Przedstawiamy fragmenty rozmowy na temat SIBO, Kasi Dziurskiej z dr Weroniką Walęcik-Kot, internistką pracująca na oddziale gastrologii oraz dietetykiem klinicznym, która szczególnie interesuje się chorobami autoimmunologicznymi oraz wpływem mikrobioty (zbiór bakterii zamieszkujących przewód pokarmowy) jelitowej na zdrowie. Jest przekonana, że jedno bardzo zależy od drugiego.

SIBO - co to jest i jakie podjąć leczenie?

Słyszeliście kiedyś tę nazwę? To nowa choroba, o której mówi się dopiero od kilku lat. „Złe” bakterie powodują fermentację treści pokarmowych w jelicie cienkim. Problem w tym, że ono nie jest do tego przystosowane, ma cienkie ścianki i delikatną błonę śluzową. Fermentacja powinna zachodzić dopiero w jelicie grubym. W procesie fermentacji powstaje mnóstwo gazów, które z trudem przeciskają się przez jelita, powodując ból. To one odpowiadają za wzdęcia, uczucie przelewania i cuchnące „wiatry”.

Byłam zdziwiona, skąd się u mnie wzięły takie dolegliwości. Nie jadłam strączków ani warzyw kapustnych, które zwykle je wywołują. Na początku myślałam, że to „jelitówka”, która minie po kilku dniach. Ale nie mijała. Dolegliwości występowały codziennie, niezależnie od tego, co jadłam. Były uporczywe, uciążliwe i krępujące. Niestety, gastrolog, do którego poszłam po pomoc, nie potrafił zidentyfikować ich przyczyny. Dopiero dr Walęcik-Kot wpadła na to, że to prawdopodobnie SIBO. Wysłała mnie na test oddechowy, który potwierdził jej podejrzenia. Rozpoczęłam pod jej okiem leczenie połączone ze stosowaniem diety low - FODMAP, którą rozpisała mi Paulina. Po trzech miesiącach leczenia widzę poprawę. Brzuch wyraźnie się uspokoił. Biegunka i bóle brzucha minęły, a wzdęcia są znacznie mniejsze, choć brzuch nie jest jeszcze idealnie płaski. Redukcja objawów utwierdza mnie w przekonaniu, że sposób leczenia jest właściwy.

SIBO - Co to dokładnie znaczy?

Nazwa to skrót od ang. Smallintestinal bacterial overgrowth, czyli oficjalnie zespół rozrostu bakteryjnego jelita cienkiego. Mówiąc prościej, chodzi o nadmiar bakterii jelitowych, głównie tzw. Bakterii protelitycznych w jelicie cienkim, które nie jest przystosowane do takiej kolonizacji. SIBO jest efektem zaburzenia równowagi bakteryjnej w przewodzie pokarmowym. Żyją w nim zarówno dobroczynne, jak i potencjalnie chorobotwórcze bakterie, które w zdrowym organizmie nie stanowią zagrożenia. Kluczowe znaczenie ma jednak zachowanie równowagi pomiędzy nimi. Dopóki przeważają szczepy fizjologiczne, wszystko jest OK, problem pojawia się wtedy, gdy zaczynają dominować bakterie patogenne, a tym bardziej gdy znajdują się w niewłaściwym miejscu. SIBO to stan, w którym w jelicie cienkim dochodzi do nadmiernego namnożenia właśnie „złych” bakterii powodujących stan zapalny, ale także wzmożoną fermentację. Jelito cienkie odpowiada m.in. za trawienie i wchłanianie, więc jego upośledzone funkcjonowanie ma ogromne znaczenie. Skutkiem tego jest nadprodukcja gazów jelitowych i związane z nią uporczywe wzdęcia i wydalanie gazów często o wyjątkowo nieprzyjemnym zapachu, np. siarkowodoru. Często występują wzdęcia lub zaparcia w zależności od rodzaju gazu, jaki powstaje w jelitach. Nadmiar metanu generuje zaparcia, siarkowodoru raczej biegunki i nadwrażliwość trzewną. Nie bez znaczenia jest także nieprawidłowa, nadmierna stymulacja układu odpornościowego przez bakterie tworzące SIBO.

