci nie poprzestali na konstruktywnych poradach dotyczących makijażu czy upięcia włosów. Dziewczyny, które postanowiły zadać to pytanie, usłyszały tysiące negatywnych uwag dotyczących ich wyglądu. Niektóre z nich mówiły, że jedyną deską ratunku będzie operacja plastyczna. Annabelle z Teksasu opowiedziała magazynowi "i-D" o tym, jak doświadczyła hejtu. Dziewczyna zadała pytanie dotyczące swojego wyglądu przekonana, że ma 20 obserwatorów. Niespodziewanie dla niej samej, na drugi dzień okazało się, że jej post dotarł do 50 tysięcy ludzi i ma 2,6 tys. komentarzy.

Większość komentarzy mówiła, że powinnam lepiej posługiwać się eyelinerem i lepiej się malować, ale było też wiele sugerujących, że potrzebuję operacji plastycznej. Nie było mi z tym dobrze. Przez kilka dni byłam smutna i zastanawiałam się, czy naprawdę jestem tak brzydka.

Niewiele jest kobiet, które nie zdają sobie sprawy, jak podobne komentarze wpływają na psychikę, zwłaszcza w przypadku nastolatków.

Specjaliści ostrzegają przed niebezpieczeństwem, z jakim wiąże się komentowanie czyjegoś wyglądu, nawet w pozytywny sposób. Psycholog z Uniwersytety SWPS, dr Anna Januszewicz, w komentarzu dla „Wysokich obcasów” opowiada, jak wygląda to z perspektywy osoby, która słyszy takie uwagi.

Już sam fakt, że jesteśmy oceniani, bywa bardzo stresujący. Nawet jeśli ktoś powie, że świetnie wyglądamy, dostajemy sygnał, że nasz wygląd podlega ocenie. A tym bardziej, jeśli powie: „O, schudłaś! Świetnie wyglądasz”. Sugeruje to, że wcześnie byliśmy grubsi, wyglądaliśmy gorzej.

Z drugiej strony warto też zaznaczyć, że wiele użytkowniczek i użytkowników aplikacji ceni ją sobie jako miejsce przyjazne, w którym ludzie nie oceniają się nawzajem. Takie historie i opowiedziały nam „seniorki” TikToka, czyli 30- i 40-latki, które znajdują się poza główną grupą wiekową, a mimo to bawią się na nim wspaniale.

Tymczasem okazuje się, że rząd potajemnie snuje plany związane z zakazaniem Tiktoka w Polsce, ile w tym prawdy i o co właściwie chodzi?

Tiktok w Polsce będzie nielegalny?

Niedawno portal WP.pl udostępnił informację, jakoby Ministerstwo Cyfryzacji prowadziło prace dotyczące zablokowania Tiktoka w Polsce. Ustawa miałaby dodatkowo uderzać w AliExpres. Zdaniem serwisu prace miałyby być ukrywane przed opinią publiczną oraz odbywać się w tajemnicy przed innymi resortami. WP.pl twierdzi, że informacje te pochodzą, z dokumentu Kolegium ds. Cyberbezpieczeństwa, który nie widnieje w liście procedowanych prac, a do którego udało się dotrzeć redakcji. Jak donosi portal, celem Kolegium jest dokonywać "oceny ryzyka dostawcy sprzętu i oprogramowania istotnego dla cyberbezpieczeństwa”. Choć Tiktok i AliExpres nie są w dokumencie wymienione z nazwy, ponoć nie ma wątpliwości, że chodzi właśnie o nie. Zadaniem Kolegium byłoby sprawdzenie, czy dostawca sprzętu lub oprogramowania spoza Unii Europejskiej spełnia wymogi cyberbezpieczeństwa. W przypadku negatywnej oceny, taki sprzęt lub oprogramowanie, będą stopniowo blokowane i usuwane.

Po co to wszystko? Tego typu działania miałyby pomóc w uregulowaniu budowy polskiej sieci 5G oraz być jednym z etapów wprowadzania zaleceń Komisji Europejskiej. WP.pl sugeruje jednak, że chodzi raczej o zyskanie możliwości usunięcia z Polski TikToka, który od jakiegoś czasu znajduje się na czarnej liście Donalda Tumpa.

Ministerstwo cyfryzacji na swoim Twitterze stanowczo zaprzecza, by pracowało nad jakimkolwiek dokumentem dotyczącym kwestii poruszonych przez WP.pl

Uwaga!
W sieci możecie dziś znaleźć informację, że rzekomo pracujemy nad przepisami, które miałyby ograniczyć w Polsce działanie niektórych mediów społecznościowych i serwisów sprzedażowych - nie wierzcie w to! To typowy #fakenews. Nie prowadzimy takich prac. #dezinformacja

Co myślicie na temat doniesień WP.pl? Być może uważacie, że popularne na TikToku wyzwania stanowią zagrożenia dla zdrowia dzieci i nastolatków, a platforma powinna być zakazana?