Paulina Młynarska ostro do Małgorzaty Rozenek: „grasz na siebie, a nie na rzecz innych kobiet”

W długim wpisie Pauliny Młynarskiej dostało się nie tylko Małgorzacie Rozenek, ale całej stacji TVN oraz Wysokim Obcasom, które niedawno opublikowały poradnik stylu na okazje protestów. Punktem wspólnym dla Młynarskiej są wyśrubowane oczekiwanie i wyidealizowany obraz kobiet, nie rzadko wystarczająco infantylny, by inni mogli rościć sobie prawo za ich decyzje. Paulina Młynarska wyjaśnia, co wzbudziło w niej tyle emocji.

"Kiedy słyszę, z doskonale dopracowanych ust „perfekcyjnej”, która ma wśród kobiet chyba największe zasięgi w Polsce i wywiera potężny wpływ na młode, jeszcze w nią zapatrzone dziewczyny, że „namawia do spojrzenia na siebie życzliwym wzrokiem” to przyznaję, że nożyk mi się otwiera. Budzi się we mnie furia!"

Chodzi o nowy program TVN Style "Rozenek cudnie chudnie", w którym gwiazda pokazuje jak wraca do sylwetki sprzed ciąży. 

"Spróbuję to ująć jak się da najdelikatniej, bo ostatnio, co nie powiem to jest awantura i obraza świętości. Tu, na domiar złego, jeszcze dochodzi obraza uczuć dietetycznych oraz medyczno - estetycznych i zamach na kapłankę świątyni perfekcjonizmu - okrutnej religii wyznawanej masowo przez Polki' , tłumaczyła swój wpis w pierwszych zdaniach Młynarska.

Zobacz też: 
Nowy kanał TVP Kobieta w ogniu krytyki. Obraz uśmiechniętej kobiety ubranej w róż, przy garach z dzieckiem i pucującej kaktusy
Paulina Młynarska apeluje do osób LGBT, by wyjeżdżali z Polski. Nie przebiera w słowach
Paulina Młynarska do Kingi Dudy: "czysty konformizm. Nieskażony niczym biel Twojego garnituru"

Paulina Młynarska ostro do Małgorzaty Rozenek: "jak wyśrubowalaś własny standard wyglądu, wpędza kobiety w kanał kompleksów"

Dalej Paulina Młynarska wini Małgorzatę Rozenek o powielanie krzywdzących stereotypów, które doprowadzają kobiety do kompleksów i niskiej samooceny.

"Życzliwe spojrzenie na kobietę, która niedawno została mamą, której ciało i psychika jeszcze nie przeprocesowały ciąży i porodu, nie polega, do ciężkiej cholery, na zapędzaniu jej do obróbki, do sprawowania kontroli nad ciałem, aby jak najszybciej znowu grzecznie spełniało chore, wyznaczone przez przemysł i media, kompletnie nierealistyczne standardy estetyczne. Niedawno pisałam o tym, że kierowane do kobiet treści nadawane w TV uporczywie utrwalają stereotypy dotyczące płci. Tu mamy tego bolesny przykład. Jednym z takich stereotypów jest to, że w każdej doniosłej, życiowej chwili dla kobiet najważniejszy jest wygląd. Nawet feministyczne wysokieobcasy zamieściły niedawno debilny poradnik o tym jak się stylowo ubrać na protest uliczny. Małgorzato Rozenek, grasz na siebie, a nie na rzecz innych kobiet. Nie namawiasz ich do żadnego „życzliwego spojrzenia na siebie”. Wręcz przeciwnie. To co robisz i jak wyśrubowalaś własny standard wyglądu, wpędza kobiety w kanał kompleksów. Polki i bez tego mają tragiczną samoocenę".

Paulina Młynarska porównuje Rozenek do nieosiągalnej bogini, która zstępuje ze swego Olimpu do zwykłych zjadaczy glutenu, by obdzielić ich swoim blaskiem. Podkreśla jednak, że docenia wkład Małgorzaty Rozenek w szerzeniu wiedzy na temat in vitro.

"Masz, o bogini perfekcyjności, ogromny sukces, mnóstwo kasy, wyglądasz przepięknie. A do tego wiem, że jesteś inteligentną osobą i czasem stać Cię na gest solidarności z kobietami. Dla świadomości czym jest in vitro zrobiłaś więcej niż ktokolwiek inny w polskich mediach. Ale ten Twój program, to w 2021 roku anachronizm. Kobiety odzyskują teraz swoją moc i walczą o należne im miejsce w świecie. Nie, nie jest to miejsce na podium Miss pięknej sylwetki w rok po porodzie".

Spróbuję to ująć jak się da najdelikatniej, bo ostatnio, co nie powiem to jest awantura i obraza świętości. Tu, na...

Opublikowany przez Paulina Młynarska Niedziela, 14 lutego 2021

Internauci na temat wpisu Młynarskiej o nowym programie Rozenek

Trudno się nie zgodzić z wpisem Pauliny Młynarskiej na temat kreowanego w mediach wizerunku kobiety - perfekcyjnej, kontrolującej sytuację, spełnionej, szczęśliwej, spędzającej wakacje na Bali i wyglądającej seksownie w bikini w niespełna rok po urodzeniu trzeciego dziecka. Ta poprzeczka jest ustawiona za wysoko dla kobiet, dla których życie gwiazd jest na wyciągnięcie ręki tylko wtedy, gdy scrollują Instagram. I czy zwykłe kobiety żyjące realnym życiem i znajdujące szczęście w realnych rzeczach potrzebują w ogóle takich poprzeczek? Internauci zabrali głos:

„W mojej opinii takie osoby stają się zakładnikami swego idealnego obrazu, które wykreowały. Tracąc w ten sposób same siebie. Siebie prawdziwe i realne, takie z krwi i kości”.

„Pani Paulino bardzo celny post. Mam 70+ lubię siebie ale umówmy się. Nigdy już nie będę wyglądała jak przed maturą, przed małżeństwem i trzema porodami […].Nie miałam też nigdy takich pieniędzy, żeby inwestować w swoją zdrową żywność, w kosmetyki "z pierwszej półki", w masaże, kosmetyczki, wyjazdy rekreacyjne […]Pocieszam się, że nie ubyło mi wraz z wiekiem szarych komórek, dalej mam poczucie humoru, nie jestem zrzędliwa, i stać mnie na to, żebym nie wstydziła się od czasu do czasu wychodzić na manifestacje z dużą kokardą z flagi polskiej i unijnej".