SIBO - przyczyny choroby

Jest bardzo wiele przyczyn, które predysponują do SIBO. Są to m.in. spowolniona motoryka, z którą mamy do czynienia np. w przebiegu choroby Hashimoto, stosowanie pewnych leków np. opiatów, występuje także w chorobach neurodegeneracyjnych, takich jak choroba Parkinsona. Do SIBO przyczynia się także niewystarczające wydzielanie kwasu solnego w żołądku, np. w przypadku stosowania leków IPP lub w przewlekłym zakażeniu Helicobacter pylori z zanikiem śluzówki żołądka lub w zaniku autoimmunologicznym. Dodatkowo dysbioza, czyli zaburzenie równowagi flory jelitowej, sprzyja wystąpieniu przerostu bakteryjnego jelita cienkiego.

SIBO - jaki ma związek z Hashimoto?

Tak, istotny. SIBO stwierdza się nawet u 50 procent osób z chorobą Hashimoto i ma to duży związek z zaburzeniami motoryki w tej grupie chorych. Dodatkowo w chorobie Hashimoto i w innych chorobach autoimmunologicznych mamy do czynienia z zaburzeniem funkcjonowania bariery jelitowej. Mówiąc w uproszczeniu: zadaniem bariery jelitowej jest przepuszczanie przez ścianki jelita z jego światła do krwi tylko określonych cząstek. Jest to także miejsce stymulacji komórek układu odpornościowego. Nasz organizm styka się ze środowiskiem zewnętrznym właśnie przede wszystkim przez powierzchnię jelit. Ich obszar jest o wiele większy niż powierzchnia skóry! Gdy bariera jelitowa funkcjonuje nieprawidłowo, do krwi zaczynają przenikać związki, które nie powinny się tam znaleźć. To powoduje aktywację układu odpornościowego, który generuje stan zapalny w jelicie i całym organizmie. Ponieważ układ pokarmowy jest mocno unerwiony, pojawiają się bole brzucha, nadmierne skurcze jelit oraz wzdęcia, które są efektem nadmiernej produkcji gazów. 

SIBO: dieta jako element leczenia - zamienniki, przeciwskazania 

Skrót FODMAP pochodzi od angielskich słów fermentable oligosacharides, disacharides, monosacharides and polyols. To fermentujące oligo-,di- i monosacharydy oraz poliole, a bardziej konkretnie fruktoza, laktoza,fruktany (składniki zbóż, tj. żyta, pszenicy) oraz alkohole polihydroksylowe,czyli słodziki, tj. sorbitol, mannitol, maltitol, ksylitol. Są w owocach,warzywach, strączkach oraz zbożach, miodach i słodzikach.W diecie low-FODMAP trzeba nastawić się na jedzenie produktów, którezawierają jak najmniej szybko fermentujących węglowodanów, a tez wysoką ich zawartością wyeliminować. Po 6–8 tygodniach zaczynamypojedynczo wprowadzać do diety zakazane wcześniej produkty. Trzebato robić ostrożnie i uważnie obserwować swój brzuch. Jeśli po wprowadzeniujakiegoś produktu dolegliwości nawracają, należy wycofać goz diety i ponownie sięgnąć po niego za kilka tygodni.Osoby z nadwrażliwością na FODMAP powinny uważnie czytać etykietykupowanych produktów i zwracać uwagę, by nie było w nich laktozy,fruktozy czy syropu glukozowo-fruktozowego oraz suszonej cebulii suszonego czosnku. Z tego powodu lepiej unikać mieszanek przypraworaz kostek bulionowych, dań i sosów instant.Podczas stosowania diety trzeba też zrezygnować z picia piwa, rumu, likieróworaz wina w ilości większej niż jedna lampka dziennie. Niewskazana jest też mocna kawa oraz czarna herbata. Lepiej ją zastąpić zieloną,białą lub ziołową (z wyłączeniem rumiankowej i z kopru włoskiego).

