Nie może być mowy o żadnej pomyłce. Dwa razy dziennikarze dali sobie wmówić, że Nicole Kidman i Keith Urban spotkali się całkiem przypadkiem. Za trzecim razem wszystko stało się jasne i nawet agentka prasowa aktorki, ciężko wzdychając, powiedziała: "Nie będę zaprzeczać, choć na komunikat o tym, że pani Kidman i pan Urban są parą, jest trochę za wcześnie". W dość pokrętnym języku hollywoodzkich prawników oznacza to ni mniej, ni więcej, tylko: "Są ze sobą jak cholera!".

To chyba jakieś fatum. Kolejny raz Róża Australii będzie musiała zrezygnować z noszenia ulubionych butów na wysokim obcasie. Jej wybranek jest od niej nie tylko młodszy o rok (ma 37 lat), ale również jest niższy o dwa centymetry. 178 centymetrów Keitha Urbana to i tak więcej niż 170 Toma Cruise'a czy 173 Tobeya Maguire'a, z którym również łączono Nicole.

Keith Urban nie musi się przedstawiać jedynie w rodzinnej Australii, gdzie jest gwiazdą miejscowej odmiany country. W Ameryce wciąż intensywnie pracuje nad wyrobieniem sobie nazwiska i na pewno pomoże mu w tym zarówno związek z Nicole Kidman, jak i trasa koncertowa, na którą ruszył w towarzystwie Kenny'ego Chesneya - od niedawna byłego męża Renée Zellweger. Keith nie tylko śpiewa, ale również gra na gitarze i bandżo. Swoje największe sukcesy święcił w 2001 roku, gdy jego singiel "But for the Grace of God" wspiął się na pierwsze miejsce magazynu "Billboard". Sam muzyk wystąpił wtedy z nagim torsem na okładce magazynu "Playgirl". Potem jego gwiazda nieco przygasła. Jednak w styczniu 2005 roku zaproszono go do Los Angeles na zjazd "Najbardziej znanych Australijczyków w USA". Tam, na bankiecie, poznał Nicole Kidman. I jego życie nabrało rumieńców.

Przez kilka miesięcy udało się utrzymać w tajemnicy związek Nicole i Keitha. Wprawdzie mogło dać sporo do myślenia, gdy po kolacji z Nicole Keith natychmiast zerwał ze swoją dziewczyną, modelką Niki Taylor, ale agentka aktorki rozwiewała wszystkie plotki: "Nicole nie jest z nikim związana i na pewno nie spotyka się z panem Urbanem" - napisała w oświadczeniu opublikowanym w lutym.

W lipcu kochankowie dali się przyłapać paparazzim na romantycznej wycieczce motocyklowej do słynnego Woodstock pod Nowym Jorkiem. Zjedli obiad w restauracji ekologicznej, ale gdy dostrzegli obiektywy aparatów, wsiedli na motory i umknęli. I aż do listopada bardzo się pilnowali. Jednak wszystko ma swój kres. Najnowsze fotografie z ulic Bostonu nie pozostawiają złudzeń - Nicole i Keith wyraźnie w siebie wpatrzeni spacerują po sklepach. Do tej pory australijska aktorka bardzo uważała na to, z kim i gdzie się pokazuje. Jeśli dała się sfotografować z Keithem, to znaczy, że sprawa jest poważna.

Nicole od dawna szuka bratniej duszy i pod tym względem wychowany w australijskim Brisbane Urban na pewno bardziej pasuje do Nicole niż jej amerykańscy partnerzy z planów filmowych. Kidman zawsze ciągnęło do facetów z antypodów. Do jej najbliższych przyjaciół zaliczają się czołowi przedstawiciele australijskiej "diaspory" w Hollywood - Russell Crowe i Hugh Jackman. Od początku swojej kariery ufa jednej osobie - aktorce Naomi Watts, oczywiście również Australijce. Na Amerykanach się do tej pory wyłącznie zawodziła.

Najwięcej łez wylała z powodu Toma Cruise'a. Gdy rozstawali się na początku 2001 roku, Nicole była w ciąży. Poroniła. Potem musiała znieść wiele upokorzeń, gdy w programach telewizyjnych Tom bezceremonialnie obnosił się ze swoją nową miłością - Penelope Cruz. Walczyła twardo z adwokatami o podział majątku i opiekę nad dwojgiem adoptowanych dzieci: Isabellą i Connorem. Starała się przed sądem udowodnić, że jej pożycie z Tomem Cruise'em trwało ponad 10 lat, bo zgodnie z prawem mogła wówczas liczyć na wyższe odszkodowanie za zerwanie małżeństwa przez Toma. Mimo ogromnego szumu wokół ich rozwodu unikała mediów i udało jej się utrzymać prywatne sprawy w tajemnicy.

