Dzięki szklarniom zielone listki w najróżniejszych, mniej lub bardziej egzotycznych odmianach możemy jadać cały rok. Ale wiosną i latem smakują one najlepiej. Wystarczy, że skropimy je sokiem z cytryny, oprószymy przyprawami i oto mamy najprostszą sałatkę. Zanim jednak zabierzemy się do jej przyrządzania, warto przypomnieć sobie następujące rady:

Wybieraj sałatę o zwartych, nieuszkodzonych liściach. Powinny być ciasno skupione wokół głąba. Sam głąb nie może być nadgniły (zepsuty po prostu oznacza, że sałata była długo przechowywana i straciła świeżość).

Myj zieleninę bardzo starannie. Możesz nawet zostawić ją na chwilę w wodzie. Dzięki temu usuniesz z liści zgromadzone na nich środki ochrony roślin (są szkodliwe dla zdrowia). Zaraz po przyniesieniu do domu myj również i tę sałatę, której nie zamierzasz od razu przyrządzać. Po osączeniu (trochę wody powinno jednak na listkach pozostać) owiń ją w wilgotny papier, włóż do torebki i dopiero potem całość schowaj do lodówki.

Jeśli sałata przywiędnie, zanurz ją razem z kilkoma surowymi ziemniakami w zimnej wodzie. Będzie znów jędrna i chrupiąca. Możesz też dodać do wody łyżkę cukru. Następnie listki trzeba wypłukać.

Listków nie należy kroić nożem, a rozrywać palcami. Stal wchodzi w reakcje z sałatą i niekorzystnie wpływa na jej smak i walory zdrowotne. Niektóre gatunki (np. typu radicchio) po takim kontakcie ze stalą wręcz stają się gorzkie.

Osączaj listki przed polaniem ich sosem. Pozbawiona wody sałata o wiele lepiej przyjmuje sos niż mokra. Do osączania najwygodniej używać specjalnych wirówek, ale można też na kilka minut zawinąć listki w papierowy ręcznik.

Łącz różne odmiany. Taki kolorowy miks nie tylko wygląda apetycznie na talerzu, ale również można rozkoszować się rozmaitymi smakami listków różnych gatunków (przekonasz się też, jak bardzo one się różnią).