Pominięcie demakijażu

Demakijaż i oczyszczanie skóry za jednym zamachem to średni pomysł, zwłaszcza jeśli malujesz się z wykorzystaniem dużej ilości kosmetyków. Żel, czy mleczko oczyszczające może nie być w stanie dokładnie rozpuścić tłustych produktów, zwłaszcza jeśli cała czynność trwa krótko. Wieczorne oczyszczanie warto podzielić na dwa etapy: demakijaż, czyli całkowite usunięcie kosmetyków kolorowych oraz właściwe oczyszczanie skóry. Pierwszy etap ułatwi produkt, który zawiera olej - szybko rozprawi się z ciężką formułą fluidu czy tuszu do rzęs. Jeśli kochasz naturalną pielęgnację, postaw na czysty olej - ważne, aby nie był komedogenny i pielęgnował skórę, jak ten z nasion malin od dziewczyn z Ministerstwa Dobrego Mydła:

Niezmywanie płynu micelarnego

Można powiedzieć, że to odwrotność poprzedniego punktu: czyli sam demakijaż, bez dodatkowego oczyszczania skóry. Niestety płyn micelarny powinien być usunięty ze skóry wraz z zanieczyszczeniami, po pierwsze ze względu na efektywność samego oczyszczania (wyobraź sobie, że zostawiasz skórę namydloną po kąpieli) jak i to, że produkty te zawierają środki myjące, które pozostawione na długo mogą wysuszać skórę. Do zmycia płynu micelarnego polecamy oczyszczające żele lub mydło, ale takie które nie wysusza skóry - nasz faworyt to kultowy „Węgiel” z MDM, zwłaszcza dla osób z cerą tłustą i trądzikową:

Używanie gorącej wody

Gorąca woda może powodować na przykład pękanie naczyń krwionośnych pod skórą - powinny jej unikać zwłaszcza osoby z cerą wrażliwą i naczynkową. Woda o wysokiej temperaturze przyczynia się też do wysuszania skóry! Zimna z kolei, będzie świetna przy porannej pielęgnacji, ale wieczorem może nie podołać dokładnemu usunięciu zanieczyszczeń ze skóry. Złoty środek to oczyszczanie twarzy wodą „letnią”, o temperaturze około 28-30 stopni Celsjusza.  

Pośpiech

Wiemy, że nie zawsze mamy czas i chęci na długie rytuały pielęgnacyjne - ale oczyszczanie skóry przez 60 sekund to absolutne minimum. Musimy dać czas składnikom myjącym, zawartym w stosowanych produktach - czas na rozpuszczenie makijażu, zanieczyszczeń, czas na zadziałanie substancji aktywnych (jeśli używamy kosmetyków specjalistycznych). Nie taki diabeł straszny - minuta masowania twarzy produktem myjącym dodatkowo rozluźni spięte mięśnie. Nasze ostatnie odkrycie, które sprawia że możemy siedzieć w łazience bez końca - masło do oczyszczania i demakijażu twarzy. Taka z pozoru prosta czynność higieniczna zmienia się w niezwykle przyjemny seans:

Masła do demakijażu to nasz hit na zimę. Oczyszczają i nawilżają skórę

Nadmierne złuszczanie skóry

Żel z kwasami, peeling i szczoteczka do oczyszczania twarzy? Super, ale nie za jednym razem! Obojętnie, czy to peeling chemiczny, enzymatyczny, czy mechaniczny, powinien być stosowany co kilka dni, samodzielnie - nadmierne złuszczanie skóry szybko przyniesie jej więcej szkody niż pożytku. Zaczynając od podrażnień, a na uszkodzeniu bariery lipidowej kończąc. Ta ostatnia stanowi ochronę przed czynnikami zewnętrznymi, zapobiega utracie wody i odpiera ataki bakterii i drobnoustrojów, które powodują między innymi wypryski. Tu obowiązuje zasada: co za dużo, to niezdrowo! Jeśli lubisz używać akcesoriów do oczyszczania twarzy, jednak Twoja skóra jest zbyt wrażliwa, spróbuj gąbki konjac - to ultramiękka gąbeczka wykonana z włókien roślinnych, która w bardzo delikatny sposób usuwa zanieczyszczenia i łagodnie złuszcza obumarłe komórki naskórka:

Wycieranie twarzy w ręcznik

Spieszymy z wyjaśnieniami: ręcznik, którym wycieramy twarz powinien być zawsze świeży i czysty, a taki który wisi w łazience „od wczoraj” może taki nie być. Łazienka to idealne środowisko dla rozwoju bakterii, grzybów i innych drobnoustrojów - zazwyczaj jest w niej ciepło i wilgotno. Wycierając skórę takim ręczniczkiem narażamy się na przenoszenie „lokatorów” na świeżo umytą skórę... cóż, my podziękujemy. Problem ten można łatwo rozwiązać przy pomocy bawełnianych czy bambusowych ręczniczków, które można wyprać ręcznie od razu po użyciu i wysuszyć poza łazienką - błyskawicznie schną, jednak lepiej zaopatrzyć się w kilka sztuk. Opcjonalnie można w ogóle nie wycierać twarzy i rozpocząć nakładanie serum, czy esencji na wilgotną skórę - w ten sposób dostarczymy jej jeszcze więcej nawilżenia.