Prawo do bycia offline: o co chodzi?

Jednym ze skutków pandemii Covid-19 było przejście na zdalny tryb pracy na nieznaną do tej pory skalę. Szybko jednak okazało się, że choć rozwiązuje to kwestie zagrożenia ze strony wirusa, to kreuje też wiele nowych problemów. Jednym z nich jest zupełny brak regulacji prawnych dotyczących pracy zdalnej. To jednak ma się niedługo zmienić.

Poseł sprawozdawca z Malty, Alex Agius Saliba, mówi o ogromnej potrzebie wprowadzenia rozporządzeń przepisów dotyczących pracy zdalnej. Podkreśla, że w czasach pandemii w tym trybie pracuje co 3 osoba, a większość narzeka przy tym na przepracowanie.

Pracodawca nie będzie mógł się w żaden sposób kontaktować z pracownikiem poza jego godzinami pracy, chyba że będzie to zapisane w kontrakcie i te godziny zostaną zrekompensowane – mówi europoseł.

Wiele osób, które fizycznie pozostają w domu, mentalnie w zasadzie nie wychodzi z pracy. To zaś źle wpływa nie tylko na zdrowie psychiczne, ale też na relacje i atmosferę w domu. Czy nowe przepisy rozwiążą te problemy?

ZOBACZ TEŻ: Ćwiczenia na ból pleców: te ćwiczenia pomogą na ból kręgosłupa

Dyrektywa w sprawie prawa do bycia offline

Parlament Europejski w czwartek (21.01.) dał Komisji Europejskiej pozwolenie na wydanie dyrektywy w sprawie uregulowania warunków pracy zdalnej. Głównym przedmiotem dyskusji jest wprowadzenie prawa stanowiącego, że pracownik nie ma obowiązku odpowiadać pracodawcy na żadnej platformie w godzinach poza pracą. Oprócz tego, w przypadku, gdy pracodawca będzie chciał zwolnić pracownika, musiałby udowodnić, że decyzja nie ma związku z wykorzystaniem prawa do bycia offline. Jednocześnie jednak dopuszcza się odstępstwa pod warunkiem, że zostaną one pracownikowi odpowiednio wynagrodzone. Przewiduje się również odstraszające kary za załamanie nowych przepisów. Powstały w dobrej wierze projekt nieoczekiwanie podzielił Parlament Europejski. „Przeciw” opowiedziała się między innymi Beata Szydło, euro posłanka PiS.

Te rozwiązania, które są proponowane, to kolejna nadregulacja. Może warto przyjrzeć się tym obowiązującym przepisom i zastanowić się, dlaczego to nie działa, a nie tworzyć kolejne prawo.

Co sądzicie o tej dyrektywie? Uważacie, że jest potrzebna, czy wręcz przeciwnie, że utrudniłaby pracę?

ZOBACZ TEŻ: Pielęgnacja w lockdownie. Co się dzieje z twoją skórą, gdy prawie nie wychodzisz z domu? [OKIEM KOSMETOLOGA]