Michał Krawiec to student II roku medycyny na Wydziale Lekarskim Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Oprócz tego, przyszły medyk pracuje jako ochotnik w szpitalu tymczasowym w Katowicach. Kilka dni temu opublikował na swoim Facebooku wpis, w którym wyjawia, jak naprawdę wygląda sytuacja na oddziałach covidowych.

Student opowiedział o pracy w szpitalu

Michał w poście na Facebooku szczerze opisał, jak wygląda praca w szpitalu tymczasowym. 

Wyobraź sobie, że leżysz na dużej sali z ponad 200 osobami chorymi na to samo, co Ty. Każdy w innym stanie, oddzieleni od siebie zasłonkami i ścianami z dykty. Patrzysz, jak 2 metry od Ciebie ktoś umiera na chorobę, którą także Ty masz. Patrzysz, i myślisz o swojej rodzinie, niewidzianej od początku marca. To "siada" w głowie.

Dodał, że pacjentami są w większości ludzie starsi, którzy albo nie umieją korzystać z telefonów, albo ze stresu nie dają rady wykręcić numeru do bliskiej osoby. „Mają ze sobą telefony, ale często w stresie nie są w stanie wybrać numeru do rodziny lub podłączyć komórki do ładowarki. Płaczą z samotności. Rodzina płacze, bo bliski nie dzwoni ze szpitala, a rano media podały gigantyczne statystyki zgonów”. Michał szczerze opowiedział również o tym, jak wymagająca i wyczerpująca jest praca medyków podczas pandemii. 

Personel uwija się jak w ukropie. Dosłownie. Gdy wczoraj pod koniec zmiany schyliłem głowę, woda zalała mi oczy. Poprosiłem ratownika, żeby przeczytał mi godzinę wyświetloną na ekranie monitora. Personel pracuje jak mrówki. Chodzi się szybko. Lepiej nie biegać, bo mokre stopy ślizgają się w crocsach otoczonych trzema workami. (…) Lekarze - w tym sporo tych, którzy w zeszłym roku skończyli studia - pracują po 15 godzin. Pielęgniarki szukają żył, patrząc na doły łokciowe starszych pacjentów przez zaparowane gogle i przyłbice.

Na koniec student zaapelował do ludzi, żeby dbali o siebie i nosili maseczki. Michał podziękował też wszystkim swoim kolegom z roku, lekarzom, pielęgniarkom i ratownikom medycznym, za pracę jaką wykonują.

W czwartek rozmawiałem z pacjentem. Wiek: nieco ponad 40 lat. W domu czeka na niego żona i dzieci. Opowiadał o tym, że...

Opublikowany przez Michała Krawca Sobota, 27 marca 2021

 

Praca medyka

Michał przyznał, że do pracy w szpitalu tymczasowym zgłosił się z własnej woli. Chciał w ten sposób wesprzeć służbę zdrowia w walce z pandemią. 

Zgłosiłem się do pomocy w szpitalu tymczasowym wraz z kilkoma innymi osobami po tym, jak jeden z wykładowców opowiedział nam o ogromie pracy w związku z pandemią  - powiedział w rozmowie z portalem kato24.pl

Michał opowiedział też, na czym polega jego praca w szpitalu. "Robimy naprawdę różne czynności - jako studenci drugiego roku mamy za sobą już praktyki pielęgniarskie, dlatego np. mierzymy ciśnienie, pomagamy w toalecie i transporcie pacjentów oraz staramy się dużo obserwować pracę lekarzy, by móc jak najwięcej się nauczyć i zdobytą wiedzę zastosować - czy to na studiach, czy w pracy zawodowej".