Perfekcyjnie nieperfekcyjni: jak zaakceptować własne niedoskonałości?

Mogłoby się wydawać, że w temacie ciałopozytywności powiedziano już wszystko. A jednak mimo to, większość z nas wciąż ma problem z samoakceptacją. Fotografka Laura Jane Dale zmagała się z nim przez lata. To doświadczenie zainspirowało ją do stworzenia serii wyjątkowych portretów, które pokazują piękno niedoskonałości. Trądzik, bielactwo, rozstępy, blizny, niesymetryczne rysy twarzy – to cechy uznawane przez społeczeństwo za defekty urody. Na zdjęciach Laury trudno jednak odmówić im urody. Projekt „Perfect imperfections” ukazuje je w pełnej chwale, jako unikalne cechy, które czynią każdego z nas wyjątkowym – i zachęca do akceptowania swojego ciała takim, jakie jest.

- Kampania „Perfect imperfections” opowiada o tym, że można czuć się dobrze we własnej skórze. Seria fotografii wydobywa z portretowanych ich sposób odbierania własnych niedoskonałości – czyli wszystkich cech, które sprawiają, że ktoś czuje się gorszy. To nie muszą być tylko fizyczne cechy, ale również te związane ze zdrowiem psychicznym, niepełnosprawnością, której na pierwszy rzut oka nie widać, albo odbiegającym od „normy” stylem życia – mówi Laura Jane Dale.

"Miałam dość życia w przekonaniu, że nie jestem wystarczająco dobra"

Projekt „Perfect imperfections” powstał pod wpływem osobistych doświadczeń Laury. Fotografka przyznaje, że przez długi czas odczuwała niepokój i brak samoakceptacji, a po turbulencjach zawodowych jakie spotkały ją w 2020 roku i obawach o utratę pracy, poczuła, że to dla niej zbyt wiele.

- Spędziłam mnóstwo czasu próbując się wyciszyć: spacerowałam, biegałam, słuchałam podcastów, aż w końcu zdecydowałam, że potrzebuję pomocy. Wtedy zorientowałam się, że to, co wydawało mi się moim osobistym problemem, w rzeczywistości dotyka bardzo wiele osób, które podobnie jak ja nigdy o tym nie mówiły. Poczułam, że mam dość ukrywania się pod maską i nie chcę już żyć w przekonaniu, że nie jestem wystarczająco dobra - wyznaje Laura.

Na zdjęciach niedoskonałości są odmieniane przez wszystkie możliwe przypadki. Obiektywie Laury traktuje je jednak łagodnie, z czułością pokazując, że są po prostu częścią naszej tożsamości, wyróżnikiem, który sprawia, że jesteśmy sobą. Nie chodzi tu jednak wyłącznie o defekty, a o relacje z nimi i historie wolontariuszy, którzy stanęli po drugiej stronie obiektywu. Nie brakuje tu dramatycznych doświadczeń, takich jak zaburzenia odżywiania, kryzys tożsamości, dysmorfia, endometrioza i adenomioza, lęki oraz inne zaburzenia psychiczne. Bo niedoskonałości fizyczne mają wpływ również na te niewidoczne gołym okiem, często o wiele poważniejsze i trudniejsze do przezwyciężenia.

- Chciałam pokazać, że nikt nie ma prawa uznawać tak zwanych „defektów” jako coś odbiegającego od normy, że nigdy nie powinniśmy z ich powodu czuć się gorsi czy niedoskonali. Społeczeństwo, w którym żyjemy często narzuca nam jak mamy wyglądać, jak się czuć i o co się starać, podczas gdy w gruncie rzeczy, wszyscy jesteśmy po prostu ludźmi – podsumowuje fotografka.