Na dobry początek

Aperitif to z francuskiego „pobudzający apetyt”, i taki właśnie trunek, który wyostrzy smak, najlepiej serwować przed przyjęciem.

Aperitifem nazywana bywa też pierwsza, mniej oficjalna część spotkania: goście kilka minut spędzają, stojąc z kieliszkami w dłoniach, w oczekiwaniu na spóźnialskich i oficjalne rozpoczęcie. Zwyczaj picia aperitifu wywodzi się jednak nie z etykiety towarzyskiej, lecz z dawnej medycyny. Przed sutym posiłkiem podawano ziołowy trunek, który miał ułatwiać trawienie. Był to lek, a nie napój, którym można się delektować. Dziś także jako aperitif serwuje się najczęściej trunki na bazie ziół: szałwii, kolendry czy poprawiającego trawienie piołunu – czyli popularne wermuty.

Puchary wznieśmy, ale dopiero po toaście

Jak się powinno trzymać kieliszek podczas wygłaszania toastów?

Jedni mówią, że tuż nad stołem, inni – że podniesiony wysoko. Tymczasem podczas toastu w ogóle nie powinno się trzymać kieliszka! Podobnie jak nie powinno się dzwonić widelcem, by zwrócić uwagę gości. Trącanie się kieliszkami również nie jest w najlepszym tonie, ale jeśli już ktoś to zainicjuje, nie pozostaje nic innego, jak się dostosować.

Co wyczytasz z korka?

Wprawne oko znajdzie na nim informacje, których nie ma na etykiecie.

Między innymi to, ile czasu i w jakich warunkach było przechowywane wino, czy dobrze się zestarzało. To dlatego kelner po otwarciu butelki pokazuje korek. Uwaga, warstwa pleśni nie świadczy, że wino jest zepsute, ale że butelkę trzymano w wilgotnej piwnicy.

Gdy kształt ma znaczenie

To od kieliszka zależy, czy będziemy mogli cieszyć się zapachem alkoholu.

Koniak czy brandy przyjęło się podawać w pękatych czarkach na krótkiej nóżce. Ale lepiej sprawdza się kieliszek przypominający tulipan – z szeroką podstawą i zwężającą się ku górze czaszą. Pozwala on rozwinąć aromat trunku. Takie kieliszki tulipany nadają się także do whisky: idealnie zbierają jej bukiet. W eleganckich restauracjach spotkać je można częściej niż klasyczne szklaneczki. Z kolei kieliszki, w których serwuje się czerwone wina, mają czarkę szerszą u dołu – aby aromaty wina mogły się uwolnić, i węższą u wylotu, aby mogły utrzymać się jak najdłużej.

Co kraj, to trunek

Specjały z różnych zakątków świata pijmy tak, jak tam, skąd pochodzą.

Japońska sake najlepiej smakuje w płaskich miseczkach, tzw. choko, lekko podgrzana, lecz nie gorąca. Ouzo, grecka anyżówka, nie powinna być z niczym mieszana, a tequilę z solą w jednej dłoni i limonką w drugiej piją w Meksyku... tylko turyści. Meksykanie wódkę z agawy podają w drinkach, a sól – jeśli jest – to na brzegu szklaneczki.