To koniec monopolu mężczyzn na treści dla dorosłych! Statystyki pokazują, że jedną trzecią osób odwiedzających strony z pornografią stanowią kobiety. Nie zaskakuje znajomość adresów WWW dla wtajemniczonych, cieszy, że wreszcie odważyły się mówić o tym otwarcie. Wiedzą, czego szukają – kobiety oglądające filmy porno regularnie mają jasno zdefiniowane preferencje, wybierają coraz odważniej, w pełni świadome, co je podnieca (tagi: trójkąty, dominacja, fetysze), a co ich kompletnie nie rusza (tagi: przypadkowi aktorzy, sztuczne piersi). Jeszcze kilka lat temu były targetem powszechnie ignorowanym przez przemysł porno, dziś bez problemu można znaleźć w sieci strony z pornografią adresowaną specjalnie do kobiet. Czym się różnią? Na pewno designem, być może podejściem, prawdopodobnie niczym więcej. Wbrew pozorom pornografia jest absolutnie demokratyczna – kobiety oglądają to samo co faceci i dokładnie z tych samych powodów. Nie oglądasz? OK, na razie możesz się nie przyznawać.

20 minut wystarczy

Filmów już się nie wypożycza. Tym, które wstydziły się podejść do kasy wypożyczalni z „Debbie Does Dallas”, z odsieczą przybył internet. – Chyba tylko raz obejrzałam film, który trwał półtorej godziny – mówi 20-letnia Zuza, która ze stron porno korzysta regularnie. – To było „Inglorious Bitches”, inspirowane „Inglourious Basterds”. Obejrzałam z ciekawości, chciałam zobaczyć, jak można przerobić na porno film o nazistach. Było OK, chociaż zdecydowanie za długie. Normalnie nie oglądam tak długich rzeczy, ręka by mnie bolała. Wolę PornTube, 20 minut mi w zupełności wystarczy. Nie oszukujmy się, to nie jest stosunek, nie musi trwać nie wiadomo ile, chodzi przecież tylko o to, żeby dojść. Samo wideo może oszczędzać na fabule, ale Zuza przyznaje, że już wybór odpowiedniego filmu wymaga czasu. – Chwilę mi to zajmuje, nie wybieram pierwszego lepszego, nie wystarczy, że się pieprzą, żebym była podniecona. Najczęściej chyba oglądam trójkąty, dwie dziewczyny plus facet, mam nawet swój ulubiony. Kiedyś oglądałam dużo X-Arta, bo dziewczyny, które grają w tych filmach, są przepiękne (X-Art to strona z fotografią erotyczną i filmami, do których angażowane są wyłącznie modelki – przyp. red.). Tak piękne, że nabawiłam się przez nie kompleksów, mimo że wiem, jak głupie jest popadanie w kompleksy z powodu gwiazdy porno.

W sieci można znaleźć wszystko: pełnometrażowe produkcje, amatorskie dziesięciominutówki, zdjęcia, opowiadania działające na wyobraźnię. Internet gwarantuje coś jeszcze – minimum dyskrecji, bo nawet strony wymagające rejestracji oferują wiele form płatności (to dla tych, które obawiają się, że na wycią-gu z karty kredytowej wyskoczy abonament w MakeLoveNotPorn.tv). Czego szukają kobiety? Stymulacji do masturbacji. Albo inspiracji. – Lubię pornoparodie, chociaż to oglądam głównie dla śmiechu. Z fetyszy wybieram bondage, ale też nie w hardcore’owych formach. Amatorskie filmy mnie nie kręcą, wkurzają mnie brzydkie zdjęcia i brzydcy ludzie. Oglądam, by potem niektóre pomysły przenieść do łóżka– mówi Aśka, 28 lat. – Ale nigdy nie udało mi się namówić żadnego z moich chłopaków na wspólne oglądanie. Wszyscy twierdzili, że ich to nie kręci.

