Matki domagają się obowiązkowych bezpłatnych szczepionek przeciwko rotawirusom

Spór na linii rodzice – lekarze dotyczący szczepionek trwa w najlepsze. Grono antyszczepionkowców rośnie w siłę, a skutki decyzji dotyczących niezabezpieczania dzieci przed konkretnymi chorobami przynoszą coraz większe żniwo: wiele chorób, o których myśleliśmy, że przeszły do historii powraca: starczy wspomnieć odrę, polio, krztusiec czy gruźlicę.

Matki kontra antyszczepionkowcy

Jednocześnie jednak nie brak zdroworozsądkowych głosów – matki domagają się, by szczepienia przeciwko rotawirusom były obowiązkowe, a tym samym bezpłatne. Cała akcja ma mocne merytoryczne podstawy: rośnie świadomość dotycząca zagrożeń i powikłań związanych z zachorowaniem maluchów na tę chorobę. Wiele matek przyznaje, że jedyną przyczyną niezaszczepienia dziecka jest ta natury finansowej – szczepionki wiążą się ze sporym kosztem: jedna dawka tej przeciwko rotawirusowi to wydatek rzędu 300 zł, a by była skuteczna, potrzebne są dwie lub nawet trzy.

Pediatra nakręci film o ruchu antyszczepionkowym: “Chciałabym skonsultować to z Sekielskim”

Badania Kantar Polska dowodzą, że ponad połowa matek (60 %) dzieci w wieku 6 tygodni do 5 lat decyduje się na wykonanie szczepień obowiązkowych i rekomendowanych w obawie przed konsekwencjami chorób. Szczególnym zainteresowaniem i zaufaniem cieszą się te zapobiegające zachorowaniu na pneumokoki i rotawirusa właśnie.

"Program Szczepień Ochronnych jest bardzo dobry, ale to nie znaczy, że nie może być jeszcze lepszy. Uważam, że na pierwszym miejscu należałoby wprowadzić powszechne szczepienia przeciwko rotawirusom, ponieważ one stanowią realny problem w pediatrii"– twierdzi prof. Ernest Kuchar, kierownik Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Jakie jest wasze stanowisko i doświadczenia: szczepicie swoje dzieci? Uważacie, że szczepionki na rotawirusa powinny być obowiązkowe?