Rozszerzone pory i zaskórniki – skąd się biorą?

Rozszerzone pory to problem, który spędza sen z powiek niejednej z nas. Zwłaszcza, gdy przybiera najmniej pożądaną formę: zakończonych ciemną główką zaskórników. Powstają one z nagromadzonych na powierzchni martwych komórek naskórka, które łączą się z sebum i cząsteczkami brudu, jakie „zbieramy” w ciągu dnia. Ta mieszanka zatyka pory i powoduje powstawanie nieestetycznych ciemnych kropeczek. Przyczyną zatkanych porów może być też zbyt wolny metabolizm komórkowy. Mamy z nim do czynienia wtedy, gdy skóra nie radzi sobie z usuwaniem martwych komórek na bieżąco. Często wpływa na to stres, niewłaściwa lub nieregularna pielęgnacja czy zła dieta. Problemy z wypryskami czy zaskórnikami często pojawiają się np. u osób, które jedzą zbyt dużo nabiału.

Dlaczego zaskórniki są czarne? Dzieje się tak, ponieważ ich wierzchnia warstwa po zetknięciu z O2 utlenia się i zmienia kolor. Jeśli tak się nie stanie, zaskórniki pozostają białe. Najczęściej mamy do czynienia z jednymi i drugimi. Niestety, niektóre skóry mają większą skłonność do rozszerzonych porów i powstawania zaskórników. Problem dobrze znają zwłaszcza posiadaczki cery tłustej, trądzikowej i mieszanej, ale często idzie też w parze z cerą naczynkową lub z trądzikiem różowatym. Ponieważ rozszerzone pory nie są jej jedynym problemem, bardzo trudno jest z nimi walczyć jednocześnie nie podrażniając i tak mocno obciążonej skóry.

Jak się pozbyć wągrów? Sposoby na rozszerzone pory

Skóra ze skłonnością do rozszerzonych porów i zaskórników wymaga specjalnej i dość rygorystycznej pielęgnacji. Przede wszystkim musi być regularnie i dokładnie oczyszczana. Demakijaż wykonujemy w dwóch etapach: najpierw rozpuszczamy go za pomocą płynu micelarnego, delikatnie przykładając wacik do twarzy (pod żadnym pozorem nie trzemy skóry!). Zmywamy makijaż tak długo, aż wacik będzie czysty. Następnie myjemy twarz łagodnym żelem bez siarczanów lub mleczkiem. Na końcu przemywamy przegotowaną wodą i dokładnie osuszamy ręcznikiem papierowym. Zaskórniki składają się głównie z martwych komórek, trzeba więc pomóc skórze się ich pozbyć. Najważniejszym zadaniem jest regularne złuszczanie: zarówno w gabinecie, jak i na co dzień w domu. W uprzątnięciu martwego naskórka pomogą przede wszystkim profesjonalne peelingi chemiczne, ale warto też wspomóc ich działanie i przedłużyć efekt za pomocą domowej pielęgnacji na bazie kwasów.

Zobacz też: Naukowcy odkryli nowy, super skuteczny sposób na trądzik!

Krem na rozszerzone pory - jaki wybrać?

Choć na rynku nie brakuje specjalistycznych kosmetyków, wybór odpowiedniego kremu na rozszerzone pory wcale nie jest taki prosty. By nie pogubić się w drogeryjnych propozycjach, warto zwrócić uwagę na jego kilka cech. Przede wszystkim unikaj kremów i emulsji o ciężkiej konsystencji i wybieraj tylko takie, które są niekomodogenne (a więc nie zapychają rozszerzonych porów). Unikaj w składzie różnego rodzaju olejów i maseł (shea, kokosowego, makadamia, itp.). Na cenzurowanym są też wszelkiej maści olejki do twarzy i płyny dwufazowe na bazie olejów. Co powinien zawierać krem na rozszerzone pory? Przede wszystkim składniki o działaniu złuszczającym, a więc kwasy AHA (kwas glikolowy lub mlekowy) i BHA (kwas salicylowy) – oczywiście w odpowiednio niskim stężeniu.

Oprócz kremów substancje te można znaleźć również w maseczkach, tonikach i preparatach oczyszczających. W niskim stężeniu nie powodują one wyraźnego łuszczenia się skóry - tak jak ma to miejsce po profesjonalnych peelingach chemicznych. Za to skutecznie oczyszczają skórę z niedoskonałości, odblokowują pory i regulują wydzielanie sebum, zapobiegając powstawaniu nowych niedoskonałości. Jeśli masz wrażliwą cerę, wybieraj te produkty, które nie mają w składzie alkoholu - może on wysuszać skórę. Świetnym rozwiązaniem są np. płatki oczyszczające nasączone kwasem salicylowym.