Seans z partnerem może skutecznie podkręcić temperaturę w łóżku – większość kobiet twierdzi, że pierwszy raz widziała film pornograficzny właśnie w towarzystwie swojego chłopaka albo męża. Bo dały się namówić. – U nas było inaczej, to ja wybrałam film i zaproponowałam mężowi, żebyśmy go wspólnie obejrzeli – mówi Iza, 37 lat. – Jesteśmy razem od studiów, to bardzo długo, parę lat temu coś przestało grać, może się sobą znudziliśmy. Przeczytałam gdzieś, że to dobry sposób. Wykupiłam film w internecie. Wybrałam fatalnie, film był straszny, wszystko wyglądało karykaturalnie – kobieta, która zoperowała sobie chyba każdą część ciała, i facet z wąsami i sztuczną opalenizną. Sztuczny seks, sztuczne jęki, mocno naciągana fabuła, coś w stylu tych historii, że przychodzi elektryk, a ona otwiera mu w samym ręczniku, bo właśnie wyszła spod prysznica... Wydawało mi się, że nic z tego nie będzie, bo przez cały film umieraliśmy ze śmiechu, ale ostatecznie okazało się, że mojemu mężowi bardzo spodobał się pomysł. Od tamtej pory raz na jakiś czas oglądamy wspólnie porno, wybieramy na zmianę. Podniecamy się tak bardzo już w trakcie, że chyba żadnego nie widzieliśmy do końca. Na szczęście wszystkie kończą się tak samo, prawda?

Porno z ludzką twarzą?

 Wszystkie kończą się tak samo, ale niektóre mogą się rozkręcać inaczej. Strony oferujące pornografię dla kobiet bazują na wspólnej deklaracji – dajemy wam porno kręcone z kobiecego punktu widzenia, odpowiadające na potrzeby kobiet, odzwierciedlające ich zainteresowania, fantazje i fetysze. Przede wszystkim naturalne, bo tego najczęściej oczekują kobiety. – Erotyczne zainteresowania kobiet są tak samo zróżnicowane jak zainteresowania mężczyzn, choć oczywiście można generalizować – mówi nam Angie Rowntree, która 15 lat temu założyła Sssh.com, portal erotyczny dla kobiet, w którym można znaleźć zarówno filmy, zdjęcia, opowiadania, jak i pisane przez ekspertów teksty edukacyjne. Ze wspomnianych generalizacji wykluły się podstawowe zasady, według których powstają filmy realizowane specjalnie dla Sssh.com. Zatrudniają tylko nieprzypadkowych aktorów, już na castingu musi być wyraźnie widać chemię, najchętniej jednak angażują autentyczne pary. A scenariusze są efektem rozmów z kobietami.

– Nie reprezentuję wszystkich kobiet – mówi Rowntree. – Choć pewnie gdybym kręciła filmy według swoich preferencji, i tak odpowiadałyby potrzebom statystycznej kobiety bardziej niż to, co powstaje w studiach zdominowanych przez mężczyzn. To też powód, dla którego faceci nigdy nie zrobią dobrego kobiecego porno – musieliby naprawdę posłuchać kobiet. Gdy Rowntree zakładała swój portal w końcu lat 90. ubiegłego wieku, podobnych stron nie było w internecie w ogóle. Mało tego, gdy pytała związanych z branżą producentów, wszyscy mówili, że robienie pornografii dla kobiet ich nie interesuje, bo kobiety nie oglądają filmów porno.– Widzieli to zupełnie odwrotnie. Gdyby istniała pornografia z kobiecej perspektywy, być może kobiety byłyby zainteresowane. Miałam rację: są.

