Pięcioraczki z Gniezna już w domu

Cała Polska z zapartym tchem śledzi losy pięcioraczków z Gniezna. Dzieci przyszły na świat w 29. tygodniu ciąży, a ich przedwczesny poród zaangażował łącznie 30 pracowników szpitala. Najmniejsze z dzieci ważyło 680, a największe 1180 gramów. Wcześniaki wymagały wsparcia oddechu. Lekarze musieli również monitorować parametry krążeniowe.

Na szczęście maluchy zaczęły dochodzić do siebie. Całe rodzeństwo musiało pozostać w szpitalu, jednak już wkrótce były wypisywane. Jako pierwsza, placówkę opuściła Wiktoria. Następnie do siostry dołączyli Maksymilian i Lura. Teraz okazało się, że do domu wrócić może też ostatnia para – Anastazja i Klara. Poinformował o tym rzecznik ginekologiczno-położniczego szpitala klinicznego w Poznaniu Lesław Ciesiółka.

Po wszelkich niezbędnych badaniach dzisiaj szpital opuściły Anastazja i Klara. Po godz. 15 rodzice odebrali dzieci i pojechali do domu do Gniezna.

Jak się dowiedzieliśmy, pięcioraczki będą miały swoje osobne łóżeczka. Rodzice otrzymali je w prezencie od firmy Woodies, której produkty dla dzieci są często wybierane przez gwiazdy na przykład Annę Lewandowską. W takich łóżeczkach maluchy z pewnością będą miały piękne sny.

Poród pięcioraczków

Niespełna 30-letnia mama dzieci leczyła się wcześniej z powodu niepłodności. Lekarze szacują, że szansa, aby urodziła ona pięcioraczki, wynosiła około 1 do 50 mln. Okazuje się też, że tego rodzaju porody nie należą do codzienności. W poznańskiej klinice, gdzie maluchy przyszły na świat, poprzednie narodziny pięcioraczków miały miejsce w 2007 i 2006 roku.

W imieniu redakcji Kobieta.pl życzymy maluchom dużo zdrowia, a świeżo upieczonym rodzicom dużo siły.