Serum-żel ze śluzem ślimaka 

Śluz ślimaka w kosmetologii jest wykorzystywany od wielu lat. Substancja ta choć i z nazwy i z wyglądu mało zachęcająca, zawiera mnóstwo cennych składników, jak alantoina, kwas glikolowy, antyoksydanty, proteiny, witaminy A, D i E. Śluz ślimaka przyspiesza regenerację skóry, gojenie się ran, niweluje podrażnienia i skutki alergii, stosowany regularnie może zmniejszyć widoczność blizn i rozstępów. To wszystko wpływa również na jego właściwości anti-aging.

Jak pozyskiwany jest śluz ślimaka? Dzieje się to bez szkody dla zwierzęcia - ślimaki ze specjalnych hodowli są stymulowane do produkcji śluzu, następnie jest on zbierany i przetwarzany do celów kosmetycznych. Żelowe serum Nature Cosmetics oprócz tego zawiera też nawilżający kwas hialurnowy i jest na tyle lekkie, że może być stosowane również rano, pod makijaż. Aż 98% zawartość filtratu ze śluzu ślimaka czyni go skutecznym w łagodzeniu oparzeń, świądu, ran po zabiegach medycyny estetycznej a nawet niwelowaniu blizn po półpaścu.

Maska w płachcie z ekstraktem z ptasich gniazd

Musimy przyznać, że kiedy pierwszy raz usłyszałyśmy o kosmetykach z wyciągiem z ptasich gniazd, pomyślalyśmy „czego to ludzie nie wymyślą”... Okazuje się, że w kosmetyce, dokładnie rzecz ujmując używany jest ekstrakt ze śliny azjatyckich ptaków (głównie jaskółek), którą „cementują” swoje miejsca lęgowe. Ślina ptaków stosowana jest w chińskiej medycynie od lat, a Azjaci spożywają same gniazda, aby długo zachować młodość i zdrowie. Co zawiera ślina azjatyckich ptaków? Aminokwasy, wapń, magnez, potas i żelazo, które wzmacniają i regenerują skórę, a także kwas sjalowy, który intensywnie ją nawilża. Maska w płachcie SNP dodatkowo zawiera wyciąg z wąkrotki azjatyckiej i zielonej herbaty, które tonizują, koją i rewitalizują suchą i zmęczoną skórę. 

Zobacz też: Nikt nie ma idealnej cery. Ale są co najmniej 4 sposoby, żeby wyglądała lepiej

Pielęgnacja twarzy smoczą krwią

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Kontigo (@kontigo) Cze 11, 2020 o 5:47 PDT

Tak, dobrze czytacie - smocza krew jest składnikiem kosmetyków przeciwzmarszczkowych. Tyle tylko, że tak nazywany jest ekstrakt z żywicy drzewa Croton lechleri, które występuje w lasach amazońskich. Żywica ta swoją nazwę zawdzięcza krwistoczerwonej barwie. Smocza krew wykorzystywana była w medycynie ludowej jako środek na oparzenia, rany, do tamowania krwi, a także leczniczo po ukąszeniach i w trakcie infekcji skórnych. Dziś wiemy, że smocza krew ma właściwości antyoksydacyjne, a także stymulujące regenerację skóry, co czyni ją idealnym składnikiem produktów przeznaczonych do pielęgnacji skóry dojrzałej. Smoczą krew znajdziemy w kosmetykach Lift4Skin, Sentido i Organic Life.