Rowntree widzi również, jak zmieniają się preferencje kobiet, wbrew powszechnej opinii, że oglądają wyłącznie to w wydaniu soft. – Już od kilku lat obserwuję rosnące zainteresowanie ostrzejszymi filmami. Odpowiada za to popularność powieści erotycznych, z „Pięćdziesiąt twarzy Greya” na czele, które inspirują kobiety do odkrywania swojej seksualności. Dzięki nim coraz więcej kobiet zagląda na strony, na których jeszcze do niedawna nie czuły się komfortowo. Zainteresowaniem cieszy się również sekcja poradnikowa, w której seksprofesor objaśnia co i jak.

Pornografia edukuje?

 Teorię potwierdza 27-letnia Ola, która w filmach podglądała pozycje i techniki. – Wiadomo, że w życiu nie wszystko musi wyglądać tak jak na ekranie i nie każdy facet oczekuje, że będziesz gwiazdą porno. Wręcz przeciwnie – większość nie oczekuje. Ale oglądanie filmów porno ośmieliło mnie w kwestii, która zawsze mnie stresowała. Nigdy nie byłam pewna, czy robię to dobrze, bo pewnie zawsze można lepiej. Powiem wprost: RedTube nauczył mnie seksu oralnego. Poleciłam go nawet koleżance, która zawsze bała się, że jest kiepska w łóżku. Dziś nie ma już kompleksów.

Słowa Oli potwierdzają mężczyźni. Wszyscy oglądają, nie wszyscy chcą przenosić porno do łóżka. – Gwiazdy porno? Te z wielkimi piersiami, napompowanymi ustami i wydepilowane do zera? Nie podszedłbym do takiej dziewczyny na imprezie. Nie mówiąc już o tym, że nie miałbym nawet ochoty zaciągnąć jej do łóżka. Wolę naturalność – mówi Filip, 32 lata. – I nawet kiedy oglądam fi lm razem ze swoją dziewczyną, to po to, żeby się inspirować, a nie żeby potem naśladować każdą scenę. Z Filipem zgadza się 29-letni Kamil: – Raz nawet byłem w takiej sytuacji, że dziewczyna zachowywała się jak aktorka z pornola. Może myślała, że mi się to spodoba. Byłem w szoku i poprosiłem ją, żeby wyluzowała. Bo to, że każdy film na RedTubie kończy się wytryskiem na twarz, nie znaczy, że każdy facet ma na to ochotę.

Co kraj – to fetysz

Preferencje nie różnią się wyłącznie zależnie od płci, ale też ze względu na kraj czy kulturę. – Japońskie porno mnie nie kręci – mówi Zuza. – Kobieta wydająca dźwięki jak piszczałka – to za bardzo podchodzi pod molestowanie dzieci. W kraju, gdzie posiadanie dziecięcej pornografii jest legalne (niezgodna z prawem jest tylko jej dystrybucja), nie szokują sceny z aktorkami w szkolnych uniformach. Potęgą jest również hentai – pornoanimacja, chętnie oglądana również we Francji. Amerykanów kręcą nastolatki, Szwedów – seks analny, Czechów – pierwsze razy, Brytyjczyków – lesbijki. A Polaków? Filmy rozgrywające się na symulowanym castingu. Bywa, że pornografia staje się orężem niemal politycznym.

Savi, bohaterka internetowego komiksu i filmu animowanego, wymyślona przez hinduskiego biznesmena, wygląda jak bollywoodzka Lara Croft. Uwodzi nastolatków, namawia na orgię mężczyzn, z którymi jej mąż grywa w pokera. W kraju, gdzie kobieca seksualność jest tłamszona, zapracowała na status ikony, symbolu seksualnego przebudzenia. Może otworzyła także kobiety na treści dla dorosłych – do oglądania filmów porno przyznaje się dziś 41 proc. Hindusek. W tym przypadku trudno polegać na wynikach ankiet – różnica pomiędzy odsetkiem, który się przyznaje, a tym, który rzeczywiście ogląda, może być gigantyczna. Tak gigantyczna, że nie ma przesady w stwierdzeniu, że chociaż raz oglądała każda. Nie? To na co czekasz? Włącz komputer.