Aby takie lampki mogły działać, potrzebne jest tylko... słońce. W ciągu dnia baterie urządzenia ładowane są za pomocą energii słonecznej, która po zmroku zostaje oddana w postaci białego światła. Nie potrzeba zatem żadnych kabli ani skomplikowanych instalacji (które zrujnowałyby grządki), by rozświetlić dowolny zakątek ogrodu (np. ścieżkę czy szczególnie efektowny kwietnik). Same lampki również łatwo jest zamontować. Najczęściej mają specjalny szpikulec, który wbija się w ziemię. Są zrobione z materiałów odpornych na wilgoć i wodę (deszcz), chowamy je dopiero na zimę. Niektóre emitują też świato UV zabijające komary.