Zabiegi na rozszerzone pory: peeling chemiczny

Peeling chemiczny to jeden z najskuteczniejszych zabiegów na rozszerzone pory i zaskórniki. Regularnie wykonywany, pomoże pozbyć się nagromadzonych w porach pozostałości po martwych komórkach skóry. Peeling enzymatyczny to także świetny sposób na poprawę metabolizmu komórkowego. W trakcie złuszczania skóra ulega mikrouszkodzeniu, co stymuluje ją do szybszej odbudowy. Martwe komórki zostają usunięte, a w ich miejsce powstają nowe. Najskuteczniejsze w walce z zaskórnikami są peelingi chemiczne na bazie kwasów: glikolowego i salicylowego. Pomocne mogą być też preparaty na bazie retinolu, który usprawnia metabolizm komórkowy i zmniejsza produkcję sebum. Jak często fundować skórze głębokie złuszczanie? Peeling kwasowy najlepiej jest robić maksymalnie 4-6 razy w roku, w okresie od jesieni do wiosny. Latem unikamy silnie złuszczających preparatów, ale możemy wybrać się na peeling powierzchniowy (np. z użyciem kwasu ferulowego). 

Jak się pozbyć wągrów: mikrodermabrazja

Mikrodermabrazja to nic innego jak mechaniczne złuszczanie naskórka. Odbywa się to za pomocą specjalnego urządzenia ścierającego martwe komórki z powierzchni skóry. Głowica jest najczęściej wyposażona w drobinki diamentów lub mikrokryształki korundu. Starte pozostałości są następnie „wysysane” wraz z niedoskonałościami. Niektóre urządzenia są wyposażone w dodatkową funkcję, która umożliwia jednoczesne wtłoczenie w skórę substancji nawilżających i odżywczych (np. kwasu hialuronowego lub witaminy C). Jednym z takich zabiegów jest Hydrafacial, czyli tzw. hydradermabrazja (lub mikrodermabrazja wodna), którą pokochało całe Hollywood. Dzięki temu zabiegowi możliwe jest nie tylko oczyszczenie skóry z nadmiaru sebum, martwego naskórka i niedoskonałości, ale również zadbanie o nią „od wewnątrz”. W efekcie jest jeszcze bardziej wygładzona i rozświetlona.

Zabiegi na rozszerzone pory: skin botox

Skin botox (znany też jako mezobotoks) to zabieg, na punkcie którego oszalały m.in. Koreanki, znane ze swego kompleksowego podejścia do pielęgnacji skóry. Wbrew swojej nazwie, ma on zdecydowanie więcej wspólnego z mezoterapią niż z klasycznym botoksem. Podczas zabiegu również wykorzystuje się toksynę botulinową, jednak w tym przypadku jest ona podawana w niewielkich ilościach za pomocą mikronakłuć w wewnętrzną warstwę skóry. Jej zadaniem jest powierzchniowa stymulacja skóry, a nie zablokowanie impulsów nerwowych w mięśniach. W trakcie zabiegu lekarz wykonuje około 40-50 mikronakłuć na całej twarzy. Efekt? Zdecydowana poprawa struktury skóry, spłycenie niewielkich zmarszczek i zwężenie rozszerzonych porów. Co ciekawe, w Korei stosuje się go właśnie ze względu na te ostatnie!

Zobacz też: Darsonval – prądy Darsonvala leczą trądzik i tłustą skórę. Jakie efekty daje ten zabieg?

Zabiegi na rozszerzone pory: peeling kawitacyjny

Peeling kawitacyjny to zabieg oczyszczający skórę z użyciem ultradźwięków. Wibracje wytwarzane podczas procedury usuwają zanieczyszczenia z porów, zwalczają wągry i zaskórniki oraz zwężają pory. Kawitacja ma również działanie antybakteryjne i seboregulujące, więc zapobiega powstawaniu kolejnych niedoskonałości. Olbrzymią zaletą tego zabiegu jest jego delikatność. Bez obaw mogą zdecydować się niego posiadaczki skóry suchej czy wrażliwej. Najlepszy efekt na rozszerzone pory osiągniemy po wykonaniu serii zabiegów, na przykład 3-5 raz w miesiącu. Świetnym rozwiązaniem jest również połączenie kawitacji z peelingami kwasowymi. Wtedy traktujemy ją jako wstęp do intensywniejszego złuszczania.