Operacja rządu i Polskich Linii Lotniczych LOT pod hasłem #LOTdoDomu rozpoczęła się 15 marca i do tej pory wykonano ponad 80 rejsów ewakuacyjnych dla Polaków przebywających w czasie pandemii poza granicami kraju. Związek Zawodowy Personelu Pokładowego i Lotniczego w serii twittów zwrócił uwagę na szokujące zachowanie pasażerów sprowadzanych do Polski w ramach akcji. To, co dzieje się na pokładach samolotów przekracza wszystkie granice zrozumienia. Cała załoga narzeka na skandaliczne zachowanie rodaków. Na najbardziej stresujące warunki narażone są zwłaszcza stewardessy, które mają najbardziej bezpośredni kontakt z pasażerami.

Co dzieje się podczas lotów?

Od początku akcji załoga lotnicza zwracała uwagę na duże ryzyko zarażenia koronawirusem podczas wykonywanej pracy. Z jakim stresem musi się mierzyć załoga pokładowa zdradziła anonimowa stewardessa w wywiadzie dla WP. 

"Rozmawiałam z przełożonymi, że boję się latać. W odpowiedzi poinformowano mnie, że nie mam się czym martwić, bo przecież mamy zapewnione rękawiczki i maski. Na bieżąco monitoruje się sytuację. Świetne rozwiązanie, tylko że moja koleżanka z LOT-u właśnie utknęła w zakaźnym, bo od trzech dni miała temperaturę 37,9 stopni. Do tego duszności, bóle w klatce piersiowej i kaszel. Obecnie czeka na wyniki testu na obecność koronawirusa.[...] Dużo osób podnosiło temat, że powinniśmy latać w goglach na oczach i w skafandrach. Odpisano nam, że nie ma takiej potrzeby. Paradoksem jest, że termometry, które nam przydzielono, nie działają. Mamy obowiązek mierzyć temperaturę pasażerom przed lądowaniem, a za każdym razem ten pomiar wychodzi inaczej. Tej samej osobie za pierwszym razem wyjdzie 38 stopni, a za drugim 34 stopnie… Mierzymy po trzy razy, a i tak nie możemy tego sprawdzić".

Na Twitterze Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego znajdujemy wpisy pracowników: 

Jakby tego było mało, praca załogi wystarczająco stresogenna i pełna poświęcenia, nie znajduje zrozumienia niektórych pasażerów. Kulisy tego, co ma miejsce na pokładach samolotów wiozących Polaków do domu zdradzają stewardessy, wystawione na pierwszy ogień podczas lotu. Wyzwiska, brak szacunku, zniecierpliwienie i bezsensowne zarzuty - tak teraz coraz częściej wygląda ich praca.