PERFUMY– nigdy na przecenie, jedynie w promocji. Prawda jest taka: lepiej mieć jeden zapach idealnie trafiony niż trzy takie sobie.
UBRANIA DROGICH MAREK – mają najwyższą jakość i styl, klasyczne modele w ulubionym kolorze możesz nosić kilka sezonów.
BUTY – kupuj albo klasykę, albo awangardę jak ten model Sergio Rossi (wiosenna kolekcja, przeceniony będzie za rok). To, co nieIEdaAwnoweEszło – jak lakierowana skóra – będzie modne jeszcze ze dwa sezony, więc zdąży się zamortyzować..
BIŻUTERIA – dwa razy w roku Swarovski robi regularne wyprzedaże wybranych modeli, obniżka 50%. To już nie okazja, to inwestycja!
DESIGNERSKIE MEBLE – fotel Ravioli, projekt Ggrega Lynna dla Vitry sprzedany w 2007 roku na warszawskiej aukcji.

1. PRZECENY

Ha! Jest duża szansa, że kiedy to czytasz, pierwsze łowy na grubego zwierza masz już za sobą – przeceny zaczęły się w tym sezonie już na początku grudnia. A więc krótko: najważniejsza jest taktyka. Jeśli polujesz na marki ze średniego segmentu – Zara, H&M, Mango – kupuj upatrzone rzeczy od razu, na pierwszej, często 30% przecenie. Wszystkie te firmy mają krótkie serie i przystępne ceny, rzeczy błyskawicznie znikają z półek. Im wyższa cena i bardziej awangardowy model, tym większa szansa, że dotrwa do końca, czyli naszych ulubionych 70%. Co kupować? Lepiej rzeczy klasyczne, a nie hity sezonu – cieniowane lakierki Prady są tak charakterystyczne, że od razu wskazują na sezon 2007 i za rok będą trąciły myszą. Ale klasyczne szpilki jeszcze długo będą świetną inwestycją. Druga szkoła – wymagająca wiekszego rozeznania i hazardowej żyłki – to kupowanie rzeczy, które wyprzedzają swój czas i na pewno przejdą na następny sezon: pamiętasz, od ilu lat lansowane są np. zwierzęce wzory? Albo czerwień? Najlepsze wyprzedaże w Polsce ma Redford & Grant. Już pod koniec listopada, jako pierwsi, robią wyprzedaż zimowej kolekcji (50% zniżki), po paru tygodniach ostatnie sztuki są sprzedawane z 70% rabatem. Wszystkie rzeczy w tych sklepach to topowe marki i najnowsze kolekcje. Mają bardzo wysokie wyjściowe ceny, ale porównywalne ze światowymi (Polska jest drogim krajem: często ubrania najsłynniejszych firm są u nas droższe niż w Londynie czy Berlinie, a MaxMarę taniej kupować we Włoszech...). Nawet jeśli nie masz zamiaru niczego kupować, okres wyprzedaży to świetny czas, by wejść do drogich, bardzo drogich sklepów, które zwykle omijasz – może się nagle okazać, że wolisz kupić jedną rzecz znakomitej jakości niż kilka tanich. I że stać cię na ten zakup.

2. OUTLETY

są świetnym źródłem markowych ciuchów po atrakcyjnych cenach. Problem polega na tym, że słowo „outlet” bardzo się zdewaluowało i wielu właścicieli sklepów na szyldach ogłasza, że to jest outlet, kiedy w rzeczywistości jest to skład bardzo, bardzo starych rzeczy, zbyt brzydkich, by były modne kiedykolwiek. Często ich oryginalność jest wątpliwa, a cena i tak za wysoka. Co to jest outlet? Ukryty gdzieś na uboczu, z dala od flagowego salonu i modnych ulic, sklep jednej lub kilku marek (jeśli należą do jednego właściciela), sprzedający rzeczy z poprzedniego sezonu pozostałe po wyprzedaży. Albo rzeczy, które nie przeszły kontroli jakości i z małymi wadami możemy je kupić za fragment ceny wyjściowej. Coraz modniejsze jest budowanie całych kompleksów, wręcz wiosek złożonych z kilkudziesięciu sklepów, które ludzie przeczesują przez kilka godzin w poszukiwaniu prawdziwej okazji. We Francji jest takie centrum obok paryskiego Disneylandu, w Anglii to Bicester Village pod Oxfordem, a w Polsce wciąż rozbudo- wywana sieć Factory Outlet pod Warszawą, Wrocławiem, Krakowem i Poznaniem (www.factory.pl).