SIBO - leczenie antybiotykami

Podstawą leczenia jest antybiotykoterapia, w której wykorzystuje się nowoczesne antybiotyki, działające jedynie w obrębie przewodu pokarmowego.
Niektórzy proponują terapie naturalne z wykorzystaniem ziół i olejków eterycznych. Jednak w większości przypadków i tak trzeba sięgnąć po antybiotyk. Najchętniej wykorzystujemy ryfaksyminę, która likwiduje w jelicie przede wszystkim chorobotwórcze szczepy bakterii, natomiast oszczędza te fizjologiczne, czyli korzystne dla zdrowia. Bardzo dobrze radzi sobie z redukcją bakterii proteolitycznych odpowiedzialnych za nadprodukcję gazów oraz produkujących obciążające wątrobę metabolity. Pojedynczy cykl leczenia ryfaksyminą trwa zazwyczaj 14 dni. Przy przeroście bakteryjnym z wydzielaniem metanu,  przebiegającym z zaparciami sięgamy także czasami po klasyczny antybiotyk metronidazol czy neomycynę. Z uwagi na to, że w SIBO mamy bardzo często do czynienia z zaburzeniami motoryki, czyli zbyt wolnym przesuwaniem treści pokarmowej w jelitach, oraz z zaburzeniami oczyszczania się jelit z nadmiaru bakterii i resztek pokarmowych w okresie międzyposiłkowym, w terapii stosujemy dodatkowo leki prokinetyczne, które pobudzają perystaltykę. W tym celu można wykorzystać także prokinetyczne działanie imbiru czy popularnej mieszanki ziołowej Iberogast. Oprócz antybiotyku pomocniczo wykorzystuję w terapii olejek z oregano, berberynę, enzymy trawienne, a także kwas masłowy, laktoferynę, kurkuminę. W przypadku niedoborów witamin i mikroelementów zalecam ich suplementację. Ważne miejsce w terapii SIBO zajmują probiotyki, czyli preparaty zawierające „dobre” bakterie, które mają wesprzeć fizjologiczną florę jelitową.

SIBO - czy można się wyleczyć raz na zawsze?

Po pierwszym cyklu leczenia antybiotykiem udaje się uwolnić od objawów SIBO ok. 70 procent pacjentów. Pozostali wymagają kolejnych cykli leczenia. Niektórzy pacjenci muszą stosować takie cykle regularnie, np. trzy razy w roku lub częściej. Jest to kwestia indywidualna i zależy od tego, czy udało się wyeliminować czynnik sprawczy, czy w ogóle został on zidentyfikowany, co często jest bardzo trudne. 

Czy SIBO to tylko kwestia komfortu życia, czy też zdrowia?

Objawy upośledzają przede wszystkim komfort życia i dają o sobie znać każdego dnia. Natomiast nieleczone SIBO z pewnością negatywnie wpływa na zdrowie w aspekcie długofalowym, więc ignorowanie tego stanu nie jest mądrym rozwiązaniem. Osoby, które codziennie boli brzuch, cierpią na ciągłe wzdęcia, niechętnie uczestniczą w życiu społecznym, mają kompleksy. Często mówi się o nich, że są wiecznie niezadowolone z życia. Bakterie jelitowe produkują metabolity, które wpływają na funkcjonowanie układu nerwowego. Gdy mamy do czynienia z dysbiozą, zmieniają się skład i proporcje substancji produkowanych przez bakterie jelitowe, np. krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych (SCFA), oraz dochodzi do zmian w przemianach aminokwasów,
np. tryptofanu, a to może wpłynąć na produkcję neurotransmiterów i negatywnie odbijać się na funkcjonowaniu układu nerwowego. Skutkiem może być np. obniżenie nastroju. Aspekt psychologiczny jest dodatkową korzyścią, którą może dać zaopiekowanie się jelitami. Dlatego naprawdę warto leczyć jelita. Gdy wyleczymy SIBO, tutaj wskazana jest oczywiście cierpliwość, ale docelowo znowu możemy jeść wszystkie warzywa i owoce, nawet te o wysokim potencjale fermentacyjnym, jak brokuł, kalafior czy kapusta. Osoby cierpiące na SIBO jeszcze przed diagnozą i wprowadzeniem diety low-FODMAP intuicyjnie ich unikają, bo wiedzą, że nasilają dolegliwości. Tymczasem warzywa krzyżowe oraz strączki są bardzo cennym składnikiem diety i unikanie ich na dłuższą metę jest niekorzystne dla zdrowia.

Fragmenty książki "Moje życie z Hashimoto i SIBO" Kasi Dziurskiej, którą kupisz w sklepie kultowy.pl