Zobacz także:

Gazety dały jej spokój na kilka miesięcy, ale potem przystąpiły do generalnej ofensywy. Wszyscy gubili się w domysłach, w czyje ramiona wpadnie kobieta okrzyknięta przez tygodnik "People" najpiękniejszą na ziemi. Z braku wiarygodnych informacji pojawiły się plotki. Na planie filmu "Wzgórze nadziei" Nicole zaprzyjaźniła się z Jude'em Lawem, więc dziennik "Daily Mail" natychmiast rozkolportował newsa: "Oni są parą!". Kidman podała wydawcę pisma do sądu i wygrała spore odszkodowanie, które przeznaczyła na pomoc rumuńskim sierotom ("Wzgórze nadziei" kręcono w Rumunii). Gdy po premierze "Spider-Mana" spotkała się na kolacji z Tobeyem Maguire'em, dziennik "The Sun" zrobił z tego sensację, ale wystarczył telefon od prawników aktorki, by w następnym numerze odwołano wszystkie "rewelacje".

Nieco dłuższy żywot miały pogłoski o flircie Nicole z Ewanem McGregorem na planie filmu "Moulin Rouge" Baza Luhrmanna, a potem o zauroczeniu Kidman brytyjskim gwiazdorem pop Robbiem Williamsem.

Można było zauważyć, że znana z "lodowatej urody" Kidman ociepla się i szczerze uśmiecha na widok muzyka. Część tajemnicy rozwiała premiera wspólnego singla Kidman i Williamsa, którzy zaśpiewali cover starego przeboju Franka Sinatry "Somethin? Stupid". W teledysku towarzyszącym piosence Nicole umiejętnie eksponuje nagie ciało. Dziennikarze wyśledzili, że noc po nagraniu piosenki aktorka spędziła w apartamencie Robbiego. Czy tylko świętowali szampanem sukces? Dyskretna Australijka nie dała się namówić na zwierzenia, ale nie pozwała do sądu gazet piszących wprost o romansie. Może więc rację mieli ci, którzy pisali o "śpiewającej miłości", a może chodziło o czysty zabieg marketingowy? Przebój otoczony aurą skandalu błyskawicznie piął się w górę na listach przebojów na całym świecie.

Romans czy tylko przelotna miłostka, w każdym razie drogi Robbiego i Nicole szybko się rozeszły. Tymczasem aktorka "upolowała" kolejnego idola rocka - Lenny'ego Kravitza. Oficjalnie oczywiście pomiędzy nimi "nic nie było". Gdy nie udało się już dłużej ukryć, że Lenny i Nicole mieszkają razem, agentka aktorki wydała w imieniu gwiazdy oświadczenie, które wprawiło w osłupienie dziennikarzy: "Nicole Kidman przeniosła się do rezydencji Lenny'ego Kravitza na czas remontu jej nowojorskiego mieszkania". Powód rzeczywiście świetny.

Przez kilka miesięcy muzyk i aktorka włóczyli się razem po Manhattanie, jedli kolacje w małych knajpkach i przytuleni wędrowali po Fifth Avenue. A potem rozstali się - oczywiście bez słowa wyjaśnienia.

Nicole wróciła do Kalifornii. Paparazzi ruszyli za nią i po jakimś czasie udało się jej "ustrzelić" kolejnego mężczyznę. To był Steve Bing, milioner, który wsławił się wcześniejszym romansem z Liz Hurley (wypierał się ojcostwa jej dziecka, ale musiał ulec po ujawnieniu wyników testów DNA). Playboy, dziedzic fortuny, obijający się po świecie i podrywający modelki, jak zgodnie orzekli dziennikarze, nie pasował do Kidman. Może dlatego po kilku randkach Nicole zerwała znajomość. Bez większych rozterek, bo na horyzoncie pojawił się już Keith Urban.

Czy to nareszcie "Pan właściwy"? Ma wiele cech, które Nicole ceni w mężczyznach: jest intrygujący, robi własną karierę z dala od fleszów Hollywood, jest niezależny. Jednak przed podjęciem ostatecznej decyzji Kidman powinna poprosić o radę swoją przyjaciółkę Renée Zellweger. Filmowa Bridget Jones wciąż leczy rany po czteromiesięcznym małżeństwie z bliskim przyjacielem Keitha - Kennym Chesneyem. Ona już zna cenę związku z gwiazdorem country, który traktuje życie jak jedno wielkie tournée. Czy Keith będzie inny?

Sylwetka gwiazdy : Nicole Kidman