3. KOSMETYKI

Nie, nie i nie! Nie ma czegoś takiego jak outlety czy wyprzedaże dla pełnowartościowych kosmetyków! Wszelkie kremy, błyszczyki, pudry, tusze i oczywiście perfumy kupuj tylko w sklepach do tego przeznaczonych. Kupowanie ich gdzie indziej nie daje ci gwarancji oryginalności, a tym samym jakości. Za to są różne promocje – pierwsza na świecie, już w latach 40. zaczęła je stosować Estée Lauder – typu: za jedną cenę kilka produktów, dodatkowy gadżet (parasol, kosmetyczka), voucher na zabieg itd. Rozwiązaniem, które nie nadszarpnie twojego budżetu, są też tzw. startery (ma je np. seria Dr Sebagh): kupujesz niedrogi zestaw małych produktów, a gdy dojdziesz do wniosku, że naprawdę świetnie ci służą, możesz „szarpnąć” się na pełnowymiarowe opakowanie. Pamiętaj, że przed zakupem drogiego kosmetyku możesz poprosić o próbkę, żeby być pewną, że właściwie zainwestujesz swoje pieniądze.

4. WYSTAWY I AUKCJE

Tym razem nie chodzi o wystawy sklepowe, choć i one stwarzają okazje – wiele sklepów rzeczy z ekspozycji sprzedaje później po obniżonej cenie (sklep IKEA ma nawet specjalny dział). Wyczekiwaną przez okrągły rok imprezą stała się w Warszawie wystawa mebli Vitry – firmy, dla której pracowali i pracują najsłynniejsi światowi projektanci. Wzory Vitry są często podrabiane w dość ordynarny sposób, bo oryginalne modele – ze względu na swą sławę, jakość i technologię – są bardzo drogie. Ale raz do roku polskie przedstawicielstwo Vitry organizuje „Dzień Dziecka” dla prawdziwych miłośników prawdziwej sztuki: powystawową aukcję. Można kupić krzesła Eamsów, fotele Pantona czy Gehry’ego za połowę ceny – wystarczy zimna krew i refleks podczas licytacji. Co z aukcjami internetowymi? Tu potrzebne wyczucie: sieć, ze względu na anonimowość, pełna jest naciągaczy i fałszywek, ale zdarzają się też markowe rzeczy w świetnej cenie. Cuda się zdarzają, nie tylko w grudniu!

5. WIELCY DLA WIELU

Pierwszy był Karl Lagerfeld ze swoją kolekcją dla H&M – po raz pierwszy w historii mody pojawiły się na rynku designerskie ubrania dla wielu za niewielkie pieniądze. Pomysł chwycił, H&M zaprosił do współpracy nie tylko projektantów (Viktor & Rolf), ale także gwiazdy pop (Madonna, Kylie), a ponadto podchwycili go inni: Stella McCartney ma stałą kolekcję dla Adidasa, PenélopeCruz z siostrą projektowały dla Mango... Zjawisko jest tak powszechne, że trudno wyliczyć wszystkie firmy i nazwiska. Pytanie, co tak naprawdę kupujemy? Metkę? Wzór odważniejszy od typowej oferty? Marzenie o wielkiej modzie nawet w mniej luksusowym wykonaniu? Pewnie to wszystko po trochu, ale jedno jest pocieszające: sama metka nie wystarcza, nie wszystkie kolekcje sprzedają się tak jak Roberto Cavalli dla H&M, gdzie tłum na oślep wyczyścił wieszaki w pięć minut po otwarciu sklepu i dopiero pod przymierzalnią panie wymieniały się między sobą pożądanymi rozmiarami...

6. NARODOWY DZIEŃ GLAMOUR

Zawsze w kwietniu, na nasze urodziny, jest jedna sobota, kiedy w niemal wszystkich sklepach w całej Polsce możesz kupować z dużymi zniżkami rzeczy już z nowej, wiosennej kolekcji. A ponieważ w tym roku świętujemy 5. urodziny, będziemy mieć dla ciebie superokazje. Wszystkie prawdziwe!