Oczyszczanie twarzy tłuszczem – skąd ten pomysł?

Rzeczywiście, brzmi to trochę abstrakcyjnie, ale wyjaśnienie jest niezwykle proste. Każdego dnia na naszej twarzy lądują kolorowe kosmetyki, kremy i przyklejające się do nich zanieczyszczenia z powietrza. Na to wszystko nakłada się produkowane przez skórę sebum, tworząc do spółki z resztą tłustą mieszaninę, zalegającą w porach. To właśnie dlatego każdego dnia powinnyśmy dokładnie umyć twarz – i pozbyć się wszystkich zanieczyszczeń. I tu właśnie dochodzimy do sedna. Okazuje się, że nic nie przyciąga ich tak skutecznie jak inne tłuste cząsteczki. Olejowe formuły bardzo skutecznie „zbierają” cały nagromadzony w ciągu dnia brud i łój, dogłębnie oczyszczając zapchane pory. Są bezpieczne dla wrażliwej skóry i nie niszczą naturalnej bariery hydro-lipidowej skóry. W dodatku, wbrew obiegowej opinii, wcale nie pozostawiają na skórze tłustej warstwy – trzeba tylko wiedzieć jak z nimi postępować. Zacznijmy od podstaw.

Oczyszczanie twarzy olejem

To klasyka gatunku. Można stosować go solo (w ramach metody OCM), albo w duecie z innym łagodnym środkiem myjącym – wówczas mamy do czynienia z dwuetapowym oczyszczaniem twarzy. Metoda OCM nie jest dla wszystkich – polubią ją suche skóry, ale te ze skłonnością do zanieczyszczania się już niekoniecznie. Dwuetapowe oczyszczanie twarzy to z kolei najbardziej uniwersalny sposób, jaki znam. Olej najpierw wyciąga z porów całą tłustą treść, a następnie jest zmywany razem z zanieczyszczeniami łagodnym żelem micelarnym, emulsją lub mleczkiem.

Kluczem do sukcesu jest skład tego drugiego kosmetyku. Stawiamy zawsze na delikatne dla skóry formuły, bez siarczanów (SLS i SLES) i innych agresywnych detergentów. Jeśli boisz się czystego oleju, możesz wykonać jeszcze krok przejściowy: połączyć odrobinę oleju z drugim kosmetykiem myjącym i dopiero w trzecim kroku zmyć wszystko ze skóry. Możesz też zastosować olejek z emulgatorem – produkt, który łączy działanie obydwu kosmetyków i doskonale zmywa się ze skóry przy użyciu ciepłej wody.

Zobacz też: Ten olejek do twarzy polskiej marki to hit na trądzik! 

Choć na początku trudno w to uwierzyć, to bardzo dokładna i jednocześnie delikatna metoda oczyszczania twarzy. Nie niszczy naturalnej warstwy ochronnej skóry i nie zostawia na skórze tłustego filmu. Po umyciu cera jest gładka, świeża i miękka – nie ma uczucia ściągnięcia ani wysuszenia charakterystycznego dla kosmetyków na bazie SLS i SLES. Co ciekawe, ten sposób oczyszczania sprawdzi się nie tylko u posiadaczek cery wrażliwej i suchej. Oleje są polecane również osobom z tłustą cerą. Powód? Łojotokowa skóra często reaguje nadmierną produkcją sebum w odpowiedzi na zbyt wysuszającą pielęgnację. Jeśli zostawiamy ją suchą i ściągniętą po oczyszczaniu, gruczoły łojowe natychmiast dostają komunikat do wzmożonej pracy. W efekcie skóra przetłuszcza się jeszcze bardziej - i wykazuje większą skłonność do wyprysków oraz zaskórników. Łagodniejsze oczyszczanie przywraca jej równowagę i uspokaja ją, zmniejszając natężenie pracy gruczołów łojowych. 

Zobacz też: Bez tego kosmetyku skóra jest zdrowsza! Niestety używa go większość z nas

Oczyszczanie twarzy chałwą

To najnowszy wynalazek do mycia twarzy – w dodatku autorstwa polskiej marki, znanej ze smakowicie pachnących, naturalnych kosmetyków. Ministerstwo Dobrego Mydła (bo to ich sprawka) zaproponowało nową, łagodniejszą alternatywę dla ziarnistych peelingów. Jak przystało na chałwę, kosmetyk ma gęstą, dość tępą konsystencję, która zachęca do delikatnie rozgrzewającego masażu twarzy. Odrobinę pasty rozsmarowujemy na skórze i delikatnie pocierając, otwieramy pory. Zawarte w składzie tłuszcze mogą dzięki temu lepiej je oczyścić. Mikroziarnista struktura zadziała zaś peelingująco. Efekt? Ultragładka, ale nie ściągnięta skóra, delikatnie odżywiona dobroczynnymi olejami. Po takiej kuracji nie trzeba już nakładać kremu.

Oczyszczanie twarzy balsamem albo masłem

Te kosmetyki działają podobnie jak olejek. Zresztą naturalne oleje to często podstawa ich składu. Najczęściej stosuje się je zamiast oleju w dwueatpowym oczyszczaniu twarzy. Ale jeśli masz suchą skórę, możesz spróbować bez zmywania tłustej formuły. W przeciwieństwie do olejów, balsamy i masła przyjemniej się nakłada. To jedna z najbardziej relaksujących form demakijażu, jakie znamy.

Kosmetyków do oczyszczania o kremowej formule jest coraz więcej, ale nie sposób nie wspomnieć tu przede wszystkim kultowego kremu myjącego dr Hauschka. Bazujący na naturalnych wyciągach roślinnych i oleju migdałowym, gwarantuje głębokie oczyszczenie i odżywienie skóry. Dodatek mączki migdałowej pomaga zwęzić pory i reguluje pracę gruczołów łojowych. Wchodzimy w to jak w masło!