Zabiegi lunchowe - czyli odmładzanie twarzy dla zapracowanych

Powiedzmy sobie szczerze: mało która z nas może sobie pozwolić na wielogodzinne, inwazyjne zabiegi, które wyłączają nas z codziennego funkcjonowania nawet na kilka tygodni. Większość z nas ledwo znajduje tydzień, by wyrwać się na krótki urlop. Dlatego specjaliści od medycyny estetycznej coraz częściej proponują swoim klientkom szybkie zabiegi, które nie wymagają długiej rekonwalescencji i umożliwiają powrót do codziennych zajęć niemal tuż po zakończeniu wizyty. Ten błyskawiczny sposób na poprawę wyglądu doczekał się nawet swojej nazwy. Zabiegi lunchowe – bo właśnie o nich mowa – to szerokie spektrum usług kosmetycznych i nieinwazyjnych zabiegów medycyny estetycznej, które poprawiają wygląd skóry lub widocznie wyszczuplają ciało w szybki i bezbolesny sposób. Trwają z reguły około 30 minut (maksymalnie do godziny) i nie powodują właściwie żadnych efektów ubocznych w postaci opuchlizny czy zasinienia. Po zakończeniu zabiegu pacjenci mogą od razu wrócić do pracy - stąd pomysł, by wykonywać je właśnie w porze lunchu. Ten nowy trend w odmładzaniu przywędrował do nas ze Stanów, ale zdążył się już zadomowić po drugiej stronie oceanu. Możliwość wyskoczenia na szybki zabieg w porze lunchu docenia coraz więcej osób – a widoczne efekty i coraz szersza oferta sprawiają, że zabiegi lunchowe to sprzedażowy hit, zwłaszcza w klinikach zlokalizowanych w dzielnicach biurowych.

- Charakterystyczną cechą wszystkich zabiegów lunchowych jest to, że są one wykonywane szybko i bezinwazyjnie, a po przeprowadzeniu procedury pod okiem doświadczonego specjalisty z dziedziny kosmetologii czy medycyny estetycznej, wracamy do pracy z myślą, że udało nam się wygospodarować wartościową chwilę dla siebie samych. Zabiegi lunchowe trwają średnio 30-50 minut. W tym czasie, można zrelaksować się, odstresować, a do tego pozbyć się zmarszczek, poprawić wygląd skóry, czy zredukować cellulit. – komentuje Blanka Pawłowska z warszawskiej Kliniki Młodości.

Jakie zabiegi zdążysz wykonać w przerwie na lunch?

Do zabiegów lunchowych zalicza się wszelkiego rodzaju masaże, zabiegi kosmetyczne na twarz i ciało, pielęgnacyjne na skórę dłoni i upiększających paznokcie oraz te z zakresu nieinwazyjnej medycyny estetycznej. Dużą popularnością wśród zabiegów lunchowych cieszą się także zabiegi liftingujące, szybko poprawiające wygląd skóry i modelujące sylwetkę. Aktualnie dostępne nowoczesne technologie pozwalają na całkowicie bezinwazyjny lifting twarzy i ciała, którego realizacja nie zajmuje więcej czasu niż przerwa lunchowa. Przykładem takiego zabiegu jest Hifu, robiący od niedawna furorę w medycynie estetycznej.

- Technologia Hifu wykorzystuje ultradźwięki, które powodują ruch komórek tkanek, a ich kontrolowane poparzenia stymulują skracanie się włókien kolagenu i regenerację tkanek. Następuje naturalny proces odbudowy skóry, dzięki czemu staje się ona wyraźnie ujędrniona i gładka. Redukcja zmarszczek, poprawa owalu twarzy i szyi, podniesienie brwi, lifting i elastyczność skóry – to efekty jakich można spodziewać się już po jednorazowym zabiegu. – wyjaśnia Marzena Żak, kosmetolog z Kliniki Młodości.

Zabieg Hifu nazwany potocznie „liftingiem bez skalpela” nie wymaga żadnej rekonwalescencji. Po jego wykonaniu, można wrócić do obowiązków zawodowych bez zamartwiania się o swój wygląd, ale zapominając „jedynie” o kilku zmarszczkach. Współczesna kosmetologia wychodzi naprzeciw oczekiwań klientów, ceniących sobie zadbany wygląd i chcących efektywnie wykorzystać czas podczas przerwy w pracy.