Jak dbać o skórę głowy?

Nigdy nie lubiłam obco brzmiącego słowa „skalp”, ale w ostatnim czasie słyszę je coraz częściej. Jego popularność rośnie wraz ze świadomością, że skóra głowy również poci się i przyciąga bakterie, może mieć zapchane pory, łupież, a nawet trądzik! Bywa też przesuszona, co często prowadzi do podrażnień, swędzenia i nieestetycznego łuszczenia się. A stąd już tylko krok do schorzeń, które w efekcie osłabiają włosy lub powodują ich wypadanie. Wszystko zależy od tego, jak (i czy w ogóle) o nią dbamy. Czy na pewno powinnyśmy poświęcać jej tyle samo czasu, co skórze na twarzy albo dekolcie? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Z jednej strony dążymy do upraszczania naszej rutyny pielęgnacyjnej i odchudzania kosmetyczki (słusznie!), z drugiej – nie potrafimy zrezygnować z nawyków, które nie do końca służą naszym włosom. Jak znaleźć w tym wszystkim złoty środek? Zacznijmy od początku.

Kiedy szampon i odżywka to za mało?

Jeśli chodzi o codzienną pielęgnację skóry, wyznajemy zasadę im mniej, tym lepiej. Albo przynajmniej: co za dużo, to niezdrowo. To samo dotyczy włosów. Sprawa nie jest jednak tak prosta, jak mogłoby się wydawać. Gdybyśmy ze wszystkich produktów do włosów używały wyłącznie szamponu i odżywki, najprawdopodobniej nie potrzebowałybyśmy nic więcej. Problem polega na tym, że oprócz większość z nas używa całego asortymentu produktów do stylizacji, suchego szamponu oraz preparatów koloryzacyjnych, które niestety nie służą włosom, ani tym bardziej skórze głowy. Dlaczego?

Produkty do stylizacji i większość odżywek zawiera silikony, które oprócz tego, że cudownie wygładzają nasze włosy i nadają im połysk – równie skutecznie zapychają pory, powodując, że skóra głowy zaczyna się przetłuszczać i łuszczyć. Co gorsza, silikony można „zmyć” z powierzchni głowy wyłącznie za pomocą silnych środków powierzchniowo czynnych – a więc m.in. cieszących się złą sławą SLS-ów i ich siostrzanych odpowiedników. Używając kosmetyków wygładzających i ułatwiających rozczesywanie, skazujemy się na długotrwały związek z siarczanami, które niszczą naturalną barierę ochronną skóry, wysuszając ją i prowadząc do podrażnień. Często są też przyczyną nadmiernej produkcji łoju – sucha skóra chce nadrobić braki i zaczyna produkować sebum jak szalona, powodując przetłuszczanie włosów.

Kolejnym wrogiem zdrowego skalpu jest suchy szampon. Przyznaję, trudno go nie lubić. Potrafi w kilka sekund odświeżyć fryzurę, dzięki czemu rano zaoszczędzamy mnóstwo czasu. Jeśli jednak używamy go zbyt często (dwa dni z rzędu albo więcej), nadmiar produktu oraz nagromadzonego sebum zapycha pory, co jest świetną pożywką dla bakterii. To trochę tak, jakby przez 48 godzin nie zmywać antyperspirantu. Stąd już tylko krok do łupieżu, trądziku albo – co gorsza – łojotokowego zapalenia skóry głowy, któremu towarzyszy swędzenie, podrażnienia i łuszczenie się. Aż włos się na głowie jeży. Jak tego uniknąć? Jeśli nie wyobrażasz sobie życia bez stylizacji włosów, dodaj do rutyny pielęgnacyjnej jeszcze jeden punkt: eksfoliację.

Peeling do skóry głowy - na czym to polega?

Peeling do skóry głowy (inaczej peeling trychologiczny) działa tak samo jak złuszczanie w innych obszarach ciała. Celem tej procedury jest pozbycie się martwych komórek, które wraz z nadmiarem sebum i resztkami produktów stylizacyjnych (np. silikonów) zalegają w porach. Produkty tego typu zazwyczaj zawierają kwasy AHA, które pomagają skutecznie usunąć to, co niepotrzebne. Peeling skóry głowy robimy nie częściej niż raz w tygodniu. Preparat złuszczający nakładamy na skalp (nie na włosy!) i pozostawiamy na około dwadzieścia minut. Następnie dokładnie myjemy głowę szamponem. Peeling do skóry głowy sprawia, że skóra jest czysta i świeża, a stosując go regularnie możemy przestawić się na łagodniejszy szampon, bez agresywnych środków powierzchniowo czynnych. Peeling trychologiczny to także profesjonalny zabieg, który możemy wykonać w salonach kosmetologii i u trychologa, czyli specjalisty od zdrowia skóry głowy. W tym wypadku zabieg poprzedza zazwyczaj konsultacja lekarza. Określa on indywidualne potrzeby naszej skóry głowy oraz doradza terapię uzupełniającą zabieg. W przypadku poważnych problemów z wypadaniem włosów – warto zacząć właśnie od niego. 

Tonik do skóry głowy

Gdy oczyszczamy skórę twarzy, na koniec przemywamy ją tonikiem, by przywrócić właściwe pH. Warto wprowadzić tę zasadę również w pielęgnacji skóry głowy. Po umyciu włosów szamponem i osuszeniu ich ręcznikiem, przemyj skalp tonikiem. Ten odświeżający i łagodzący nawyk ma działanie antybakteryjne i reguluje wydzielanie sebum. 

Serum do skóry głowy

Oczyszczając skórę głowy, nie zapominajmy też o odżywianiu i odpowiednim nawilżeniu. Tym ostatnim zajmie się maska do włosów i skóry głowy, którą wystarczy nałożyć raz w tygodniu (za to na dłuższą chwilę - minimum 40 minut), a następnie spłukać. By odżywić skalp postaw na skoncentrowane kosmetyki - np. serum do skóry głowy. Na szczęście tego typu produkty oferuje coraz więcej marek, zarówno tych profesjonalnych, jak i masowych.