Szczepan Twardoch ostro komentuje wybory prezydenckie

Szczepan Twardoch na swoim Facebooku zamieścił obszerny wpis, w którym skomentował wyniki 1. tury wyborów prezydenckich, a także poszczególnych kandydatów ubiegających się o urząd prezydenta. Na początek oberwało się Robertowi Biedroniowi, którego wynik 2,21 proc. w wyborach prezydenckich rozczarował wszystkich. "W kwestii pozbawionych niespodzianek wyników wyborów pozwalam sobie wyrazić nadzieję, iż wynik Roberta Biedronia będzie początkiem końca jego politycznej kariery, która spokojnie sobie sczeźnie w Brukseli i pewną wskazówką dla Lewicy, by następnym razem ekstrawagancko zaryzykować kandydatkę lub kandydata o charakterze lewicowym, który być może uzyska wynik przynajmniej zbliżony do parlamentarnego wyniku swojej formacji. „Uśmiechnięta Polska” to nie jest lewicowa wizja, że tak tylko przypomnę." - napisał pisarz i publicysta.

Szczepan Twardoch nie szczędził również słów krytyki pod adresem Szymona Hołowni pisząc:

Mam również nadzieję, iż wynik Szymona Hołowni, kolejnego „fajnego” kandydata, pozwala wierzyć, iż cały ten projekt polityczny bazujący na próżności i buzującym ego telewizyjnego celebryty skończy za parę lat tam, gdzie skończył dziś pan piosenkarz Kukiz i wszystkie wcześniejsze „antypolityczne” kandydatury w stylu reality-tv.

Szczepan Twardoch o Rafale Trzaskowskim i Andrzeju Dudzie

Twardoch skomentował również dwóch kandydatów na prezydenta, którzy powalczą w 2. turze wyborów, czyli Andrzeja Dudę (43,67 proc.) i Rafała Trzaskowskiego (30,34 proc). Pisarz zastanawia się, jak prezydent Warszawy będzie walczył o poparcie elektoratu kandydatów, którzy nie dostali się do drugiej tury.

Z dużą radością czekam na to, jak przez nadchodzące dwa tygodnie Rafał Trzaskowski będzie emablował elektorat konfederacki, którego większość wg badań IBRISu właśnie na Rafała Trzaskowskiego zamierza głosować, bo oczekuję pięknych figur gimnastycznych w wykonaniu publicystów „uśmiechniętej Polski”, uzasadniających dlaczego chłopaki od Krzysztofa Bosaka to już nie jest widmo faszyzmu, ale może „elektorat antysystemowy”, „libertariański” czy też raczej „rozczarowani”?

Szczepan Twardoch zauważa, że jeśli, jak przewidują sondaże, wygra Andrzej Duda, "to wrócimy do sytuacji, w której najistotniejszym konfliktem w polskiej polityce nie jest pozorny w dużej mierze konflikt między PiS a KO z ich wymieniającymi się nawzajem kadrami, a wewnętrzny konflikt w PiS, coraz gorzej zarządzany słabnącą ręką pana prezesa. Czy druga kadencja zapewni Dudzie jakąkolwiek polityczną podmiotowość w tej wojnie? Intuicja - bo nic innego - podpowiada mi, że nie, skoro nawet pojedynku z Kurskim nie był w stanie wygrać."

Oberwało się również publicystom, którzy w ostatnich dniach w kółko powtarzali te same hasła.

Wszystkim zaś publicystom od hasła „to nie są normalne wybory” chciałem przypomnieć, że od piętnastu lat powtarzacie to samo przy każdych kolejnych, wszystkie są rzekomo wyjątkowe i historyczne. Nieco straciła już ta mantra na wiarygodności. - zakończył swój wpis Szczepan Twardoch.

Komentarze pod wpisem Szczepana Twardocha na Facebooku

Wpis Szczepana Twardocha odbił się szerokim echem w mediach społecznościowych. Po dobie od publikacji miał już ponad 210 udostępnień, a komentarzy pod postem wciąż przybywa. Fani zgadzają się z oceną pisarza i wymieniają swoimi opiniami. 

"Żywię nadzieję, że lewica rzeczywiście wyciągnie z tej sytuacji jakieś wnioski, chociaż z jej każdym kolejnym skokiem w bok w stronę zachowawczego centryzmu albo emanacji "fajności", o której piszesz, nadzieja ta konsekwentnie topnieje."

"Nie że bronię Roberta Biedronia, ale on ani na moment nie miał ochoty opuszczać ciepłego krzesełka w Brukseli, co dało się wyczuć od początku jego "walki o urząd prezydenta". Czarzasty szukał łosia i padło na niego" - piszą w komentarzach Internauci.

Przeczytaj także: Wybory 2020. Kto wybrał w 1. turze Andrzeja Dudę? Będziecie zaskoczeni