Jak zaczęła się Twoja przygoda z branżą mody?

Od zawsze interesowałam się modą, ale moja podróż z nią tak naprawdę rozpoczęła się gdy wyjechałam do Londynu. Podczas szkolnej wycieczki w liceum oczarowała mnie nie tylko sam Londyn, który jest niebywale inspirującym miastem lecz przede wszystkim zalew t-shirtów statementowych, które były wszędzie. Postanowiłam, że jak wrócę do Polski, to spróbuje swoich sił i wyprodukuje kilka sztuk t-shirtów. W tym czasie pracowałam jako modelka i stylistka, miałam też swojego bloga, który był dobrze rozpoznawalnym medium w Poznaniu. Więc oczywistym było dla mnie, że zacznę sprzedawać t-shirty właśnie przez niego. I taki był początek początku.

Początki zazwyczaj nie bywają łatwe.

To prawda. Jednak nie traktowałam tego „poważnie”. Moda zawsze towarzyszyła mi w życiu i do pewnego czasu była na drugim miejscu. Zaczęłam studia i pracę w agencji marketingowej. Aczkolwiek cały czas czułam niedosyt, więc postanowiłam zrobić krok do przodu, zacząć uczyć się pracy projektowej „od kuchni”. Zatrudniłam się jako asystentka projektantka w jednej z popularnych polskich marek modowych. I to właśnie dzięki kuluarom pracy postawiłam wszystko na jedną kartę - na modę. Pożyczyłam pieniądze na kaucje lokalu, który wynajęłam na preferencyjnych warunkach w City Parku w Poznaniu. Urządziłam go wyposażeniem z zaprzyjaźnionego sklepu meblowego, w zamian za reklamę. Starałam się jak mogłam, by zminimalizować koszty na samym starcie, ponieważ wiedziałam, że pieniądze, które pożyczyłam muszę oddać, a w to że mi się uda wierzyła tylko moja mama więc byłam dodatkowo zdeterminowana.

I ta determinacja pomogła?

Tak, determinacja i kreatywność pozwalają uniknąć wielu wydatków i są ogromnym bodźcem do działania. Choć na początku nie miałam żadnego planu ani koncepcji. Projektowałam to o co prosiły mnie koleżanki i klientki, których grono coraz bardziej się poszerzało.

Stworzyłaś swego rodzaju społeczność, wokół marki Pozerki, która mam wrażenie że dojrzewa razem z Tobą, a także ewoluuje estetycznie. Czy nadal utożsamiasz Pozerki z lat nastoletnich z marką, którą jesteście dzisiaj?

Nazwę marki wybrałam mając 13 lat, więc było to już jakiś czas temu. Zainspirowałam się książką, którą wtedy czytałam. Postanowiłam, że to będzie moja nazwa bloga a później marki odzieżowej. Wiele razy zastanawiałam się, czy nazwa sprzed dekady odpowiada wartością i estetyce moim klientom, czy nie jest zbyt infantylna i młodzieżowa. Po wielu rozmowach zdałam sobie sprawę, że faktycznie dorosła razem ze mną i tak jak ja zmieniła się. Jednak to właśnie na barkach tej nazwy powstała społeczność, która może kojarzyć się nie tylko z Poznaniem ale także z przyjaźniom, ponieważ w takim duchu buduje relacje z moimi klientkami.

Klientki są dla Ciebie najważniejsze. Widać to w projektach marki, a także w sposobie w jaki z nimi rozmawiasz i jak się o nie troszczysz podczas zakupów w butiku.

Staram się, żeby czuły się u nas jak najlepiej. Chcę żeby wyróżniały się z tłumu, czuły się pewne siebie i piękne. A także, żeby w naszych projektach mogły wyrażać swoje poglądy, niezależnie od wieku, statusu społecznego czy zawodu. Pozerki to także marka międzypokoleniowa - ubraniami wymieniają się mamy z córkami, ucząc się od siebie nawzajem, a także łamią tabu o tym co powinno się nosić a czego nie wypada.

Dbasz o klientki w jeszcze zupełnie inny sposób - tworzysz przestrzeń do wymiany, myśli i poglądów podczas spotkań #pozerkigirltalks.

Tak, ponieważ kobiety nie szukają tylko pięknych rzeczy, ale także wiedzy, inspiracji do zmian i dalszego działania. Dlatego wiosną ruszyłyśmy z pierwszym spotkaniem z serii #pozerkigirltalks, która dotyczyła tematów „maminych” - mamy w biznesie, radzenia sobie z życiem zawodowym i osobisty. Zaprosiłyśmy ciekawych gości, którzy zainspirowali uczestników spotkania. Kolejne wydarzenie postanowiłyśmy że poświęcimy tematowi, który jest dla nas ogromnie ważny, mianowicie zrównoważonej modzie, konsekwencjom i zmianom na rynku branżowym. Jesteśmy świadomą marką i dbamy o pochodzenie tkaniny, to w jaki sposób do nas trafia i co się z nimi później się dzieje. Jako marka zaczęłyśmy wdrażać rozwiązania recyklingowe zarówno w produkcji jak i organizacji pracy. Od ponad trzech lat chociażby wykonujemy t-shirty z certyfikowanej bawełny ekologicznej.

Środowisko i ekologia są bliskie naszemu sercu zawodowo i prywatnie, dlatego postanowiłyśmy uświadamiać nasze klientki, mówić im więcej i cześciej o tym jak powstają nasze produkty np. segment hand-made, które wytwarzamy w Poznaniu przez rękodzielniczki. W nadchodzącą niedzielę nie spotkamy się wyłącznie z naszymi klientkami, lecz także z osobami, które interesują się modą i chcą wymienić się ubraniami a także chcą posłuchać i porozmawiać z ekspertami o tym czym obecnie jest moda dla środowiska jak i dla nas samych.

W takim razie do zobaczenia 27 października na spotkaniu Pozerek

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Świąteczny klimat w butiku sprzyja kreatywności #pozerkigirls #girlboss

Post udostępniony przez Paulina Mikulska (@pmwithlove) Gru 12, 2018 o 4:33 PST