Tę odważną i co gorsza prawdziwą tezę stawia w swoim przemówieniu w ramach konferencji TedX artystka Aga Szuścik, fotografka i doktorantka łódzkiej filmówki. Ale od początku: zaczyna się „zwyczajnie” – prelegentka przedstawia plan swojej pracy doktorskiej – wizja społeczeństwa w 2018 roku wciąga. Ale po kilku minutach przemówienia i pokazaniu kilku slajdów występ zostaje przerwany. Artystka wyłącza prezentację, przerywa swój wywód, a następnie drze konspekt pracy doktorskiej, a za tym także rodzinny portret i zdjęcie ukochanego psa. Wszystko ląduje w koszu. O co chodzi? Okazuje się, że ten gest to część performensu, którego faktyczną treścią jest zwrócenie uwagi na to, że czy zachorujemy na raka szyjki macicy w dużej mierze zależy od nas samych.

Wynaleziono test z krwi wykrywający raka piersi. To prawdziwy przełom w leczeniu!

Rak szyjki macicy - jak zapobiegać

"Rak szyjki macicy jest winą chorej" – to zdanie padające z ust performerki brzmi naprawdę szokująco – po minach słuchaczy widać, że odniosło zamierzony efekt. Niestety, jest całkowicie zgodne z prawdą. Wirus HPV przenoszony drogą płciową może dotyczyć nas wszystkich (jego nosicielem jest 80% społeczeństwa), ale sama jego obecność nie jest niebezpieczna zwłaszcza dla mężczyzn. Z kobietami jest trochę inaczej – o ile nie kontrolujemy sytuacji za pomocą regularnie wykonywanej cytologii może się okazać, że choroba po cichu rozwija się w najlepsze. Że tak właśnie jest, co roku przekonują się tysiące Polek. Badania nie pozostawiają złudzeń – jeśli chodzi o ilość zgonów na tę chorobę, jesteśmy w europejskiej czołówce.

Jeśli nie badasz się regularnie, bo tak jak ja masz na głowie doktorat, karierę i oglądanie Netflixa z chłopakiem i psem, wtedy stan przedrakowy może zmienić się w raka. To nie trwa tydzień, to trwa kilka lat. Czyli – raka dostaną te dziewczyny, które zaniedbały coroczne badania. - konkluduje artystka.

To podstawowa kwestia – regularnie przeprowadzana cytologia. Raz do roku wystarczy (karteczka z przypomnieniem o niej wisiała w zasięgu wzroku fotografki przez 4 lata) - wtedy mamy gwarancję wychwycenia niebezpiecznych zmian w najwcześniejszym stadium, a tym samym całkowity powrót do zdrowia. W takiej sytuacji wystarczy poddać się tzw. konizacji, czyli usunięciu zmutowanych komórek, które gromadzą się w okolicy szyjki macicy. W przeciwnym razie z biegiem czasu te przekształcą się w nowotwór.   

Aga Szuścik dostała drugą szansę: choroba „tylko” pozbawiła ją szansy na macierzyństwo i wyjęła z życia rok na bolesne leczenie. Artystka poczuła ciężar odpowiedzialności, by swoje doświadczenie przekuć w coś dobrego. Skupiła się na szerzeniu wiedzy na temat wspomnianego schorzenia i misji namawiania kobiet do tego, by pamiętały o regularnych badaniach cytologicznych. Co ciekawe – z szalonym sukcesem. Odzew na jej działania i akcję uświadamiania na Facebooku miał zaskakujący oddźwięk, włącznie z wiadomością zwrotną: Dzięki za uratowanie życia mojej babci”. Podsumowaniem całej akcji jest nagrodzony na International Photography Awards 2018 film „To się nie zdarza” pokazujący drogę, jaką fotografka przeszła od momentu diagnozy do poddania się zabiegowi usunięcia macicy. Całe wystąpienie Agi Szuścik pod hasłem „Rak szyjki macicy jest winą chorej” znajdziecie poniżej.

A kiedy Wy ostatnio robiłyście cytologię?